Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Styl życia ważniejszy niż genetyka

Paweł Wernicki

„Genetyka jest ważnym czynnikiem przyczyniającym się do przedwczesnej choroby serca, ale nie należy przyjmować, że jest to nieuniknione” - powiedział autor badania dr Joao A. Sousa ze szpitala Funchal w Portugalii.

czynniki przyczyniające się do przedwczesnej choroby serca
Fot. pixabay.com

Jak zaznaczył, w codziennej praktyce klinicznej często słyszy, jak młodzi pacjenci z przedwczesną chorobą serca starają się wyjaśnić i „usprawiedliwić” swoją chorobę jej rodzinnym uwarunkowaniem. „Jednak patrząc na dane z naszego badania, ci młodzi pacjenci byli często palaczami, osobami fizycznie nieaktywnymi, z wysokim poziomem cholesterolu i wysokim ciśnieniem krwi - wszystko to można zmienić. Genetyka przyczynia się rozwoju chorób serca, jednak u pacjentów z dwoma lub więcej modyfikowalnymi czynnikami ryzyka sercowo-naczyniowego odgrywa ona mniej decydującą rolę w rozwoju choroby” - powiedział.

Do badania włączono 1075 pacjentów w wieku poniżej 50 lat (średnio 45 lat), przy czym 87 proc. stanowili mężczyźni. 555 z nich miało chorobę wieńcową (stabilną dusznicę bolesną, zawał serca lub niestabilną dusznicę bolesną). Poziomy czynników ryzyka i uwarunkowania genetyczne porównano z grupą kontrolną 520 zdrowych ochotników (średnia wieku 44 lata, 86 proc. mężczyzn). Zarówno pacjentów, jak i grupę kontrolną rekrutowano z bazy danych Genes in Madeira and Coronary Disease (GENEMACOR).

Oceniono pięć modyfikowalnych czynników ryzyka: brak aktywności fizycznej, palenie tytoniu, wysokie ciśnienie krwi, cukrzyca i wysoki poziom cholesterolu. Prawie trzy czwarte (73 proc.) pacjentów miało co najmniej trzy z tych czynników ryzyka w porównaniu z 31 proc. w grupie kontrolnej.

W obu grupach prawdopodobieństwo rozwoju chorób serca wzrastało wykładniczo z każdym dodatkowym czynnikiem ryzyka. Było bowiem 3, 7 i 24 razy wyższe przy odpowiednio 1, 2 i 3 lub więcej czynnikach ryzyka.

Wszyscy uczestnicy badania zostali poddani sekwencjonowaniu genomu. Dane te wykorzystano do oceny ryzyka genetycznego obejmującej 33 warianty, które mogą przyczyniać się do chorób serca lub wystąpienia czynników ryzyka, takich jak wysokie ciśnienie krwi. Średni wynik był wyższy u pacjentów niż w grupie kontrolnej. Jednak udział genetyki w ryzyku chorób serca malał wraz ze wzrostem liczby modyfikowalnych czynników.

Jak zaznaczają autorzy, odkrycie pokazuje, że zdrowe zachowania powinny być najwyższym priorytetem w zapobieganiu chorobom serca, nawet w przypadku osób z wczesnymi obciążeniami genetycznymi.

05.09.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.