Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Serce kocha sport

Marta Sułkowska
BP SRS PTK

Czy istnieje aktywność fizyczna dobra dla każdego, dlaczego „pakowanie” na siłowni jest nieodpowiednie dla serca, kiedy pulsometr może skłamać i czy pacjent z rozrusznikiem powinien bać się sportu – odpowiada dr hab. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej z Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.


Dr n. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej

Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia podstawą zdrowego stylu życia jest przede wszystkim regularna aktywność fizyczna. Czy jest jakiś rodzaj aktywności szczególnie dobry dla serca?

Dr hab. Ewa Jędrzejczyk-Patej: Wysiłek fizyczny to podstawa nowej piramidy zdrowia opracowanej przez WHO (Światową Organizację Zdrowia, World Health Organization). Dawniej mówiło się, że optymalny dla zdrowia jest wysiłek fizyczny o umiarkowanym natężeniu, podejmowany co najmniej trzy razy w tygodniu, trwający minimum trzydzieści minut, z poziomem tętna około 130 uderzeń na minutę. Była taka zasada: 3 x 30 x 130.

Dziś dla utrzymania dobrego stanu zdrowia zaleca się umiarkowany wysiłek podejmowany pięć razy w tygodniu. Warto być aktywnym, ale dobrze też wiedzieć, co jest dobre dla serca – nie każda aktywność fizyczna będzie bowiem odpowiednia dla każdego człowieka.

Co lubi serce?

Serce lubi wysiłek dynamiczny, trening cardio – taki, jak na przykład nordic walking, bieganie i pływanie. Z punktu widzenia serca niewskazane są wysiłki statyczne i izometryczne, takie jak na przykład podnoszenie ciężarów, potoczne „pakowanie” na siłowni. Taki trening nie wpływa na poprawę wydolności organizmu i poprawę kondycji fizycznej – wpływa jedynie na zwiększenie masy mięśniowej i w niektórych przypadkach może prowadzić do przerostu mięśnia sercowego, nadciśnienia tętniczego czy też nasilenia epizodów arytmii. Jako kardiolodzy takim wysiłkom mówimy: nie.

Siłownia jest zalecana, jeśli zdecydujemy się na wysiłek dynamiczny, z wykorzystaniem bieżni, roweru stacjonarnego czy steppera. Trzeba także pamiętać, że wysiłek musi być dostosowany do ogólnej kondycji organizmu.

Dobrym rozwiązaniem jest rozgrzewka?

Rozgrzewka jest konieczna, aby rozgrzać mięśnie i rozruszać stawy. Dobrze, by trening obejmował fazy: rozgrzewki, treningu właściwego i rozluźnienia, z ćwiczeniami rozciągającymi i relaksacją. Dopiero przy regularnym uprawianiu sportu warto systematycznie zwiększać intensywność treningu – wielki intensywny „zryw” w przypadku początkujących może spowodować groźne kontuzje i przeciążenie organizmu – nie warto ryzykować, bo rehabilitacja może być długa i męcząca.

Jaki rodzaj aktywności można polecić seniorom?

Uniwersalną formą aktywności fizycznej są spacery, idealnie o średnim tempie oraz nordic walking, czyli marsz z wykorzystaniem kijków, angażujący większość grup mięśniowych. Warto spróbować także jazdy na rowerze, zajęć na basenie albo tańca – o ile tylko kondycja na to pozwala.

Uniwersalne zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia mówią o wykonaniu dziennie 10 000 kroków – z jednej strony to wcale niemało, ale z drugiej, kiedy aktywność rozłożymy na cały dzień, to wartość możliwa do zrealizowania. Warto być aktywnym w trakcie wykonywania codziennych czynności – warto przejść jeden przystanek piechotą, przespacerować się do sklepu zamiast pojechać do niego samochodem i zaparkować tuż przy wejściu, wejść po schodach zamiast jechać windą – to małe, ale bardzo istotne nawyki, które w dłuższej perspektywie pomogą budować lepszą wydolność i kondycję.

Czy siłownie plenerowe, budowane przy osiedlach, to dobre i bezpieczne rozwiązanie dla serca?

Jeśli tylko jakość powietrza na to pozwala, to jak najbardziej wysiłek dynamiczny na siłowniach na świeżym powietrzu jest wskazany. Jeśli stężenie pyłów zawieszonych przekracza zalecane normy, należy raczej unikać wysiłku na zewnątrz, by nie inhalować zanieczyszczeń, które mogą zaszkodzić całemu organizmowi. Jeśli jednak jakość powietrza jest dobra, warto wybrać się na ćwiczenia – szczególnie dobre są urządzenia typu: chodziarz, orbitrek czy pajacyk, które poprawiają wydolność i pomagają budować lepszą kondycję organizmu.

Czy w trakcie treningu pomocne będą nowoczesne technologie i aplikacje, monitorujące tętno?

Takie rozwiązania mogą być pomocne, jednak trzeba pamiętać, że te technologie cały czas się rozwijają i nie są zawsze w 100 procentach doskonałe. Są coraz bardziej precyzyjne, ale wciąż jeszcze czasem mogą dawać niewiarygodne wyniki – nawet nie dlatego, że pomiar jest niedokładny, ale na przykład nie uwzględnia indywidualnych cech właściciela.

Przykładowo, u pacjentów z arytmiami np. z migotaniem przedsionków, urządzenia monitorujące puls nie zawsze dobrze wykrywają falę tętna i te wskazania, które podają, nie zawsze odpowiadają rzeczywistym wartościom. Także u pacjentów z dużą ilością dodatkowych skurczów komorowych pomiary mogą być przekłamane. U osoby zdrowej szansa na nieprawidłowe pomiary jest relatywnie mała i dostępne na rynku nowoczesne urządzenia i aplikacje są raczej coraz bardziej dokładne i miarodajne.

Pacjenci z chorobami serca i zdiagnozowanymi arytmiami często obawiają się, czy sport w ogóle jest dla nich. Czy są jakieś aktywności, które można podjąć mimo choroby?

Można stwierdzić, że generalnie sport rekreacyjny jest wręcz zalecany pacjentom ze schorzeniami układu sercowo-naczyniowego, jedynie za wyjątkiem stadium dekompensacji. Wspomniane spacery, nordic walking, pływanie czy jazda na rowerze, uprawiane dla przyjemności i w umiarkowanym natężeniu, wspomagają efekty terapii kardiologicznej, poprawiają samopoczucie pacjenta, przedłużają życie – korzyści trudno przecenić.

Co innego sporty wyczynowe – tu jesteśmy o wiele bardziej ostrożni. Grupy schorzeń kardiologicznych, takie jak na przykład arytmogenna kardiomiopatia prawej komory, czy kardiomiopatia przerostowa, to przypadki, w których sport wyczynowy jest przeciwwskazany ze względu na to, że może pogarszać przebieg choroby i nasilać arytmie.

W przypadku migotania przedsionków, jeśli nie mamy odpowiedniej kontroli nad tętnem, to sport należy traktować bardzo ostrożnie i z intensywniejszą aktywnością poczekać do momentu, kiedy tętno będzie dobrze ustabilizowane.

Czy pacjenci ze wszczepionymi urządzeniami kardiologicznymi, takimi jak rozrusznik serca albo kardiowerter-defibrylator, powinni unikać intensywnej aktywności fizycznej?

Jeśli pacjent ma wszczepiony rozrusznik, to nie grozi mu wyładowanie, na przykład podczas uprawiania sportu, gdy częstość akcji serca rośnie, bo stymulatory serca nie mają takiej opcji. W przypadku kardiowertera-defibrylatora (ICD) ryzyko niepotrzebnego wyładowania podczas intensywnych treningów teoretycznie istnieje, jednak mamy dziś szczegółową wiedzę, jak optymalnie programować ICD, by pacjent nie doświadczył nieadekwatnych wyładowań. Takie nieadekwatne interwencje urządzenia są spowodowane nie arytmią komorową, tylko szybkim rytmem serca, czyli tak zwaną tachykardią zatokową w przebiegu wysiłku fizycznego, jaki dany pacjent wykonuje podczas treningu fizycznego.

Kardiologiczne urządzenia wszczepialne są coraz doskonalsze. Mają różne algorytmy pozwalające stwierdzić, czy jest to arytmia zagrażająca życiu, czy zwykła tachykardia zatokowa, spowodowana wysiłkiem fizycznym. Przed treningami zawsze warto zapytać swojego lekarza prowadzącego, od jakiego tętna urządzenie zacznie rozpoznawać arytmię, a od jakiego tętna będzie reagować. Wtedy nowoczesne pulsometry mogą pomóc, ponieważ jeśli pacjent zobaczy, że ma niebezpiecznie wysokie tętno, które wszczepione urządzenie może już rozpoznać jako nieprawidłowość, może przerwać albo zwolnić tempo treningu.

Czasem zalecamy naszym pacjentom wykonanie testów wysiłkowych, by zobaczyć, jakie maksymalne wartości tętna pacjent może uzyskać podczas intensywnego wysiłku fizycznego. Takie badania pomagają w zaprogramowaniu danego urządzenia wszczepialnego.

Wszystkim pacjentom z urządzeniami wszczepialnymi zaleciłabym, by nie bali się wysiłku fizycznego, natomiast przed treningami zasięgnęli opinii co do zaleceń u swoich lekarzy prowadzących. Jeden pacjent ma wszczepione urządzenie ze względu na niewydolność serca, inny na przykład ze względu na kardiomiopatię – reakcje na wysiłek u pacjentów mogą być różne, a więc i zalecenia co do sportu należy traktować bardzo indywidualnie.

23.05.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?