Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Barometr epidemii. Barometr kampanii

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Kampania wyborcza to zawsze czas, który rządzi się swoimi prawami. Kampania wyborcza w czasie epidemii rządzi się, jak można było zaobserwować w ostatnich tygodniach, raczej brakiem jeśli nie praw, to reguł. W myśl zasady, że jeśli coś nie jest zabronione, to jest dozwolone. A jeśli jest zabronione, to można to obejść. Bo przecież jest kampania.


Fot. Piotr Skornicki/ Agencja Gazeta

Dwunasty barometr epidemii w całości poświęcamy epidemii w czasie kampanii (i kampanii w czasie epidemii). Czy koronawirus wpłynie na wybory? I, co nie mniej ważne – czy kampania wyborcza i same wybory będą mieć wpływ na przebieg epidemii?

Największy sukces. Przełożenie daty wyborów prezydenckich z 10 maja. Co prawda dzienny przyrost liczby zakażonych nie był wówczas wyższy niż w tej chwili, ale patrząc choćby przez pryzmat liczby wykonywanych testów (i przepustowości laboratoriów), od strony diagnostycznej z pewnością było mniej bezpiecznie. W maju w wielu województwach konieczność wykonania większej liczby testów (gdyby powstały ogniska zakażeń w związku z wyborami) mogłaby sparaliżować cały system testowania i stacje sanepidu.

Wybory, na skutek politycznych zawirowań, nie były przygotowane – ani w wariancie stacjonarnym, ani korespondencyjnym. To, że udało się je odsunąć w czasie, nie daje gwarancji całkowitego bezpieczeństwa – ale takiej gwarancji w tej chwili po prostu nie ma. Jest natomiast nadzieja jeśli nie na rekordową, to na przyzwoitą frekwencję, która da wybranemu prezydentowi – ktokolwiek by nim nie został – umiarkowanie mocny mandat. Umiarkowanie, gdyż z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że nawet jeśli w kraju wybory przebiegną sprawnie, głosujący za granicą mogą zasypać Sąd Najwyższy tysiącami protestów wyborczych. Niestety, uzasadnionych.

Największa porażka. Miejsce ochrony zdrowia w debacie przedwyborczej. Tak, wybory prezydenckie to nie wybory parlamentarne i oferta programowa nie gra tu wcale wiodącej roli. Program wyborczy? Dobrze, że jest („wymieniony” kandydat Koalicji Obywatelskiej przedstawił go dopiero w ostatniej chwili, dosłownie na kilkadziesiąt godzin przed ciszą wyborczą), ale wszyscy wiedzą, że prezydent bez większości parlamentarnej de facto nie może niczego przeprowadzić, a gdy taka większość istnieje – jak w przypadku Andrzeja Dudy – prezydent może co najwyżej dokładać swoje inicjatywy do rozpisanej przez rząd strategii dla poszczególnych obszarów.

Jednak każde wybory są, a tak naprawdę powinny być okazją do poruszenia kluczowych dla obywateli kwestii, do których bez wątpienia zalicza się jakość systemu ochrony zdrowia. To zresztą potwierdzają wyniki badań opinii społecznej – w dobie pandemii co prawda zdrowie straciło absolutny priorytet wśród zadań, jakie (zdaniem obywateli) rząd powinien pilnie podjąć i znaleźć dla nich rozwiązanie – na pierwszym miejscu są kwestie ekonomiczne, bezpieczeństwo miejsc pracy i zapobieżenie pogłębiania się recesji, ale ochrona zdrowia i skuteczna walka z epidemią na poziomie zdrowotnym i tak zajmują wysokie, drugie miejsce.

W programach kandydatów tymczasem – bez przełomu. Co najgorsze jednak, nawet jeśli pojawiają się ciekawe pomysły i inicjatywy, nie mogą wybrzmieć, bo politycy wolą szermować kliszami, wytrychami, tematami zastępczymi, które mają tę przewagę nad merytoryczną dyskusją, że budzą emocje, które przekładają się na mobilizację elektoratu. Szkoda, że w kolejnej kampanii wyborczej nie udało się znaleźć balansu między agitacją a debatą, między walką o głosy a walką na argumenty.

Największy błąd. Lekceważenie zasad bezpieczeństwa. To nie tyle kamyk, co potężny głaz do ogródków kandydatów – zwłaszcza dwóch hegemonów, którzy gromadzili na wiecach setki, może nawet tysiące osób. Filmy i zdjęcia z tych spotkań to w czasie pandemii „obrazy grozy”. Te zgromadzenia niosą ze sobą fizyczne niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania się wirusa, ale nie mniej ważny jest efekt psychologiczny: duża część (chyba nawet większość) Polaków przestała już „wierzyć” w koronawirusa i zagrożenia, które się z nim wiążą – szczególnie dla niektórych osób. Obrazy z kampanii tylko utrwalają mylne przekonanie, że epidemia to już przeszłość. Kandydaci zdają się podzielać ten pogląd, skoro nie słychać (i nie widać w mediach społecznościowych) apeli choćby o dystans i maseczki. Słychać natomiast apele o udział w wiecach. Ponieważ druga tura jest niemal pewna, czekają nas kolejne, jeszcze bardziej intensywne dwa tygodnie. Rachunek, wystawiony przez koronawirusa – nie tylko politykom i ich sztabom wyborczym – może być bardzo słony. Zapłaci jednak ktoś inny.

Największe wyzwanie. Zdrowy rozsądek. W czasie okołowyborczym (kampania!), ale i w czasie wyborów, w pierwszej i drugiej turze. Członkowie komisji wyborczych zostali przeszkoleni pod względem wymogów sanitarnych, ale każdy jest (powinien być) stróżem bezpieczeństwa – swojego i innych. Maseczki, własny długopis, dezynfekcja rąk w momencie wejścia do komisji wyborczej i przy jej opuszczaniu, dystans – jeżeli trzeba będzie stać w kolejce. Wybór mało oblężonych pór głosowania i na pewno nie zwlekanie z tym na ostatnią chwilę – to wszystko może pomóc.

Częste mycie rąk i fizyczne dystansowanie się zmniejszają ryzyko zakażenia – to fakt. Najskuteczniejszą bronią jest – zawsze, nie tylko w czasie pandemii – włączone myślenie. Nie tylko o sobie.

26.06.2020

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.