×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Zaufanie do szczepień w Europie kolejną ofiarą pandemii?

Małgorzata Solecka

Choć ostatnie 2 lata upłynęły pod znakiem szczepień – słowo „vaccination” dominowało zwłaszcza w 2021 roku – wiele wskazuje, że wcale nie wpłynęło to, mimo naukowych dowodów na bezpieczeństwo i skuteczność szczepionek w ochronie przed ciężkim przebiegiem choroby, na wzmocnienie pozytywnego nastawienia do szczepień jako takich. Jest wręcz odwrotnie.


Fot. istock.com

  • Praktycznie w całej Unii Europejskiej zanotowano zmniejszenie zaufania do szczepień
  • Pogłębia się luka pokoleniowa w zaufaniu do szczepień ochronnych
  • Wyraźnie większe ogólne zaufanie do szczepień mają mieszkańcy Portugalii, Hiszpanii a także krajów skandynawskich. Na drugim biegunie są kraje takie jak Bułgaria i Słowacja. Zaufanie do szczepień znacznie się zmniejszyło m.in. na Węgrzech, w Czechach, Holandii oraz Łotwie i Litwie

W poniedziałek Komisja Europejska opublikowała kolejną edycję raportu „Vaccine Confidence Project” (wcześniejsze ukazały się w 2018 i 2020 r.). Najważniejsze wnioski? Po pierwsze, praktycznie w całej Unii Europejskiej (UE) zanotowano zmniejszenie zaufania do szczepień. Po drugie, pogłębia się luka pokoleniowa w zaufaniu do szczepień ochronnych. O ile osoby >65. roku życia nadal są przekonane o skuteczności i bezpieczeństwie szczepionek, o tyle młodzi dorośli (osoby w wieku 18–34 lat) coraz częściej deklarują sceptycyzm do szczepień jako takich. Nietrudno dostrzec, że właśnie ta grupa ma decydujący wpływ na to, czy szczepione są dzieci, więc jej przekonania de facto mogą zaważyć na wyszczepialności całych społeczeństw, a na pewno – są wyzwaniem, o którym państwa nie mogą zapominać.

Zdecydowana część obywateli UE uważa obecnie, że szczepienia są ważne (81,5%), skuteczne (85,6%) i bezpieczne (82,3%). W tych ogólnych przekonaniach występują oczywiście ogromne różnice między poszczególnymi krajami. Wyraźnie większe ogólne zaufanie do szczepień mają mieszkańcy Portugalii, Hiszpanii a także krajów skandynawskich. Na drugim biegunie są kraje takie jak Bułgaria i Słowacja, gdzie odsetek deklarujących zaufanie do szczepień wyraźnie odstawał od europejskiej średniej już w 2018 roku. Ale coś złego wydarzyło się też społeczeństwach kilku innych krajów: zaufanie do szczepień znacznie się zmniejszyło m.in. na Węgrzech, w Czechach, Holandii oraz Łotwie i Litwie. Polska na tle UE, jeśli chodzi o ogólny poziom zaufania do szczepień, jest blisko średniej.

Wyróżniamy się in minus, jeśli chodzi o zaufanie do niektórych szczepionek (choć trzeba przyznać, że wśród krajów naszego regionu i tak nie wypadamy źle). Szczepienie przeciwko grypie sezonowej. Tu dysproporcja między deklarowanymi przekonaniami a rzeczywistym odsetkiem szczepiących się (nawet jeśli brać pod uwagę ubiegłoroczny sezon grypowy, gdzie szczepienia cieszyły się większym zainteresowaniem) jest wręcz obezwładniająca: przeciwko grypie zaszczepiło się 7–8% Polaków, choć 10-krotnie więcej deklaruje przekonanie o skuteczności, ważności i bezpieczeństwie tej formy profilaktyki grypy (dla porównania, przekonanie o ważności tej szczepionki w większości krajów Europy Zachodniej jest większe o kilka, a nawet 10 pkt proc., ale w Europie Środkowo-Wschodniej nie brakuje krajów, z wynikami mniejszymi od polskich o 10, a nawet kilkanaście pkt proc.).

Drugim preparatem, który wyraźnie odróżnia nas od Europy Zachodniej jest szczepionka przeciw HPV – i nie jest to dobry prognostyk przed objęciem tego szczepienia pełnym finansowaniem w ramach PSO (choć również w tym przypadku nie znajdujemy się na szczycie listy krajów o najmniejszym zaufaniu, co również warto podkreślić). Jeśli chodzi o kryterium ważności szczepienia, liderem jest znów Portugalia (ponad 92%), natomiast na drugim krańcu znajduje się Łotwa (52%). Łotwa, Słowacja i, dość nieoczekiwanie, Holandia – to 3 kraje, w których zaufanie, również jeśli chodzi o skuteczność i bezpieczeństwo tego szczepienia, jest najmniejsze. To, co szczególnie niepokojące, to trend. W 2020 roku (gdy zapowiedź wprowadzenia nieodpłatnych szczepień przeciwko HPV była stosunkowo świeża) nastawienie było wyraźnie pozytywne: ponad 85% Polaków było przekonanych, że szczepionka ta jest ważna, a ponad 82% – że jest skuteczna. Po 2 latach niespełnionych (!) ciągle i odkładanych decyzji o rozpoczęciu bezpłatnych szczepień przeciwko HPV te odsetki drastycznie się zmniejszyły – do 76,3% w obu przypadkach. Autorzy raportu zaznaczają jednak wyraźnie, że w przypadku tego szczepienia poziom zaufania (ważność, bezpieczeństwo i skuteczność) wyraźnie zmniejszyła się w ciągu ostatnich 2 lat niemal we wszystkich krajach UE. Polska wyróżnia się na tym tle o tyle, że jesteśmy ostatnim (!) krajem UE, w którym nie prowadzi się nieodpłatnych, powszechnych szczepień dziewcząt przeciwko HPV.

W raporcie nie mogło zabraknąć szczepień przeciw COVID-19. Nie zaskakuje, że największe zaufanie do nich deklarują społeczeństwa najlepiej zaszczepione. W Portugalii i Hiszpanii zaufanie sięga niemal 90%, bardzo duże jest też w Danii (>85%). Na przeciwnym biegunie jest wręcz fatalnie zaszczepiona Bułgaria (45%). W Polsce, która in minus odstaje od europejskiej średniej pod względem wyszczepialności, opinie na temat szczepienia przeciwko COVID-19 nie są najgorsze (daleko od skrajnych biegunów), ale jesteśmy w gronie krajów, które raczej powątpiewają w to szczepienie.

Istotna część raportu jest poświęcona nastawieniu profesjonalistów medycznych do szczepień ochronnych. Liderami są Luksemburg i Malta, gdzie 100% ankietowanych jest przekonana do szczepień. W Estonii odsetek również jest bardzo duży (ponad 99%). Medyków pytano również, czy zaleciliby konkretne szczepienia swoim pacjentom. Wyniki dotyczące medyków w Polsce powinny – co najmniej – dać do myślenia. Szczepienie przeciwko odrze, śwince i różyczce poleciłoby 98,7% medyków, szczepienie przeciwko grypie nieco ponad 94% proc., ale tylko 86,4% zaleciłoby to szczepienie kobiecie w ciąży. W przypadku szczepienia przeciwko HPV zalecenia wydałoby 92,3% medyków, natomiast najgorzej w zestawieniu plasowały się szczepienia przeciwko COVID-19. Tylko 89,4% profesjonalistów medycznych zaleciałoby to szczepienie swojemu pacjentowi, a 83,9% kobiecie w ciąży. Warto dodać, że wszystkie rekomendacje towarzystw naukowych na poziomie krajowym i międzynarodowym są w tej sprawie jednoznaczne i wskazują wręcz na konieczność szczepienia przeciwko COVID-19 kobiet w ciąży.

W pierwszych komentarzach i analizach do raportu mocno przewija się wątek „zawodu”, jakiego społeczeństwa doznały, gdy okazało się, że szczepienie przeciwko COVID-19 nie przerywa transmisji wirusa i nie chroni w 100% przed objawowym zachorowaniem. Ale też nie taka jest główna rola szczepień ochronnych. Przeciętnym obywatelom łatwo umyka fakt, że szczepienia przeciwko COVID-19 w ogromnym stopniu zmniejszyły ryzyko zgonu z powodu tej choroby, która jeszcze wiosną 2021 roku była realnym zagrożeniem. Rozczarowanie – nie ekspertów, lekarzy – ale opinii publicznej szczepieniami przeciwko COVID-19 kładzie się obecnie cieniem na szczepieniach jako takich i wymaga zbudowania wokół ich ważności, bezpieczeństwa i skuteczności przemyślanego przekazu, który uwzględni (zwłaszcza) niepokojące poglądy młodych dorosłych.

24.11.2022
Zobacz także
  • Kwestia stanu zaszczepienia
  • Szczepimy dzieci przede wszystkim po to, żeby je chronić
  • Komunikat „zaszczep się” powinien być ostatnim zdaniem dłuższej rozmowy
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!
Poradnik świadomego pacjenta