Choroby zakaźne były, są i będą. COVID-19 jest jedną z nich

Katarzyna Pelc
Kurier MP

Od kilku dni szpital wypełniony jest po brzegi, kolejne łóżka są uruchamiane, ale mam też dobrą wiadomość – pandemia COVID-19 zgaśnie, bo taka jest prawidłowość każdej epidemii. Nie wiemy tylko, kiedy to nastąpi – mówi prof. Aleksander Garlicki, kierownik Oddziału Klinicznego Chorób Zakaźnych w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, małopolski konsultant ds. chorób zakaźnych.

 

Prof. Aleksander Garlicki. Fot. arch. wł.

Katarzyna Pelc: Czy mamy obecnie do czynienia z III falą epidemii, czy może to cykliczny, sezonowy wzrost zachorowań, jak w przypadku wielu chorób infekcyjnych?

Prof. Aleksander Garlicki: Proszę pamiętać, że wirusy z rodziny Coronaviridae są z nami od dawna. Kiedy przychodził okres jesienno-zimowy czy wczesnowiosenny, wiedzieliśmy, że zbliża się fala grypy i chorób przeziębieniowych. Z czasem okazało się, że w pewnych sezonach choroby przeziębieniowe były wywołane właśnie wirusami korona i to nawet w znaczącym odsetku.

Mamy jeszcze dobrze w pamięci SARS-CoV z lat 2002/2003 (pierwsze przypadki SARS były odnotowywane już w listopadzie 2002 roku, władze chińskie starały się to ukryć i zastosowały blokadę informacyjną; WHO została powiadomiona dopiero w lutym 2003 roku – przyp. red.), który podobnie jak SARS-CoV-2 pojawił się nagle, a potem nieoczekiwanie szybko zgasł. Rozprzestrzenił się na blisko 30 krajów, ale w ciągu kilku miesięcy wszystko wygasło. Poza Azją szczególnie dotkniętym miastem było wtedy Toronto, wynikało to prawdopodobnie z racji bogatej siatki połączeń lotniczych z Chinami.

Dzisiaj patrząc na dane Europejskiej Agencji Kontroli Chorób (ECDC) nie widzę żadnych fal. Jesteśmy na ramieniu zstępującym tej pandemii i to zarówno w skali globalnej, jak i w skali europejskiej. Są tam, co prawda, w poszczególnych odcinkach czasu piki zachorowań, ale to nie jest nic zaskakującego w przypadku tego typu chorób.

Niektórzy specjaliści twierdzą, że szczyt obecnego wzrostu zachorowań jest przed nami, że może on przypaść na czas Wielkanocy.

Być może – ale mówienie o tym, jak będzie przebiegała epidemia czy pandemia to jest tak, jakby wróżyła mi pani z ręki czy z fusów. To, co wiemy o epidemiach, to jest wiedza historyczna, wiemy, co było – i to też nie do końca. U nas każdy zna się na wszystkim i tą swoją wiedzą dzieli się bardzo chętnie. Niestety. Ja staram się nie wypowiadać na tematy z  innych dziedzin medycyny, bo po prostu moja wiedza jest dość ograniczona w tym zakresie.

Czy to jest III fala i kiedy przypadnie jej ewentualny szczyt, dowiemy się dopiero za jakiś czas, musimy jeszcze trochę poczekać. Choroby zakaźne były, są i będą – COVID-19 jest jedną z nich.

Czy istnieje zależność między różnego typu restrykcjami (np. zamykaniem lasów, jak to było w pierwszej fazie epidemii, czy niedawno stoków narciarskich) a wzrostem lub spadkiem zachorowań?

Zamykanie lasów czy zakaz wejścia do parku to był absurd. Uważam wręcz, że efekt był przeciwny. Przecież człowiek poprawia swoją kondycję psychofizyczną spacerując, biegając, czy jeżdżąc rowerem. A czas pandemii i wymuszone przebywanie domu, to przecież nieustanny stres, który mocno obciąża naszą psychikę. I wtedy, zwłaszcza wiosną, kiedy świeci słońce, trzeba wyjść z domu, popatrzeć na piękny świat i choć na chwilę zapomnieć o COVID-19.

Obowiązuje zasada evidence based medicine (EBM) – medycyny opartej na faktach. Tymczasem w trakcie pandemii obserwowaliśmy różne oficjalne decyzje dotyczące zakrywania ust i nosa – maskami chirurgicznymi, szytymi w zakładach dziewiarskich, przyłbicami czy szalikami. Stanęło obecnie na maskach i dystansie społecznym. Może Pan to skomentować?

Raz jeszcze powołam się na dane Europejskiej Agencji Kontroli Chorób (ECDC) – obecnie zalecane są certyfikowane maski chirurgiczne (oraz maski z tkaniny, zob. „Stosowanie masek ochronnych w miejscach publicznych według nowych zaleceń ECDC” – przyp. red.). Trzeba je nosić w zamkniętych miejscach publicznych i, co może być rozważane, w zatłoczonych miejscach na zewnątrz. To musi być maska, która ma certyfikat, a do tego ważne jest by zachowywać dystans fizyczny.

Z zaleceniem zachowania odległości 1,5 m spotkałem się tylko w Polsce. Wszystkie zagraniczne wytyczne mówią o 6 stopach (ft), czyli mniej więcej 2 m.

Natomiast noszenie rękawiczek lateksowych przez cały dzień uważam za bezsensowne – skrupulatna higiena rąk i unikanie dotykania twarzy, nosa, oczu i ust w zupełności wystarczy.

Podobnie pozbawione sensu jest noszenie przyłbic, to jest pozorna ochrona. W szczególnej sytuacji, kiedy jako medycy zawodowo jesteśmy narażeni na kontakt z pacjentem w miejscu, gdzie może powstać aerozol, należy stosować zalecane środki ochrony osobistej, w tym atestowane maski o najwyższym poziomie zabezpieczenia.

Na początku epidemii ciężko przechodzili COVID-19 przede wszystkim ludzie starsi, którzy mieli choroby współistniejące. Teraz mówi się o tym, że jest coraz więcej ciężkich przebiegów choroby u osób młodych, wysportowanych, które wydają się być zdrowe. Co może być przyczyną tego zjawiska?

Bazując na doświadczeniach oddziału, w którym pracuję mogę powiedzieć, że nie dostrzegam tego zjawiska. Najmłodszy pacjent, dane po dzisiejszej wizycie (15.03) na oddziale, ma 50 lat.

Najbardziej zagrożeni są pacjenci w wieku senioralnym oraz osoby z współistniejącymi chorobami przewlekłymi, także z otyłością. Aktualnie hospitalizujemy pacjenta, który waży 220 kg, ma cukrzycę i niewydolność nerek. Na szczęście stan tego chorego uległ stopniowej poprawie.

Najbardziej zagadkową sprawą jest to, że w 8. tygodniu tego roku w Europie (dane z ECDC) potwierdzono tylko 712 przypadków grypy. Podobne są dane epidemiologiczne ze świata. Wygląda na to, że w tym sezonie zachorowań grypowych, SARS-CoV-2 wyparł wirusy grypy.

Na początku epidemii szanse dla ludzi upatrywano w szczepionce. Mówiono nawet o restrykcjach wobec osób, które się nie zaszczepią. W tej chwili wiadomo, że ze względów technicznych i zbyt małej liczby dawek szczepionki na rynku trudno będzie osiągnąć odporność populacyjną. Czy widzi Pan inne rozwiązanie?

Proszę popatrzeć na Izrael i Wielką Brytanię, oni się tam w ogromnym odsetku zaszczepili, to oczywiście wynika ze znakomitego zorganizowania państwa. Nie ma innej drogi – albo się zaszczepimy, albo przechorujemy chorobę i nabędziemy odporność, choć tego, jak długo ta odporność będzie się utrzymywała jeszcze nie wiemy.

Uważam, że powinniśmy się przyzwyczaić do tej myśli, że ten wirus już z nami pozostanie – i chcąc uniknąć choroby będziemy musieli się szczepić.

Niestety – w mediach pojawiają się niepotwierdzone doniesienia nt. ciężkich powikłań po szczepieniach przeciwko COVID-19. Z pewnością niektórych to zniechęci do szczepienia.

Jeżeli te powikłania, tzw. niepożądane odczyny poszczepienne w sumie wszystkie stanowią 0,1% i w znakomitej większości są to odczyny miejscowe, to jak to się ma do ryzyka, które niesie choroba? Nawet jeżeli założymy przeciętną śmiertelność COVID-19, która wynosi 2,3%, jest to niewiele. Najbardziej niebezpieczny jest odczyn anafilaksji, ale też nie można powiedzieć, że każda reakcja anafilaksji oznacza śmierć. To jest nieprawda, bo wtedy podaje się odpowiednie leki i na ogół wyciąga się człowieka z opresji. Około 17 mln ludzi do tej pory dostało szczepionkę firmy AstraZeneca, odsetek niepożądanych odczynów poszczepiennych jest znikomy (zob. „Stanowisko EMA w sprawie szczepionki firmy AstraZeneca” – przyp. red.). Jeżeli ktoś nie może być zaszczepiony, bo na przykład ma przeciwwskazania ze względu na stwierdzoną anafilaksję na jakiś składnik konkretnej szczepionki, to wtedy wdrażamy strategię kokonu – całe otoczenie się szczepi, tak aby ochronić od zakażenia człowieka, który nie może być zaszczepiony.

Czy na Pańskim oddziale jest teraz tłoczno?

Jest więcej pacjentów, to nie ulega wątpliwości. Od kilku dni szpital wypełniony jest po brzegi, kolejne łóżka są uruchamiane, ale mam też dobrą wiadomość – COVID-19 zgaśnie, bo taka jest prawidłowość każdej epidemii. Nie wiemy tylko, kiedy to nastąpi.

Dziś trudno powiedzieć kiedy, a pesymiści mówią, że z maseczkami już nigdy się nie rozstaniemy.

Mam inne zdanie. Jeżeli odpowiedni odsetek populacji będzie wyszczepiony lub jeżeli będziemy wiedzieli, że większość populacji przebyła to zakażenie, wtedy pojawi się odporność gromadna, czyli prawie zupełnie ustanie transmisja wirusa. Badania obserwacyjne już potwierdziły wysoką skuteczność rzeczywistą szczepionek we wszystkich populacjach. W ostatnich dniach Europejska Agencja Leków zatwierdziła czwartą szczepionkę przeciw COVID-19.

A kto da hasło do odwrotu, do ściągnięcia maseczek?

Od tego są takie organizacje jak Światowa Organizacja Zdrowia, Centrum Kontroli Chorób w Atlancie i Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób. W Polsce Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny. To są te gremia, które takie wytyczne powinny wydawać.

Na razie przede wszystkim zachowujmy się mądrze, racjonalnie. Nadal obowiązują zasady izolacji chorych, należy bezwzględne przestrzegać zasad higieny, często wietrzyć pomieszczenia i unikać skupisk ludzkich. Maseczki należy nosić nadal, zawsze w sytuacji bliskiego kontaktu. Pamiętajmy o tym, żeby często myć mydłem ręce, możliwie jak najczęściej.

Chrońmy siebie i myślmy o innych. W przypadku chorób zakaźnych najlepszą ochroną są szczepienia, od niedawna mamy skuteczne szczepionki przeciw COVID-19. Żadne inne działania lecznicze, podejmowane w celu zwalczania chorób zakaźnych, nie zmniejszyły śmiertelności i nie poprawiły zdrowotności ludzi tak jak szczepienia ochronne.

Rozmawiała Katarzyna Pelc

19.03.2021

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.