Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

UNICEF: zagrożenie odrą jest coraz większe

26.04.2019
Małgorzata Solecka

Od początku 2019 roku odnotowano o 300 proc. więcej przypadków tej choroby niż w tym samym okresie w 2018 roku. To efekt malejącego odsetka populacji zaszczepionej przeciwko odrze.


Fot. istockphoto.com/Niyazz

W czwartek UNICEF przedstawił raport na temat odry i szczepień przeciwko odrze. Wynika z niego, że między 2010 a 2017 rokiem 169 mln dzieci na całym świecie nie otrzymało pierwszej dawki szczepionki przeciwko odrze. UNICEF szacuje, że rocznie przybywa około 21,1 mln niezaszczepionych dzieci.

Globalna luka w szczepieniach przeciwko tej chorobie, którą w poprzedniej dekadzie uznano za wyeliminowaną, jest więc już ogromna i oznacza realne zagrożenie epidemią. Ogniska zachorowań występują zarówno w krajach rozwijających się, w Afryce czy Azji, ale również w Stanach Zjednoczonych (gdzie odra była już uznana za chorobę wyeliminowaną) czy w Europie. Ogniska odry w ostatnich kilkunastu miesiącach wystąpiły praktycznie we wszystkich regionach świata.

Trudno mówić jednak o zaskoczeniu. – Warunki dla powrotu odry tworzyły się latami – mówiła podczas prezentacji raportu dyrektor UNICEF Henrietta Fore. Wirus odry jest bardzo zakaźny, dużo bardziej niż wirus grypy czy ebola. Odra niesłusznie jest bagatelizowana i określana jako „łagodna choroba wieku dziecięcego”. W krajach rozwiniętych śmiertelność z powodu odry jest stosunkowo mała, ale powikłania odry mogą prowadzić do trwałych następstw, m.in. do utraty słuchu. W krajach rozwijających się ryzyko zgonu z powodu odry jest dużo większe.

Dlatego dla WHO i innych agend międzynarodowych eliminacja wirusa odry ma tak duże znaczenie. Dwie dawki szczepionki przeciwko odrze niemal w 100 proc. chronią przed zachorowaniem. Problemem jest odporność populacyjna. Z uwagi na to, że odra jest bardzo zaraźliwą chorobą, aby ją uzyskać należy zaszczepić co najmniej 95 proc. populacji. W tej chwili wyszczepialność w populacji światowej jest poniżej tej granicy. W skali całego świata w 2017 roku pierwszą dawkę szczepionki przeciwko odrze otrzymało 85 proc. dzieci, a drugą – 67 proc. Niezaszczepionych przybywa i pojawia się coraz więcej przypadków odry. Od początku 2019 roku na świecie odnotowano 110 tysięcy zachorowań, o 300 proc. więcej niż w tym samym okresie 2018 roku. WHO podkreśla w swoich raportach, że chodzi wyłącznie o przypadki zgłoszone, rzeczywista liczba chorych na odrę może być wielokrotnie większa.

Dlaczego odra wraca? UNICEF zwraca uwagę na kilka problemów, które prowadzą do zmniejszenia odsetka zaszczepionych. Pierwsze z nich to małe nakłady na ochronę zdrowia w krajach rozwijających się czy trwające w wielu rejonach świata konflikty zbrojne, które paraliżują realizację kampanii szczepień ochronnych. Wśród wymienianych przyczyn znalazła się też działalność ruchów antyszczepionkowych, które mają znaczenie przede wszystkim w krajach rozwiniętych. Raport wymienia m.in. Stany Zjednoczone, w których już 2,5 mln dzieci nie otrzymało pierwszej dawki szczepionki przeciwko odrze, a kraj przeżywa największą falę zachorowań od ćwierć wieku. W Stanach Zjednoczonych duża część postaw antyszczepionkowych wynika z przekonań religijnych, dlatego większość zachorowań, np. w Nowym Jorku, dotyczy ortodoksyjnych społeczności żydowskich (w marcu władze ogłosiły w związku z tym stan zagrożenia dla zdrowia publicznego). UNICEF przypomina, że w 2000 roku w Stanach Zjednoczonych uznano za chorobę wyeliminowaną.

Kryzys szczepień przeciwko odrze przeżywają też kraje zachodniej Europy – wymienione w raporcie Francja i Wielka Brytania, w których w ciągu ostatnich ośmiu lat nie zaszczepiono setki tysięcy dzieci. To jeden z powodów, dla których rozważa się – przede wszystkim w Niemczech, gdzie stosowny projekt przepisów jest już przygotowywany – wprowadzenie obowiązkowych szczepień. Na taki krok zdecydowały się w poprzednich latach Włochy (niedawno weszły tam w życie przepisy, które nie pozwalają na przyjmowanie do przedszkoli i żłobków dzieci nieszczepione z powodów inne niż przeciwwskazania medyczne) i Francja (rozszerzono listę szczepień obowiązkowych).

Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.