Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Ponad 1000 zachorowań na odrę w ciągu 5 miesięcy

14.06.2019
Małgorzata Solecka
Kurier MP

Eksperci nie mają wątpliwości: odra, wysoce zaraźliwa choroba, wróciła do Polski. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2019 roku zgłoszono 1044 przypadki. Od końca października 2018 roku, gdy zanotowano pierwsze większe ogniska choroby, zarejestrowano już 1164 zachorowań na odrę. W całym 2018 roku na odrę zachorowało 355 osób, a w 2017 – zaledwie 63.


Fot. www.istockphoto.com/pl

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że Polska wyeliminowała endemicznego wirusa odry i wszystkie przypadki choroby mają swoje źródło za granicą. Wirusa importują do Polski cudzoziemcy, najczęściej zza wschodniej granicy lub osoby, które tam się zaraziły. Jednak bez względu na kraj pochodzenia, wirus zaraża i obcokrajowców, i Polaków. I dzieci, i – coraz częściej – dorosłych.

– Odra jest już chorobą dorosłych i poważnym zagrożeniem dla zdrowia w krajach Unii Europejskiej – mówiła podczas niedawnego spotkania z dziennikarzami konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii dr Iwona Paradowska-Stankiewicz. W krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) w okresie od 1 stycznia 2016 roku do 31 marca 2019 roku zarejestrowano ponad 44 tys. przypadków odry. Tylko w ciągu 12 miesięcy (od 1 marca 2018 roku do 28 lutego 2019) z powodu odry zmarło 29 osób – 19 w Rumunii, 7 we Włoszech, 2 we Francji i 1 w Grecji. Te dane nie obejmują Ukrainy, która od ponad 2 lat zmaga się z epidemią odry (oficjalnie nieogłoszoną z przyczyn polityczno-organizacyjnych). Według opublikowanych w poniedziałek danych, na Ukrainie od połowy 2017 roku zanotowano ponad 110 tysięcy przypadków odry oraz 39 zgonów z jej powodu.

Dr Iwona Paradowska-Stankiewicz tłumaczyła dziennikarzom, że odra nigdy nie była „łagodną chorobą wieku dziecięcego”, jak często mówią przeciwnicy szczepień. A w tej chwili nie jest już chorobą wieku dziecięcego, bo stale zwiększa się mediana wieku osób, które chorują na odrę w krajach Unii Europejskiej – w 2019 roku wyniosła 17 lat. W marcu 2019 roku dorośli stanowili 43 proc. wszystkich chorych na odrę. Dane epidemiologiczne wskazują, że na odrę najbardziej podatne są niemowlęta i małe dzieci do 4. roku życia oraz dorośli w wieku 25–44 lat. W 19 krajach UE/EOG to właśnie dorośli po 20. roku życia stanowili najliczniejszą grupę chorych na odrę. Część z nich w ogóle nie była szczepiona, inni z kolei otrzymali tylko 1 dawkę szczepionki. Sporadycznie zdarzają się przypadki, że osoba zaszczepiona dwiema dawkami również zachoruje na odrę, na przykład dlatego, że nie wykształciła się u niej odporność lub tę odporność – na skutek innej choroby – utraciła.

Według dr Paradowskiej-Stankiewicz dorośli powinni rozważyć szczepienie przeciwko odrze.

Główny Inspektorat Sanitarny przypomina, że powszechne szczepienia przeciwko odrze rozpoczęto w 1975 roku, zatem wśród osób po 50. roku życia odporność zyskały jedynie te, które przechorowały odrę. Do początku lat 90. szczepiono obowiązkowo jedną dawką szczepionki, więc i ta grupa dorosłych powinna przyjąć drugą dawkę.

Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, aby przerwać transmisje wirusa odry w populacji, odsetek zaszczepionych dwiema dawkami szczepionki przeciwko odrze musi wynieść co najmniej 95%. Większość krajów europejskich aktualnie nie spełnia tego kryterium, w tym także Polska (choć minimalnie). Od tego roku nastąpiła zmiana w polskim Programie Szczepień Ochronnych i drugą dawkę szczepionki MMR dostają już sześciolatki. To element prewencji w obliczu coraz większego zagrożenia wirusem odry.

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?