×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Zracjonalizować podejście do antybiotykoterapii

Piotr Mirowicz

Około 70-75 proc. pacjentów z COVID-19 otrzymało antybiotyk, podczas gdy wskazania do antybiotykoterapii występowały u mniej niż 9 proc. pacjentów – zaznaczyła prof. Aneta Nitsch-Osuch, kierownik Zakładu Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Dodała, że jeżeli nie zracjonalizujemy naszego podejścia do antybiotykoterapii, era post antybiotykowa niestety stanie się faktem.


Prof. Aneta Nitsch-Osuch. Fot. MP

  • Przed pandemią zakażenia szpitalne występowały u ok. 400 tys. pacjentów rocznie, a wzrost liczby zakażeń sięgał nawet 9 proc.
  • W 2019 r. ognisk epidemicznych zakażeń szpitalnych było mniej niż 700, w 2021 r. zaraportowano ich 4431. W 77 proc. przypadków wywołane były przez SARS-CoV-2
  • Jeszcze przed pandemią COVID-19 średnie zużycie antybiotyków w Polsce było większe niż w krajach UE
  • W najbliższych latach bakterie wieloantybiotykooporne nadal będą stanowiły główną przyczynę zakażeń szpitalnych

W trakcie Kongresu Rozwiązań Ubezpieczeniowych dla Podmiotów Leczniczych, który został zorganizowany w tym tygodniu w Sopocie, kierownik Zakładu Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Aneta Nitsch-Osuch zaprezentowała wnioski po pandemii COVID-19 na podstawie sytuacji w polskich szpitalach.

Wskazała, że przed pandemią w 2018 r. – co wynika z raportu NIK – zakażenia szpitalne stanowiły „ogromny problem kliniczny i zdrowia publicznego”, bo występowały u ok. 400 tys. pacjentów rocznie.

– Stwierdzono także i udowodniono, że wdrożenie efektywnych systemów monitorowania i kontroli zakażeń szpitalnych może przyczynić się do zmniejszenia skali tego zjawiska nawet o 70 proc. – powiedziała.

Podkreśliła, że przesłanką do przeprowadzenia kontroli w szpitalach przed pandemią było również to, że zaobserwowano znaczący wzrost liczby zakażeń, również zakażeń szpitalnych, wywołanych przez Klebsiella pneumoniae (pałeczka zapalenia płuc). – Uważa się, że ten wzrost był nawet trzystukrotny w porównaniu z latami poprzednimi – zaznaczyła prof. Nitsch-Osuch.

– Analizując dane sprzed pandemii, oszacowano, że z roku na rok liczba zakażeń szpitalnych wzrastała. Wzrost ten sięgał rocznie nawet do 9 proc. – podkreśliła.

Zaznaczyła też, że przed pandemią w Polsce ok. 4 proc. mieszkańców zgłaszało uświadomione, niezaspokojone potrzeby zdrowotne. W trakcie pandemii ta liczba wzrosła do ponad 30 proc. (podobnie było m.in. w Łotwie i na Litwie).

– Najczęściej niezaspokojone potrzeby zdrowotne były związane z koniecznością leczenia szpitalnego – tłumaczyła profesor. Jej zdaniem wynikało to z tego, że system szpitalnictwa był skierowany głównie na zwalczanie COVID-19.

– Z jednej strony pacjenci mieli utrudniony dostęp do leczenia szpitalnego, zwłaszcza pacjenci z chorobami przewlekłymi, ale z drugiej strony, kiedy już trafiali do szpitali, zajmował się nimi personel medyczny stosujący środki ochrony osobistej – przede wszystkim w celu ochrony przed zakażeniem SARS-CoV-2 – podkreśliła.

Profesor zwróciła uwagę, że zwłaszcza w pierwszej fazie pandemii personel medyczny obawiał się zakażenia SARS-CoV-2 i w ramach ochrony stosowano np. kilka par rękawic ochronnych, które dodatkowo przyklejano taśmą izolacyjną.

– Wymiana kilku par rękawic była utrudniona, nie zawsze występowała odpowiednio często, co absolutnie mogło sprzyjać transmisji bakterii wieloantybiotykoopornych, w tym także tzw. superbakterii – podkreśliła.

– Na skutki nie trzeba było długo czekać – oceniła. Specjalistka posłużyła się danymi z raportu Głównego Inspektoratu Sanitarnego „Stan sanitarny kraju w 2021 roku”, z którego wynika, że w owym roku zanotowano rekordową liczbę ognisk zakażeń szpitalnych.

– W 2019 r. ognisk epidemicznych zakażeń szpitalnych było mniej niż 700, w 2021 r. ognisk zaraportowano 4431, w 77 proc. przypadków wywołane były one przez SARS-CoV-2 – przekazała. Najwięcej ognisk zanotowano w woj. śląskim i mazowieckim, czyli w regionach gdzie jest najwięcej szpitali wysokospecjalistycznych.

Profesor wskazała, że w trakcie pandemii malała liczba zakażeń wśród personelu medycznego, co – jej zdaniem – „świadczy o tym, że personel nauczył się właściwie chronić przed zakażeniem”.

Poza SARS-CoV-2, drugim czynnikiem etiologicznym najczęściej stwierdzanym w ogniskach zakażeń szpitalnych, były bakterie. Wśród bakterii odpowiedzialnych za ogniska zakażeń szpitalnych najczęściej występowały bakteria Clostridium difficile (powoduje zapalenie jelit) i bakteria Klebsiella pneumoniae o różnych groźnych mechanizmach antybiotykoodporności, a także bakteria Acinetobacter.

– Już przed pandemią COVID-19 Polska była krajem o bardzo wysokiej zapadalności na zakażenie wywołane przez Clostridium difficile – stwierdziła profesor.

Dodała, że jest to skutek nieracjonalnej antybiotykoterapii. – Problem pogłębił się w czasach pandemii COVID-19 chociażby z tego powodu, że jak wskazują wyniki ostatnio przeprowadzonej metaanalizy, ok. 70-75 proc. pacjentów z COVID-19 otrzymało antybiotyk, podczas gdy wskazania do antybiotykoterapii występowały u mniej niż 9 proc. pacjentów – zauważyła.

Profesor zwróciła uwagę na to, że jeszcze przed pandemią COVID-19 średnie zużycie antybiotyków w Polsce było wyższe w porównaniu ze średnim zużyciem antybiotyków w krajach Unii Europejskiej. – Na to wyższe zużycie antybiotyków w Polsce składało się przede wszystkim nadużywanie antybiotyków w lecznictwie ambulatoryjnym, w mniejszym stopniu stosowanie antybiotyków w lecznictwie szpitalnym – podkreśliła.

– Jeżeli nie zracjonalizujemy naszego podejścia do antybiotykoterapii, era post antybiotykowa niestety stanie się faktem – oceniła prof. Nitsch-Osuch.

W 2019 r. oszacowano, że liczba zgonów w skali globalnej spowodowanych zakażeniami wywołanymi przez bakterie wieloantybiotykooporne była wyższa niż łączna liczba zgonów spowodowanych przez zakażenia HIV, malarię czy raka piersi.

– W najbliższych latach nadal zakażenia wywołane przez bakterie wieloantybiotykooporne będą stanowiły dla nas wyzwanie i będą główną przyczyną zakażeń szpitalnych – oceniła kierownik ZMSiZP WUM.

– Wróg, z którym się mierzymy, jest mały i niewidoczny gołym okiem, ale jest liczny – stwierdziła.

Jej zdaniem w Polsce potrzebna jest edukacja pacjentów i personelu medycznego, a także działania profilaktyczne, jak szczepienia. Profesor zwróciła również uwagę na potrzebę wykonywania częstszych badań mikrobiologicznych i na racjonalną antybiotykoterapię.

07.10.2022
Zobacz także
  • Skrócić antybiotykoterapię
  • Nowe antybiotyki powstają zbyt wolno
  • RPD: Polacy biorą za dużo antybiotyków
  • Nawet 10 mln ludzi może umrzeć w 2050 r. z powodu antybiotykooporności
  • Szanujmy antybiotyki
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!
Poradnik świadomego pacjenta