×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Wypalenie nie minie samo

Agnieszka Banach-Dalke
Biuletyn Bydgoskiej Izby Lekarskiej „Primum”

Lekarze zgłaszają się rzadziej, sądzę, że większość próbuje leczyć się sama. Przychodzą wtedy, gdy ich własne leczenie okazuje się niewystarczające. Czasem udzielam kolegom konsultacji telefonicznych, gdy pytają: „jaki lek najlepiej sobie włączyć na…” – mówi psychiatra dr n. med. Maciej Klimarczyk.


Dr n. med. Maciej Klimarczyk. Fot. arch. wł.

Agnieszka Banach-Dalke: Niedługo miną dwa lata, odkąd funkcjonujemy w pandemii COVID-19. Widać jej efekty u Pana w gabinecie?

Dr n. med. Maciej Klimarczyk: Oczywiście. W tym czasie bardzo wiele się zmieniło. Medycyna się zmieniła. Przyjmujemy pacjentów w reżimie sanitarnym, czasem również online, co uważam za znaczne utrudnienie i niedogodność, bo wartość tych wizyt jest znacznie mniejsza. Ale też rozmawiamy o koronawirusie – są to różne tematy: od tego, jak sobie poradzić z utratą bliskich, po takie, gdzie to pacjent przekonuje mnie, że pandemia nie istnieje. Pojawiają się też osoby z powikłaniami po COVID-19, np. z zaburzeniami poznawczymi. Niedawno przybyła nowa grupa pacjentów – niezaszczepieni, którzy zarazili kogoś bliskiego, w wyniku czego ten bliski zmarł. To są dla mnie bardzo trudne wizyty, bo wzbudza się we mnie złość, a ludzie przychodzą po to, by im pomóc, a nie prawić spóźnione kazania.

Problemy psychiczne Polaków wciąż się pogłębiają, na co wpływ ma m.in. pandemia. Pomocy wymaga już 1/4 dorosłych! Czytałam, że w pierwszej fali SARS-CoV-2 dominowały zaburzenia lękowe spowodowane przez nieznane zagrożenie, niepewność. Z jakimi problemami zmagają się teraz Pana pacjenci?

Do psychiatrów zgłaszają się pacjenci z całym spektrum zaburzeń psychicznych, chociaż ostatnio zauważam największy przyrost tych z depresją i lękiem w różnych postaciach. Oczywiście każdy prezentuje indywidualny zespół objawów, one mogą się różnić u poszczególnych osób, czasem znacznie. Tak samo jak różnią się sposoby radzenia sobie z zaburzeniem. Ale przez ostatnich kilka miesięcy ogromna liczba osób mówi mi mniej więcej coś takiego: „boję się wyjść z domu”. Możemy stwierdzić agorafobię, którą rozpoznawaliśmy również wcześniej, choć teraz ta obawa wydaje się mieć nieco bardziej skomplikowane podłoże.

Jedną z najbardziej obciążonych skutkami pandemii grupą są pracownicy ochrony zdrowia. Są też Pana pacjentami? Z czym przychodzą?

Jest spora grupa pielęgniarek i ratowników medycznych, którzy zgłaszają wyczerpanie na granicy wypalenia zawodowego. Towarzyszą temu stany napięcia, bezsenność, niepokój, obawy o byt i wiele innych objawów. Często potrzebne jest zwolnienie lekarskie. Lekarze zgłaszają się rzadziej, sądzę, że większość próbuje leczyć się sama. Przychodzą wtedy, gdy ich własne leczenie okazuje się niewystarczające. Czasem udzielam kolegom konsultacji telefonicznych, gdy pytają: „jaki lek najlepiej sobie włączyć na…”.

Ostatnio w wielu rozmowach z lekarzami głównym tematem jest zbytnie obciążenie pracą. Często, w związku z pandemią, pracą w nieswojej specjalności, co dodatkowo obciąża i stresuje, pracą bez wsparcia, a nawet pod presją, że: „jak nie podejmiesz dodatkowych wyzwań, to się pożegnamy”. Perspektyw na poprawę sytuacji brak. Frustracja i permanentne zmęczenie postępują, a dalej to już chyba wypalenie zawodowe, depresja… Jak się przed tym uchronić? Jak w takiej sytuacji o siebie zadbać? Dopóki nie jest za późno.

„Jak nie podejmiesz dodatkowych wyzwań, to się pożegnamy” – to najgłupsze, co może powiedzieć menedżer i dyrektor. To raczej z nim powinno się pożegnać. Z drugiej strony – to co Pani mówi jest prawdą. Żeby uchronić się przed wypaleniem zawodowym, konieczny jest właściwy balans praca-życie. Powinien przyjść taki czas, kiedy każdy lekarz powie sobie – zaczynam dbać o siebie. Może brzmi banalnie, ale nie ma innego rozwiązania. Jeśli nie zaczniemy szanować siebie, nikt nie będzie szanował nas. Kiedyś na kursie psychoterapii usłyszałem, że dobry terapeuta to wypoczęty terapeuta. Ciekawe, że usłyszałem to po raz pierwszy od psychologa, nie od lekarza. Jak słyszę, że jakiś lekarz zmarł na dyżurze po kilku dniach pracy bez przerwy, to myślę, że sam był sobie winien. Uważam jednak, że najczęściej to my sami narzucamy sobie zbyt wiele obowiązków, tłumacząc się przed sobą, że nas do tego zmuszają. Kto zmusza? Warto odpowiedzieć sobie na to pytanie, ale tak szczerze.

A kiedy powinna nam się zapalić czerwona lampka ostrzegająca, że coś ze mną dzieje się nie tak, że sam już sobie ze sobą nie poradzę? Jakie objawy, zachowania powinny nam uzmysłowić, że musimy szukać pomocy u specjalisty, że przestajemy sobie radzić?

Jest wiele objawów, które powinny skłonić do zmiany stylu życia, a czasem faktycznie już do szukania pomocy, jeśli sami nie potrafimy tej zmiany dokonać. Najczęstsze z nich to: napięcie pod wpływem myśli o pracy, spadek wydajności, drażliwość w pracy lub poza nią, zaburzenia snu poprzedzone stanami napięcia, które praca wywołuje. Albo też taki stan, kiedy po dwutygodniowym urlopie nadal jesteśmy zmęczeni i odczuwamy ucisk w żołądku na samą myśl o powrocie do pracy. To są pierwsze objawy wypalenia, później mogą się pojawić powikłania – pełnoobjawowa depresja, zaburzenia lękowe lub inne zaburzenia psychiczne bądź somatyczne. Wypalenie najczęściej nie minie samo, dlatego warto zgłosić się po pomoc, nawet jeśli jest się lekarzem.

Rozmawialiśmy o dorosłych, których doświadczyła pandemia, ale dzieciom też w jej czasie nie jest łatwo. Od stycznia do października 2021 ponad 1000 dzieci próbowało popełnić samobójstwo. Prawie 100 prób zakończyło się śmiercią. Podobno tak dramatycznego roku nigdy nie było.

Myślę, że jedną z przyczyn może być dwuletnie nauczanie online. Dzieci, u których powinny się rozwijać umiejętności społeczne, przez dwa lata siedziały w swoich pokojach, często nawet w łóżkach. Nigdy wcześniej nie słyszałem tylu skarg od uczniów, że boją się pójść do szkoły. Czego się obawiasz w tej szkole – pytam. Nie wiem – pada najczęstsza odpowiedź. Bardzo trudno jest sprecyzować im te obawy, nazwać je, uszczegółowić. Po prostu się boją, odczuwają stres, ale nie zastanawiają się nad konkretnymi sytuacjami. Ja to trochę odbieram jak powikłanie po długim odcięciu od ludzi. Oczywiście są jeszcze inne przyczyny: zapracowani albo zestresowani rodzice, rozluźnienie relacji pozaszkolnych, uzależnienie od mediów społecznościowych. Sądzę jednak, że wspólnym mianownikiem są relacje. Zdrowe relacje są niezbędne dla zdrowia psychicznego, ich brak – często jest czynnikiem ryzyka zaburzenia.

Widać, że w pandemii nie czujemy się dobrze, a nic nie wskazuje na to, że szybko będziemy mogli ogłosić jej koniec. Codziennie znika z powierzchni Polski mała wioska. Wioska, której mieszkańcami są głównie niezaszczepieni. Dlaczego pomimo śmiertelnego zagrożenia Polacy się nie szczepią?

Staram się codziennie odpowiedzieć na to pytanie i różne odpowiedzi przychodzą mi do głowy. Dlatego, że rządzący myślą tylko o sobie, dlatego że polscy duchowni myślą tylko o sobie, dlatego że są media społecznościowe, które propagują nieprawdziwe treści dotyczące medycyny. Sam jestem zdziwiony, jak wiele osób jest na nie podatnych. Zauważam u nich pewne wspólne cechy – wysoki poziom lęku, podejrzliwość i sztywność poznawczą. Jakaś posłanka wmawiała niedawno ludziom, że na COVID-19 najlepszy jest św. Andrzej Bobola. Ja pukam się w głowę, ale nie słyszę, by duchowni również pukali się w głowę. Im to najwyraźniej pasuje. Prof. Horban powiedział niedawno, że cofnęliśmy się o 300 lat. Zgadzam się z nim. Nie wszyscy, ale spora część naszego społeczeństwa jest w jakimś amoku, który dla mnie jest regresem.

Jeszcze dziwniejszym zjawiskiem jest to, że nie szczepią się sami lekarze! Ba, są nawet autorami teorii spiskowych głoszących np., że szczepionki są eksperymentem medycznym. Czy specjalista psychiatrii może to wyjaśnić?

Lekarz też człowiek. Lekarze także mają czasem wysoki poziom lęku, nieufności i sztywność poznawczą. Z jednej strony to niezwykłe, że evidence based medicine nie jest dla nich najważniejsza, ale z drugiej strony – głębokie przekonania zawsze wezmą górę u osoby sztywnej emocjonalnie lub poznawczo lub u kogoś z paranoicznymi cechami osobowości. I nie chodzi tu tylko o szczepionki, ale o wszystko, co wiążemy ze światopoglądem. Antyszczepionkowcy kierują się przekonaniami i emocjami, nie nauką.

Ta trudna, obciążająca wszystkich sytuacja trwa i na razie jej końca nie widać. Czy możemy przetrwać ten trudny czas w dobrej kondycji psychicznej? Wykształcić jakieś mechanizmy obronne?

Możemy, chociaż jedni poradzą sobie lepiej, inni gorzej. Dobrze by było ograniczać straty. W Polsce straty wydają się być bardzo wysokie. Wspominałem już, co moim zdaniem się do tego przyczynia. Jeśli jednak chcemy je ograniczyć – warto zainwestować w rekreację (z tym również u nas dość kiepsko) – zarówno fizyczną, jak i umysłową czy duchową, ale przede wszystkim – warto dbać o relacje, bo według mnie to jest największe zagrożenie i największa szansa jednocześnie.

Rozmawiała Agnieszka Banach-Dalke

Dr med. Maciej Klimarczyk jest psychiatrą i seksuologiem. Prowadzi własną praktykę lekarską w Bydgoszczy i Mogilnie. Zajmuje się też popularyzacją wiedzy na temat zdrowia psychicznego i seksualnego, prowadząc kanał na YouTubie oraz współpracując z wieloma instytucjami i mediami (RadioZET, Radio TokFM, Agora, TVN, MOK w  Bydgoszczy, Muzeum Okręgowe w  Bydgoszczy, Uniwersytet Trzeciego Wiekuw Bydgoszczy). W maju ukazała się jego debiutancka powieść, thriller psychologiczny pt.: „Śpiewaczka” (Wydawnictwo Literackie).

Artykuł został opublikowany w numerze 367 biuletynu Bydgoskiej Izby Lekarskiej „Primum”

19.04.2022
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.