×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Czy koronawirus w Chinach odpuszcza?

Ewa Stanek-Misiąg

Wieści z Szanghaju ciąg dalszy.


dr Agnieszka Bielewicz w Szanghaju

Ewa Stanek-Misiąg: Już się upewniłam, że czuje się Pani dobrze. A jak sąsiedzi? Aplikacja w telefonie pokazuje, że ktoś w okolicy jest zakażony albo chory?

Dr Agnieszka Bielewicz: Nie. Przez ostatni tydzień mieliśmy w Szanghaju dwa nowe przypadki.

W przeszło 24-milionowym mieście to tyle, co nic.

A w całych Chinach 404. Życie powoli zaczyna wracać do normalności. Przedwczoraj w drodze do pracy nie byłam już jedyną pasażerką autobusu. Jechało ze mną siedem osób. W niedzielę, korzystając z ładnej pogody, poszłam na spacer do Starbucksa. To pół godziny drogi. Mijałam całkiem sporo ludzi. Od kilku dni mamy na ulicach korki. Jeszcze nie takie, jak kiedyś, ale nie jest już pusto. W przyszłym tygodniu wraca do domu moja rodzina. Dzieciom trudno żyć na walizkach. Krążą między domami dziadków. Bardzo tęsknią za szkołą.


Fot. dr Agnieszka Bielewicz

Wiadomo, kiedy szkoły znów zaczną działać?

Myślimy, że najwcześniej może to nastąpić 30 marca. Tutaj dzieci są dobrem najwyższym. Władze muszą mieć absolutną pewność, że szkoły nie stanowią żadnego zagrożenia dla zdrowia dzieci, żeby wydano decyzję o ponownym otwarciu placówek. A żeby do tego doszło, trzeba otworzyć Szanghaj. Ludzie, którzy wrócą do miasta muszą przejść dwutygodniową kwarantannę.

Dzieci uczą się teraz przez internet. Ale chcą być już w domu, w swoich pokojach. Tutaj można już wyjść na rower, na rolki.

Koronawirus rozprzestrzenia się po Europie. Upodobał sobie zwłaszcza Włochy. Jak Pani ocenia europejskie działania w porównaniu z tym, co robią Chiny?

Każda osoba, która przylatuje do Chin, musi się zameldować za pomocą specjalnej aplikacji w telefonie. Podać skąd przyleciała i gdzie się udaje. Wszyscy są monitorowani. Nauczycielka córki wczoraj po lekcji skontaktowała się ze mną, żeby mi powiedzieć, że boi się o Dominikę, która ma katar i kaszle, więc na lotnisku może być kłopot. Uspokoiłam ją, że to zwykłe przeziębienie. Nie sądzę, żeby uznano, że istnieje konieczność zatrzymania mojej córki na badania. Co innego, gdyby miała gorączkę, wtedy na pewno odwieźliby ją do szpitala, żeby wykonać prześwietlenie płuc, wymaz, pobranie krwi.

Jednocześnie z informacją o tym, że coraz więcej Włochów jest chorych, a władze zamykają miasteczka czy gminy pokazywano puste sklepy. Nie przypominam sobie, żebyśmy oglądali takie obrazki z Chin.


Fot. dr Agnieszka Bielewicz

Na początku epidemii zdarzały się braki w zaopatrzeniu, ale nie w Szanghaju. Koleżanka z Hongkongu opowiadała mi, że ludzie wykupili tam wszystko. Po chińskim Nowym Roku też był trochę mniejszy wybór w sklepach. Tak, jak u nas po Bożym Narodzeniu. Rząd chiński nie może sobie jednak pozwolić na to, żeby ludziom brakowało jedzenia. Jedzenie jest dla każdego Chińczyka podstawową rzeczą w życiu.

Myślę, że Chiny są zdecydowanie lepiej technologicznie przygotowane do takich sytuacji niż Europa.

Większość zakupów robi się tu przez internet. Zamawiam, a pół godziny później zamówienie jest dostarczone do domu. Mamy aplikacje monitorujące przemieszczanie się ludzi, ich stan zdrowia – czy przechodzą kwarantannę, czy chorują. Dzięki sieci 5G można zapewnić opiekę medyczną na wsiach, które mają utrudniony dostęp do lekarzy. W Europie otwartych granic trudno kontrolować przepływ ludzi.

Jeżdżę do pracy autobusem miejskiej linii, która łączy centrum z lotniskiem. W Balicach zawsze wsiada dużo ludzi. Mój przystanek jest następny. Wczoraj wieczorem to byli między innymi pasażerowie lotu z Mediolanu/Bergamo. Zrobiło mi się trochę nieswojo.

Bo to jest stresująca sytuacja. Nawet jak człowiek wie, że siedzenie obok kogoś, kto ma grypę, wcale nie oznacza, że też zachoruje. Mam pacjenta chorego na cukrzycę, którego trapią nawracające infekcje. Dzwonił do mnie, że kaszle od dwóch tygodni. Oboje zdajemy sobie sprawę z tego, że ten kaszel nie ma nic wspólnego z koronawirusem, zwłaszcza, że człowiek nie wychodzi z domu już od miesiąca, ale on jednak czuje niepewność, niepokój.

Gdyby była Pani teraz w Polsce, to jak by się pani zachowywała?

Jako lekarka? Pracowałabym w maseczce i myła ręce. Robię to ostatnio nieustająco. Nikt z nas nie zauważa, jak wiele razy w ciągu dnia dotyka rękami twarzy. Tak koronawirus dostaje się do naszego organizmu. Więc mycie wodą, środkami dezynfekującymi. Noszenie maseczek. Wiem, że WHO (Światowa Organizacja Zdrowia – przyp. red.) zaleca maseczki tylko osobom chorym, ale w Chinach są one obowiązkowe dla wszystkich bez wyjątku. I uważam, że to ma sens. Maseczka powoduje, że nie dotykam tak często twarzy.

Noszę okulary, więc nie zabezpieczałabym dodatkowo oczu goglami. W przypadku pacjentów z infekcjami górnych dróg oddechowych zakładałabym rękawiczki. Wiem, że z punktu widzenia pacjenta to może być przesada, ale lekarz musi chronić siebie. W Chinach nadal zamknięte są kliniki stomatologiczne, okulistyczne. Personel medyczny jest najbardziej narażoną grupą zawodową.

Wszystkim zalecałabym mycie rąk, używanie rękawiczek, unikanie centrów handlowych, kin, kościołów. Profilaktyka to podstawa.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Dr Agnieszka Bielewicz, internistka, w Szanghaju mieszka od ponad 8 lat razem z mężem i trójką dzieci. Kieruje kliniką należącą do międzynarodowej sieci medycznej Parkway Pantai.

28.02.2020
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.