Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Problem cukrzycy

Ewa Stanek-Misiąg

Najgroźniejsze jest przekonanie, że jeżeli nic mi nie dolega to znaczy, że wszystko jest w porządku. Mniej groźny, ale wciąż pokutujący jest mit o tym, że cukrzycę powoduje jedzenie słodyczy. Jedzenie słodyczy nie powoduje cukrzycy typu 2. Cukrzycę powoduje otyłość – przestrzega prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii.

W 1980 roku na cukrzycę chorowało 108 mln ludzi na świecie, w 2014 liczba chorych przekroczyła 420 mln, w 2040 osiągnąć może nawet 640 mln. Z niezdiagnozowaną cukrzycą żyje 212 mln osób.
Cukrzyca może prowadzić do udaru, zawału, utraty wzroku, niewydolności nerek, amputacji kończyn.
Co roku, 14. listopada w rocznicę urodzin odkrywcy insuliny, Fredericka Bantinga obchodzony jest Światowy Dzień Cukrzycy.


Prof. Krzysztof Strojek, fot. arch. wł.

Ewa Stanek-Misiąg: Ile lat ma najmłodszy chory na cukrzycę?

Prof. Krzysztof Strojek: To noworodek, niemowlę. Cukrzyca noworodkowa jest osobną postacią cukrzycy. Ujawnia się do 6. miesiąca życia. Ma tło genetyczne. Na szczęście z reguły poddaje się leczeniu doustnemu.
Jeśli chodzi o epidemiologię, to w tej chwili obserwujemy znaczną dynamikę wzrostu zachorowań na cukrzycę typu 1, szczególnie u małych dzieci, w przedziałach wiekowych 0–4 lata i 6–9 lat. Przypuszcza się, że powodem mogą być czynniki środowiskowe, podejrzewa się konserwanty żywności, ale na razie nie znalazło to potwierdzenia.

Na cukrzycę typu 1 choruje w tej chwili w Polsce ok. 20 tys. osób w przedziale wiekowym od 0 do 35. roku życia. A wszystkich diabetyków jest ilu?

W 2018 roku to było 2 mln 512 tys. osób. Wiemy to na podstawie danych NFZ, tylu osobom wystawiono recepty na refundowane leki przeciwcukrzycowe lub paski do glukometrów. Ten wynik oznacza, że od 2013 roku liczba chorych na cukrzycę wzrosła o 2,5%. Jeżeli takie tempo się utrzyma, to do 2030 roku będzie ponad 4 mln chorych. 80% z nich to chorzy na cukrzycę typu 2.

Tę „starszą”.

Ona z reguły pojawia się po 35. roku życia, ale ponieważ problem otyłości dotyka coraz młodszych, to i w tej grupie coraz częściej zdarza się typ 2.

Każdy z nich objawia się zwiększonym stężeniem glukozy we krwi.

Każda z nich objawia się podwyższonym stężeniem glukozy we krwi.

Ale to nie jest coś, co widać. Chodziło mi o objawy, które można zauważyć.

Tu jest właśnie problem, szczególnie w typie 2 cukrzycy, w którym stężenie glukozy we krwi rośnie stopniowo. Przyjmujemy, że kiedy przekracza 126 mg/dl rozpoznajemy cukrzycę. Jednak chory czuje coś niepokojącego dopiero przy wartościach 250–300 mg/dl. Osiągnięcie takiego poziomu może zająć nawet kilka lat, w tym czasie zwiększone stężenie glukozy we krwi niszczy organizm, a chory w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy. Czuje się dobrze. Dlatego zalecamy raz do roku wykonanie oznaczenia glikemii, zwłaszcza osobom, które mają nadwagę, otyłość, nadciśnienie tętnicze, chorobę sercowo-naczyniową, zwiększone stężenie cholesterolu, zespół policystycznych jajników, a także paniom, które rodziły dzieci o wadze powyżej 4 kg.

A pragnienie, o którym się często mówi w kontekście cukrzycy?

Pojawia się, gdy stężenie glukozy we krwi przekroczy 250 mg/dl. W cukrzycy typu 1 przy zniszczonej trzustce, która nie produkuje insuliny stężenie glukozy rośnie tak gwałtownie, że w ciągu najdalej kilku tygodni zmienia się stan zdrowia człowieka. Chory dużo pije, nawet kilkanaście litrów dziennie, dużo siusia, chudnie po kilka kilogramów tygodniowo. To musi budzić niepokój. Ale w przypadku cukrzycy typu 2 nic takiego się nie dzieje.

Wśród objawów cukrzycy typu 2 wymienia się różnego rodzaju zapalenia, z czego one wynikają?

Zapalenia i infekcje głównie dróg moczowych występują zarówno w cukrzycy typu 2, jak i typu 1. Z tym, że w typie 1 rzadziej, ponieważ – jak mówiłem – objawy narastają tu gwałtownie i bakterie nie zdążą się namnożyć w przeciwieństwie do typu 2, gdzie ten proces trwa miesiące, czy lata. Przy podwyższonej glikemii glukoza jest wydalana z moczem. Glukoza w moczu to pożywka dla bakterii i większe prawdopodobieństwo infekcji. Glukozy w moczu nie powinno być w ogóle.

Jaką rolę w zachorowaniu na cukrzycę odgrywają geny?

Zalecamy raz do roku wykonanie oznaczenia glikemii, zwłaszcza osobom, które mają nadwagę, otyłość, nadciśnienie tętnicze, chorobę sercowo-naczyniową, zwiększone stężenie cholesterolu, zespół policystycznych jajników, a także paniom, które rodziły dzieci o wadze powyżej 4 kg.

Statystyki mówią, że przy ojcu diabetyku prawdopodobieństwo zachorowania dziecka na cukrzycę typu 1 wynosi 6–8%, przy matce 2%, a przy obojgu rodzicach 15%. W przypadku cukrzycy typu 2 choroba jednego z rodziców to 15% ryzyka dla potomstwa, a obojga 40–60%, przy czym oprócz genów ogromne znaczenie ma tu też środowisko. Widzimy przecież, że całe rodziny są otyłe. Rodzice, dzieci, a nawet zwierzęta domowe.

O ile cukrzyca typu 1 jest chorobą na całe życie, o tyle z cukrzycy typu 2 można wyjść. Co należy zrobić?

U 80% pacjentów, którzy zachorowali na cukrzycę z powodu nadwagi, czy otyłości choroba się cofa, gdy doprowadzą do porządku swoją masę ciała, to znaczy osiągną należną masę ciała, czyli BMI poniżej 25.

Jaki jest najgroźniejszy mit dotyczący cukrzycy? Czy na przykład ten, że szczupły nie może mieć cukrzycy?

Nie. Moim zdaniem najgroźniejsze jest przekonanie, że jeżeli nic mi nie dolega to znaczy, że wszystko jest w porządku. Mniej groźny, ale wciąż pokutujący jest mit o tym, że cukrzycę powoduje jedzenie słodyczy. Jedzenie słodyczy nie powoduje cukrzycy typu 2. Cukrzycę powoduje otyłość. Czymkolwiek się człowiek utuczy, czy słodyczami, czy białkiem, czy tłuszczem, jeżeli utyje, to zwiększa u siebie ryzyko wystąpienia cukrzycy.

Chory na cukrzycę typu 2 musi zmienić styl życia, żeby leczenie się powiodło. I to jest ta najtrudniejsza rzecz, jaką ma do wykonania?

Zdecydowanie. Większość chorych na ten typ cukrzycy to osoby po 35. roku życia, szczyt zachorowań przypada na przedział wiekowy 45–55 lat. Na tym etapie życia mamy ukształtowane nawyki żywieniowe, zakodowane pewne wzorce. Zmienić coś jest niezwykle trudno. Współczesna medycyna ponosi tu porażkę, z tym, że jest to bardziej problem socjologiczny, psychologiczny niż medyczny. Wciąż panuje przekonanie, że jak ktoś jest szczupły, to na pewno jest chory. Odmowa przyjęcia dokładki traktowana jest jako afront. Wykładnik udanych wakacji to ładna pogoda i dobre jedzenie.

Czy cukrzyca typu 1 wymaga, jeśli chodzi o odżywianie, jakichś specjalnych wyrzeczeń?

Nowoczesne leczenie cukrzycy typu 1 polega na tym, że chory sam dopasowuje sobie dawki insuliny do planowanych posiłków oraz musi przestrzegać dwóch zasad: utrzymywać należną masę ciała i tak dobierać dawkę insuliny do tego co zjada, żeby po posiłku nie było skoku stężenia glukozy we krwi. Nie ma czegoś takiego, jak dieta cukrzycowa. Jest zdrowa dieta, taka sama dla wszystkich.

W minimalizowaniu bezsprzecznie uciążliwej konieczności przeprowadzania pomiarów glikemii na jakim obecnie jesteśmy etapie?

Tutaj mamy duży postęp. Zacząłbym od tego, że na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku doszło do rewolucji w diabetologii, wprowadzenia glukometrów, czyli urządzeń, dzięki którym chory mógł sobie sam w dowolnej chwili oznaczyć stężenie glukozy we krwi i dopasować leczenie do uzyskanego wyniku. Współczesne glukometry pobierają bardzo niewielką kroplę krwi, a są też takie, którym wystarcza płyn śródtkankowy, co oznacza, że nakłucie jest jeszcze mniejsze.
Mamy urządzenia do ciągłego pomiaru. To jest zakładana na stałe elektroda. Czujnik przekazuje sygnał do odbiornika, gdzie chory odczytuje wartość stężenia glukozy, ale też może nastawić alarmy, dzięki którym, gdyby na przykład podczas snu spadało mu stężenie glukozy we krwi, to urządzenie zadzwoni i go obudzi.
Widziała pani może zdjęcie byłej premier Wielkiej Brytanii Theresy May z chipem na ramieniu? To urządzenie do skanowania. Czujnik wielkości 5-złotówki. Przesuwa się nad nim odbiornikiem i odczytuje aktualne stężenie glukozy, jak wyglądała krzywa glukozy przez ostatnie 8 godzin oraz strzałkę trendu, która na podstawie dotychczasowego przebiegu stężenia glukozy prognozuje zmiany poziomu.

Kiedy diabetycy nie będą musieli dawkować sobie insuliny, bo to wszystko zrobi za nich jakieś urządzenie?

Cukrzycę powoduje otyłość. Czymkolwiek się człowiek utuczy, czy słodyczami, czy białkiem, czy tłuszczem, jeżeli utyje, to zwiększa u siebie ryzyko wystąpienia cukrzycy.

Mówi pani o sztucznej trzustce, urządzeniu, które dokonuje pomiaru, a następnie w zależności od jego wyniku podaje odpowiednią dawkę insuliny. Prowadzone są intensywne prace nad skonstruowaniem sztucznej trzustki, ale na razie bez powodzenia. Głównym problemem jest wyprofilowanie wlewu insuliny po posiłkach. To jest bardziej skomplikowany układ, niż tylko zależność stężenia glukozy we krwi od wydzielania insuliny. Udało się natomiast stworzyć pompę hybrydową. To taka częściowa sztuczna trzustka, która potrafi utrzymywać prawidłowe stężenie glukozy we krwi w czasie snu, kiedy chory nie je.

Myśli pan, że kiedykolwiek uda się wyleczyć chorych na cukrzycę typu 1?

Trzeba by zaleźć metodę zastąpienia zniszczonych komórek nowymi. Komórka produkująca insulinę wydziela ją w odpowiedzi na bodziec. Przebiega to tak, że na powierzchni komórki jest receptor, który kiedy odbierze sygnał o wzrastaniu stężenia glukozy we krwi, to produkuje insulinę, a kiedy o zmniejszeniu, to zatrzymuje produkcję. Sytuacja, w której insulina byłaby wydzielana mimo zmniejszenia stężenia glukozy grozi niedocukrzeniem, a w konsekwencji nawet śmiercią.
Udało się już stworzyć komórkę, która reagując na wzrost stężenia glukozy, zaczyna produkować insulinę. Nadal natomiast nie powstała komórka, która będzie działać odwrotnie, czyli zatrzyma produkcję insuliny przy niskim stężeniu glukozy.

Wybiegliśmy bardzo naprzód, wróćmy do Polski 2019. Które z nowoczesnych urządzeń są refundowane?

Urządzenia do ciągłego pomiaru glukozy dla dzieci i młodzieży, do 18. albo do 26. roku życia. Pozostali chorzy pokrywają koszty w całości. Najnowszy model urządzenia do ciągłego pomiaru glukozy we krwi kosztuje 12 tys. zł rocznie.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Prof. Krzysztof Strojek - specjalista chorób wewnętrznych, diabetolog, hipertensjolog - pracuje w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Kieruje oddziałem Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Schorzeń Metabolicznych SUM. Jest konsultantem krajowym w dziedzinie diabetologii.

Piśmiennictwo:

https://diabetesatlas.org/
https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/diabetes
https://worlddiabetesday.org/

13.11.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak przebiega szybka ścieżka onkologiczna?
    Do skorzystania z szybkiej ścieżki (terapii) onkologicznej uprawnia karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO), zwana zieloną kartą. Założenie jest takie, że od wpisania pacjenta na listę oczekujących na konsultację specjalisty do postawienia diagnozy nie może minąć więcej niż 7 tygodni.
  • Specjaliści i skierowania
    Mój stan zdrowia się pogorszył, czy mogę się starać o przyjęcie przez specjalistę poza kolejnością? Czy można samodzielnie wybrać miejsce badań, na które skierowanie wydał lekarz specjalista?