„Panie senatorze, żaden z pana Jack Kennedy” – usłyszał kandydat na wiceprezydenta USA Dan Quayle podczas debaty przedwyborczej w 1988 r. I choć za sprawą właśnie tego cytatu republikański polityk został zapamiętany, warto wiedzieć, że na przebieg jego kariery politycznej wpływ miała również zakrzepica.
Dan Quayle, 1965 r. Fot. Huntington North High School, Public domain, via Wikimedia Commons
Po spędzeniu większości swojej młodości w Arizonie, urodzony 4 lutego 1947 r. Dan Quayle przeniósł się do Indiany i w 1965 r. ukończył tam Huntington North High School. Następnie rozpoczął naukę na Uniwersytecie DePauw, a po ukończeniu studiów wstąpił do Gwardii Narodowej stanu Indiana, gdzie służył od 1969 do 1975 r., osiągając stopień sierżanta. W 1970 r. Quayle zapisał się do Szkoły Prawa im. Roberta H. McKinneya na Uniwersytecie Indiana, gdzie uzyskał stopień doktora nauk prawnych. Na uczelni poznał swoją przyszłą żonę Marilyn, która uczęszczała wówczas na wieczorowe zajęcia.
W 1976 r. Quayle został wybrany do Izby Reprezentantów, pokonując urzędującego przez osiem kadencji demokratę J. Edwarda Rousha przewagą 55% do 45% głosów. W 1980 r., w wieku 33 lat, Quayle został najmłodszą osobą wybraną do Senatu ze stanu Indiana. Quayle ponownie został wybrany do Senatu w 1986 r., uzyskując największą przewagę, jaką kiedykolwiek osiągnął kandydat w ogólnostanowym wyścigu w Indianie, zdobywając 61% głosów przeciwko swojej demokratycznej przeciwniczce, Jill Long.
W 1988 r. kandydat na prezydenta George H.W. Bush zaproponował Quayle’owi wspólny start w wyborach prezydenckich. Wybór ten wzbudził kontrowersje. Choć ustępujący prezydent Reagan pochwalił „energię i entuzjazm” polityka, prasa skupiła się na kontrowersjach związanych z jego służbą wojskową (służba w Gwardii Narodowej – jak twierdzono – uchroniła go przed wysłaniem do Wietnamu) oraz tym, czy miał wystarczające doświadczenie, aby zostać wiceprezydentem.
Kiedy podczas debaty przedwyborczej Quayle porównał swoje doświadczenie do tego, jakie prezydent John F. Kennedy miał w momencie obejmowania urzędu, jego oponent Lloyd Bentsen powiedział: „Senatorze, służyłem z Jackiem Kennedym, znałem Jacka Kennedy’ego, Jack Kennedy był moim przyjacielem. Panie senatorze, żaden z pana Jack Kennedy”. Stwierdzenie to na stałe weszło do amerykańskiego słownika politycznego i było wielokrotnie parafrazowane – np. podczas Narodowej Konwencji Republikanów w 1992 r., kiedy Ronald Reagan odpowiedział na twierdzenia kampanii Billa Clintona, jednocześnie ironizując na temat swojego wieku (miał wtedy 81 lat): „Ten nominowany przez nich facet twierdzi, że jest nowym Thomasem Jeffersonem. Cóż, znałem Thomasa Jeffersona. Był moim przyjacielem. A ty, gubernatorze, nie jesteś Thomasem Jeffersonem”.