×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Reżim i szczepienie

Ewa Stanek-Misiąg

Jeśli badania potwierdzą, że szczepienia dzieci są bezpieczne, a nie widzę powodu by tego nie potwierdziły, to szczepiłabym dzieci od wieku przedszkolnego, czyli dzieci, które przebywają w dużych grupach, w zamkniętych pomieszczeniach i mają ze sobą bliski kontakt – mówi Emilia Skirmuntt wirusolożka, doktorantka w Zakładzie Paleowirusologii Uniwersytetu Oksfordzkiego.


Emilia Skirmuntt. Fot. arch. wł.

Ewa Stanek-Misiąg: Coraz to dowiadujemy się o nowych wariantach SARS-CoV-2. Dlaczego koronawirus mutuje?

Emilia C. Skirmuntt: Koronawirusy zmieniają się za każdym razem, gdy infekują komórkę. Dzieje się tak dlatego, że infekując komórkę, wykorzystują do namnażania maszynerię komórkową gospodarza. Muszą tak robić, ponieważ same nie mają mechanizmów do namnażania się, ale też przez to mają bardzo słabą zdolność do sprawdzania poprawności kodu genetycznego i jego naprawiania. Namnażanie koronawirusa w naszych komórkach oznacza więc powstawanie różnych jego wersji. Większość z nich nie ma większego znaczenia dla przyszłości takiego wirusa, część prowadzi do jego osłabienia (tak, że nie będzie w stanie zainfekować nowej komórki, w konsekwencji czego zniknie z populacji wirusa), a część prowadzi do zmian, które dadzą wirusowi przewagę nam innymi wersjami, będzie on np. bardziej zaraźliwy niż inne.
Nie ograniczając transmisji wirusa, pozwalając na to by infekował coraz więcej osób, zwiększamy szansę powstawania kolejnych – w tym groźnych dla nas – mutacji.

Czy wariant Delta w porównaniu z poprzednimi wariantami SARS-CoV-2 jest bardziej zaraźliwy i wiąże się z większą śmiertelnością?

Pod względem zaraźliwości wariant Delta przewyższa wszystkie poprzednie. Trudno natomiast ocenić kwestię śmiertelności. Mamy zresztą z tym problem od samego początku pandemii. Wynika to z tego, że SARS-CoV-2 atakuje przede wszystkim osoby starsze i z chorobami współistniejącymi. Z napływem kolejnych danych okazało się na przykład, że wariant Alfa nie jest tak śmiertelny, jak oceniano. Obecnie doniesienia ze Szkocji mówią o większej śmiertelności wariantu Delta w stosunku do poprzednich, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że są to dane z kilku szpitali i dotyczą pacjentów w podeszłym wieku, w złej kondycji, chorych na inne choroby.

Zachowanie ludzi wpływa na przebieg pandemii, ostatnio bardzo dobrze pokazuje to rosnąca liczba zachorowań w krajach atrakcyjnych turystycznie, np. Hiszpanii…

A także Japonii, i to pomimo tego, że w Igrzyskach Olimpijskich uczestniczą właściwie wyłącznie sportowcy i dziennikarze, nie ma publiczności.
Z tym, że rozprzestrzenianie się koronawirusa nie jest związane wyłącznie z podróżowaniem, ale też z niezachowywaniem dystansu społecznego, nieprzestrzeganiem zasad sanitarnych w miejscach zamieszkania.

Po drugiej stronie mamy szczepienia. Gdyby tylko ludzie chcieli się szczepić.

W Wielkiej Brytanii zaszczepiła się większość dorosłej populacji i widzimy, że to działa. Owszem, notujemy wzrost zachorowań, ale nie wzrasta liczba hospitalizacji, a SARS-CoV-2 potwierdzany jest głównie u osób nieszczepionych albo zaszczepionych tylko jedną dawką, czy seniorów, którzy nie odpowiedzieli dobrze na szczepionkę, nie dała im ona wysokiej odporności.

W podawanym za wzór wyszczepienia Izraelu rośnie liczba zachorowań. Jak to Pani skomentuje?

Izrael ma bardzo wysoką wyszczepialność, ale wycofano tam wszystkie restrykcje, a musimy pamiętać, że sama wyszczepialność nie ogranicza pandemii. Należy przez jeszcze jakiś czas zachować część ograniczeń. Pokazują to modele matematyczne i wiemy to też z obserwacji innych pandemii. Nie ma innej drogi, jak szczepienia jak największej części populacji i utrzymywanie reżimu sanitarnego.
Szczepionki nie chronią nas w 100% przed zachorowaniem, chronią nas w wysokim stopniu przed zachorowaniem o ciężkim przebiegu i hospitalizacją.

Nie uważa Pani, że to gra na naszą niekorzyść? Wydaje się, że liczba zachorowań nie działa na ludzką wyobraźnię tak, jak liczba zgonów, a ta się zmniejsza.

Słuszna uwaga. Objawy COVID-19 - w większości grypopodobne – nie budzą strachu, ponieważ większość z nas nie traktuje grypy jako niebezpiecznej choroby, mimo że potrafi ona być chorobą prowadzącą do śmierci.

Covid jest porównywany z grypą od samego początku i także w sprawie szczepień – czy przeciwko COVID-19 trzeba się będzie szczepić co roku, tak jak przeciwko grypie?

Nie znamy w tej chwili odpowiedzi na to pytanie. Wirus grypy mutuje o wiele szybciej niż SARS-CoV-2, ma inne mechanizmy zmian genetycznych.
Musimy się szczepić przeciwko grypie co roku, ponieważ nie wynaleźliśmy jeszcze szczepionki, która by działała na wszystkie pojawiające się w populacji warianty. SARS-CoV-2 mutuje inaczej niż wirus grypy, wolniej i nie ma dodatkowych mechanizmów zmieniających jego genom. Tu muszę zaznaczyć, że koronawirusy nie mogą się zmieniać w nieskończoność. Koronawirus po jakimś czasie dojdzie do postaci, która nie będzie w stanie zakażać dalej naszych komórek co sprawi, że taki wariant zostanie szybko wyeliminowany z populacji, a na te poprzednie możliwe, że będziemy już w większości mieli odporność po przechorowaniu lub zaszczepieniu.

To jest ta optymistyczna informacja, którą mają dla nas wirusolodzy, że każda pandemia w końcu wygaśnie?

Tak.
Co do szczepionek natomiast, nie można powiedzieć z całą pewnością, że nie przestaną działać na kolejne warianty SARS-CoV-2, natomiast jest to bardzo mało prawdopodobne. Dlaczego? Ponieważ szczepionki są tak skonstruowane, by nauczyć nasz układ odpornościowy rozpoznawać części wirusa, które, żeby wirus był w stanie zakazić komórkę, nie mogą się znacząco zmienić. Szczepionki mogą więc być nieco mniej skuteczne w przypadku niektórych wariantów, ale będą działać.
Problem polega na tym, że nie wiemy, jak długo będzie się utrzymywać nasza odporność po przyjęciu szczepienia. Nie mieliśmy czasu, żeby to sprawdzić. Jeśli odporność będzie zanikać np. po kilku miesiącach, to możliwe, że będziemy musieli powtarzać szczepienie. Jeśli odporność będzie trwała dłużej i wyszczepimy odpowiednio duży odsetek populacji, by uzyskać odporność zbiorowiskową, wirus zaniknie na tyle, że nie będziemy musieli się doszczepiać.
W tej chwili, ponieważ obserwujemy nadal w wielu częściach świata wzrosty zachorowań, bardzo poważnie rozważa się podawanie kolejnej dawki osobom z grup ryzyka – seniorom, opiekunom osób starszych, medykom. Doszczepianie miałoby przypomnieć układowi odpornościowemu na co ma zwracać uwagę.

Czy warto sprawdzać poziom przeciwciał po szczepieniu? Mamy powody, żeby wątpić w skuteczność szczepionki?

Sprawdzanie przeciwciał po szczepieniu uważam za dziwny trend. Nie wiem, czemu miałoby to służyć, poza wydawaniem pieniędzy. To jest kosztowne badanie.
W Wielkiej Brytanii sprawdzano przeciwciała medykom. Proszono pracowników ochrony zdrowia, żeby co miesiąc zrobili badania krwi. Robiono to jednak w celach naukowych, żeby sprawdzić jaki poziom osiągają przeciwciała i jak długo się na tym poziomie utrzymują.
Kontrola przeciwciał mogłaby mieć ewentualnie moim zdaniem sens tylko w przypadku, gdy przechodziliśmy infekcję przypominającą przeziębienie, po to, by sprawdzić, czy nie był to COVID-19. Testowanie czy zadziałała na nas szczepionka nie wydaje mi się potrzebne. Szczepionka w większości przypadków działa, a ilość przeciwciał nie zawsze odpowiada odporności. Chodzi mi o to, że niski poziom przeciwciał nie zawsze świadczy o niskim poziomie odporności. Ilość przeciwciał nigdy nie utrzymuje się na takim samym poziomie, zawsze w pewnym momencie zaczyna spadać. Ona pokazuje, czy mieliśmy kontakt z patogenem i czy nasz organizm odpowiednio zareagował by ten patogen zneutralizować. Odporność zapewniają nam limfocyty T i B. Najważniejsze jest to, by miały ją limfocyty B, nasze komórki pamięci. Badania wykazały, że większość zaszczepionych osób wykształca odporność komórkową. Komórki nie znikają i nawet, gdy przeciwciała są na niskim poziomie, przy ponownym kontakcie z patogenem potrafią ponownie wytworzyć przeciwciała.

Czy ozdrowieńcy powinni przechodzić taki sam cykl szczepień, jak osoby, które nie chorowały na COVID-19?

Zdania ekspertów są rozbieżne. Uważam, że w sytuacji, w której nie ma problemu z dostępnością szczepień, nie należy rezygnować z drugiej dawki, w przypadku szczepienia dwudawkowego. Szczególnie że nie ma pewności co do tego, jak długo po szczepieniu utrzymuje się odporność.
Poza tym wiemy, że odporność po COVID-19 jest różna. Zwykle osoby, które miały silniejsze objawy, poważnie przechodziły chorobę mają wyższy poziom przeciwciał od osób, które chorowały łagodnie. Ale nie jest to regułą. Natomiast szczepienie daje odporność na wysokim poziomie u większości osób.
Jestem za pełnym szczepieniem ozdrowieńców.

Można szczepić coraz młodsze osoby. Na którym roku życia możemy się zatrzymać?

Wszyscy producenci szczepionek prowadzą badania, które mają umożliwić szczepienie dzieci, także bardzo małych dzieci, z tego co wiem, nawet kilkumiesięcznych. Wstępne wyniki powinny być znane jesienią.
O tym, że należy szczepić dzieci przekonaliśmy się w Wielkiej Brytanii, już kiedy pojawił się wariant Alfa, który zaczął się rozprzestrzeniać w szkołach zaraz po tym, jak zniesiono restrykcje. Na początku myślano, że ten wariant łatwiej zakaża dzieci, ale dość szybko okazało się, że zakaża wszystkich tak samo, bez względu na wiek. Po prostu szkoły były miejscem, skąd przeniósł się na resztę populacji.
Wariant Alfa doprowadził do lockdownu wprowadzonego praktycznie z dnia na dzień.
Jeśli badania potwierdzą, że szczepienia dzieci są bezpieczne, a nie widzę powodu, by tego nie potwierdziły, to szczepiłabym dzieci od wieku przedszkolnego, czyli dzieci, które przebywają w dużych grupach, w zamkniętych pomieszczeniach i mają ze sobą bliski kontakt.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Mgr inż. Emilia C. Skirmuntt jest wirusolożką, doktorantką w Zakładzie Paleowirusologii Uniwersytetu Oksfordzkiego, prowadzi profil https://www.facebook.com/ECSvirologist

29.07.2021
Zobacz także

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Covid - aktualne dane
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.