Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Wyniki testów skórnych

Pytanie nadesłane do redakcji:

Mój 6-letni syn przeszedł ostatnio testy alergiczne. Oto wyniki: histamina - 7, alergeny pyłków roślin - 3, trawy - 10, nibynóżka bylica - 8, alergeny kurzu domowego - 3, dermatophagoides farinae - 7.
Syn chodzi do alergologa od maja; wówczas zaobserwowałam objawy alergii po wyjściu na podwórko: zatkany nos, łzawiące oczy (od razu musiał wracać do domu) oraz chrząkanie. Bardzo martwi mnie to, że odkąd chodzimy do alergologa, mój syn cały czas przyjmuje leki, a wydaje mi się, że nic mu teraz nie dolega. Objawy miał tylko w maju. Oto nazwy leków, jakie cały czas przyjmuje: Pulmicort 2 x 1 wziew (cały czas), Allergodil do nosa 2 x 1 (cały czas) Aerius 1 x 1 tabl. (zużył już 3 opakowania), Padma Basic (teraz zamiast Aerius i Padma Basic bierze Claritine 1 x 1 tabl. i Ecomer). Bardzo proszę o odpowiedź, czy syn może przyjmować cały czas te leki. Czy w takiej sytuacji odczulanie jest konieczne?

Na pytanie odpowiedziała:

dr n. med. Grażyna Durska
Zakład Medycyny Rodzinnej
Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie
Poradnia alergologiczna "Podgórna" w Szczecinie

Testy punktowe są metodą stosowaną w diagnostyce chorób alergicznych. Służą do wykrywania uczuleń IgE-zależnych. Ocena wyników testów z poszczególnymi alergenami zawsze powinna być poprzedzona oceną kontroli ujemnej (przypuszczam, że była = 0) oraz kontroli dodatniej z histaminą (bąbel przy histaminie powinien mierzyć co najmniej 3 mm). Obie próby pozwalają ocenić reaktywność skóry. Dopiero po tej wstępnej ocenie przystępuje się do analizowania reakcji skóry na poszczególne badane alergeny.

Kryteria dodatniego testu są spełnione, kiedy bąbel w miejscu założenia testu ma średnicę wynoszącą co najmniej 3 mm i otacza go rumień (zaczerwienienie). Występowanie wypustek (nibynóżek) na obwodzie bąbla wskazuje na duży stopień uczulenia.

W przedstawionej sytuacji można rozpoznać uczulenie na alergeny traw, bylicy (chwast) oraz roztoczy kurzu domowego. Objawy alergii związanej z uczuleniem na alergeny traw występują przede wszystkim w miesiącach V-VII, na alergeny bylicy w okresie VII-VIII, w przypadku alergii na roztocza kurzu domowego objawy chorobowe mogą utrudniać życie pacjentowi przez cały rok, a szczególnie w okresie jesienno-zimowym.

Przed przystąpieniem do leczenia lekarz musi przeprowadzić dogłębną analizę związku występujących u pacjenta objawów chorobowych z wynikami testów punktowych. Dodatni wynik testów bez towarzyszących objawów klinicznych pozwala na rozpoznanie tzw. uczulenia klinicznie niemego, które nie wymaga leczenia farmakologicznego. Dopiero kiedy udaje się stwierdzić wyraźną zależność pomiędzy dodatnim testem (wskazującym na produkcję przez organizm przeciwciał IgE) a występowaniem objawów chorobowych, zaleca się przyjmowanie leków. W wybranych przypadkach proponuje się pacjentowi immunoterapię preparatami alergenowymi.

Obecnie jest to jedyna metoda lecznicza, która poprzez wywołanie tolerancji układu immunologicznego (odpornościowego), pozwala wpłynąć na naturalny przebieg choroby alergicznej. Immunoterapia alergenowa zmniejsza ponadto ryzyko rozwoju astmy u pacjentów z alergicznym nieżytem nosa, a także ryzyko uczuleń na dodatkowe alergeny w przyszłości. Inne formy leczenia pozwalają jedynie na zmniejszenie natężenia objawów choroby.

Piśmiennictwo:

Bręborowicz A.: Technika punktowych testów skórnych i interpretacja wyników. W: Pietrzyk J., Szajewska H., Mrukowicz J. (red.): ABC zabiegów w pediatrii. Medycyna Praktyczna, 2010; 267-270
Kowalski M.: Immunoterapia alergenowa. Mediton, 2003: 67-78
Rapiejko P.: Najczęstsze alergeny i ich występowanie. W: Fal A.M. (red.): Alergia, choroby alergiczne, astma. T. I, Medycyna Praktyczna 2010: 135-183

18.06.2013

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.