Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Barometr epidemii (14)

Małgorzata Solecka
Kurier MP

W tym tygodniu padł dobowy rekord potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem – niemal ćwierć miliona osób. Potwierdzają się przewidywania WHO: pandemia przyspiesza.


Fot. Maciej Jaźwiecki/ Agencja Gazeta

Widać to choćby po statystykach zakażeń z USA – jeszcze dwa tygodnie temu notowano tam około 50 tysięcy zakażeń dziennie, w tej chwili padła bariera 60 tysięcy (najnowszy „odczyt” – 63 tysiące). Ale i w Europie widać skutki poluzowania obostrzeń. W Portugalii i Hiszpanii nowych przypadków rejestruje się po ponad czterysta dziennie, w Wielkiej Brytanii liczba nowych zakażeń wzrosła po otwarciu pubów, w Serbii, gdzie władze zdecydowały się na przywrócenie części obostrzeń, wybuchły protesty. Kilkadziesiąt, a nie jak wcześniej kilka, kilkanaście przypadków zakażenia, zanotowały w ostatnich dniach Czechy. Z Kazachstanu dochodzą niepokojące informacje o nowym, cięższym przebiegu zapalenia płuc o nieznanej przyczynie, początkowe objawy choroby przypominają COVID-19. A ponieważ Kazachstan już boryka się z epidemią koronawirusa, prezydent tego kraju dał ultimatum swoim ministrom – jeśli epidemia COVID-19 nie osłabnie, pożegnają się ze stanowiskiem.

Największy sukces (opatrzony, niestety, wieloma znakami zapytania). Leki. Ostatnie dni przyniosły kilka ważnych informacji – z różnych stron świata – na temat leków, jakie mogą być pomocne w zwalczaniu koronawirusa. Badania przeprowadzone przez naukowców z USA wykazały, że remdesiwir, jeden z leków, z którymi świat wiąże ogromne nadzieje, rzeczywiście bardzo silnie hamuje rozwój SARS-CoV-2, w dodatku działa też na inne koronawirusy. Z kolei naukowcy z Węgier i Austrii zidentyfikowali substancję, która w warunkach laboratoryjnych znacznie obniża poziom zakażenia koronawirusem: to azelastyna. Wkrótce mają się rozpocząć badania kliniczne – jeśli potwierdzą skuteczność substancji, będzie to niewątpliwie jeden z przełomowych momentów w walce z nowym patogenem. Swój lek przeciw koronawirusowi (nie pierwszy zresztą) zarejestrowali też Rosjanie – Coronawir. Jak podaje agencja Reuters, w badaniach klinicznych przeprowadzonych na przypadkach łagodnych lub o średnim stadium zaawansowania wykazały bardzo wysoką skuteczność leku w blokowaniu replikacji wirusa.

Mimo postępów, ciągle trudno mówić, że przeciw koronawirusowi dysponujemy skutecznym, bezpiecznym i dostępnym lekiem. Dość powiedzieć, że tydzień temu świat zbulwersowała informacja o wykupieniu przez USA całych zapasów remdisiwiru – leku najlepiej do tej pory przebadanego pod kątem skuteczności.

Największa porażka. Jakość przywództwa. Są kraje, w których politycy podejmują odpowiedzialne i trafne decyzje – choćby Niemcy czy Nowa Zelandia. Na pewno nie należą do nich natomiast Stany Zjednoczone i Brazylia, niechlubni liderzy rankingu zakażeń i zgonów (oczywiście w globalnych liczbach, w przeliczeniu na milion mieszkańców statystyki zakażeń są nieco bardziej korzystne: USA – 12. miejsce w świecie, Brazylia – 15, pod względem zgonów analogicznie 9. i 15. miejsce).

Donald Trump i Jair Bolsonaro to najwięksi „negacjoniści” epidemii COVID-19 (choć Donalda Trumpa temperuje jego administracja). Bolsonaro w ostatnim tygodniu potwierdził, że sam jest zakażony. To musiało się w końcu wydarzyć, bo Bolsonaro tygodniami lekceważył wszystkie zalecenia WHO i krajowych ekspertów, zrównując koronawirusa z wirusem grypy. Nie zważając na liczbę zakażeń i zgonów, wzywał do swobodnego gromadzenia się ludzi i zawetował obowiązkowe noszenie maseczek.

Prezydent Brazylii zresztą i teraz nie stracił rezonu. O tym, że ma pozytywny wynik testu, poinformował szeroko uśmiechnięty, zdjął maseczkę i zapewniał, że jego rodacy nie mają się co martwić epidemią COVID-19.

A Trump? Z jednej strony firmuje ekspresowe tempo prac nad szczepionką (kryptonim Operacja Kosmicznej Prędkości), z drugiej – popiera szerokie znoszenie obostrzeń, mimo że pandemia w USA wyraźnie przyspiesza. Trump walczy o reelekcję i wbrew faktom (w ostatnim tygodniu szpitale w części stanów znów zapełniły się po brzegi, ponownie zaczęło brakować respiratorów) twierdzi, że kraj wychodzi na prostą. Wydaje się jednak, że Amerykanie już się na przekaz republikańskiego prezydenta uodpornili – kandydat demokratów Joe Biden ma dwucyfrową przewagę i nie wydaje się prawdopodobne, by Trumpowi udało się wywalczyć drugą kadencję.

Największy błąd. Wyjście USA z WHO. Donald Trump podtrzymał swoją decyzję i kilka dni temu ogłoszono, że USA oficjalnie opuszczają Światową Organizację Zdrowia (ostatecznie ma się to dokonać w lipcu 2021 roku). W tej chwili realizacja tego scenariusza jest mało prawdopodobna, bo Joe Biden już zapowiedział, że jeśli wygra, natychmiast anuluje decyzję Trumpa.

O tym, dlaczego USA nie powinny opuszczać WHO, powiedziano wiele. Sztuką jest uczenie się na błędach, a WHO zdaje się właśnie to robić. W mijającym tygodniu Światowa Organizacja Zdrowia powołała niezależną komisję, której zadaniem będzie zbadanie działań organizacji w początkowym okresie epidemii. To, jak podkreśla WHO, reakcja na krytykę ze strony USA.

Na czele komisji stanęła Helen Clark, była premier Nowej Zelandii. Kto, jak nie polityczka z kraju będącego światowym liderem w walce z epidemią, powinien oceniać działania WHO, a także poszczególnych krajów członkowskich (bo taki jest zakres zadań komisji)? Komisja skupi się przy tym na pierwszym etapie epidemii, gdy koronawirus zaczynał się rozprzestrzeniać po świecie. – To jest czas na refleksję, na to, by spojrzeć na świat, w którym żyjemy i by znaleźć sposób na wzmocnienie współpracy. Musimy razem pracować, by uratować ludzkie istnienia i by przejąć kontrolę nad pandemią – mówił, przedstawiając skład komisji, dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus. Sama Helen Clark stwierdziła otwarcie, że dotychczasowa reakcja świata na pandemię była „nieporadna”. – To grozi nam kolejnymi kryzysami i to zarówno zdrowotnymi, jak i gospodarczymi oraz społecznymi – oceniła.

Największe wyzwanie. Prace nad szczepionką. Wyścig do szczepionki, który charakteryzował się ścisłą współpracą między wszystkimi wiodącymi ośrodkami naukowymi, coraz wyraźniej zmienia się w wyścig po szczepionkę, widać już liderów i goniący ich peleton. Kto pierwszy, ten lepszy? Niekoniecznie, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę nastawienie opinii publicznej. W poprzednim „Barometrze epidemii” pisaliśmy o wynikach sondażu przeprowadzonego w Polsce (tylko ponad jedna trzecia badanych deklaruje, że na pewno będzie chciała się zaszczepić przeciw koronawirusowi, jeśli szczepionka zostanie wynaleziona, niemal 30 proc. twierdzi, że nie zaszczepi się na pewno). Analogiczne badanie zostało przeprowadzone w USA – kraju o wiele bardziej dotkniętym epidemią. Okazuje się, że 27 proc. Amerykanów nie przyjęłoby bezpłatnej szczepionki przeciw koronawirusowi.

Wyniki sondażu wywołały zaniepokojenie Agencji ds. Żywności i Lekarstw. Jej szef Stephen Hahn przyznał, że takie nastawienie Amerykanów nie rokuje dobrze, ale jest zrozumiałe, gdy weźmie się pod uwagę nastawienie społeczeństwa do szczepień w ogóle. Duża część Amerykanów kwestionuje bezpieczeństwo i skuteczność szczepionek obecnych na rynku od lat, doskonale przebadanych i sprawdzonych. W przypadku szczepionki przeciw koronawirusowi dodatkowym czynnikiem ryzyka jest właśnie tempo prac. Hahn w wystąpieniach publicznych w ostatnich dniach zapewniał, że FDA dysponuje „niesamowitą wiedzą naukową” i w prowadzonych badaniach oceni bezpieczeństwo i skuteczność wyselekcjonowanej szczepionki.

13.07.2020

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.