×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Dużych liczb się nie oszuka

Jerzy Dziekoński
Kurier MP

Bardzo niepokojące jest to, że mamy problem, którego w ogóle nie powinno być. Mamy przecież do czynienia z chorobą zakaźną, której można zapobiegać przez szczepienia. To wszystko było do przewidzenia – mówi o wzroście zachorowań na ospę wietrzną dr hab. n. med. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.


Dr hab. n. med. Ernest Kuchar. Fot. Michał Teperek

Jerzy Dziekoński: Od początku stycznia do połowy maja tego roku odnotowano w Polsce 69 126 przypadków ospy wietrznej. W 2021 r. w tym samym czasie było ich 20 874. Z czego wynika tak duża różnica?

Dr hab. Ernest Kuchar: Są co najmniej trzy przyczyny tej sytuacji, które możemy zidentyfikować. Po pierwsze, musimy brać pod uwagę tzw. trendy sekularne. Choroby zakaźne nie występują stale w takiej samej liczbie. Co trzy, cztery lata mamy więcej zachorowań, a w międzyczasie mniej. Chodzi o to, że nagromadzenie wystarczająco licznej populacji podatnej na zachorowanie trwa. Na to nakładają się ruchy migracyjne ludności – dodam, że połowa naszych pacjentów pochodzi z ośrodków dla uchodźców, bo panuje tam przegęszczenie przez co łatwiej o zakażenie. Trzecia kwestia to działania przeciwepidemiczne – w trakcie pandemii COVID-19 poprzez stosowanie obostrzeń sanitarnych sztucznie przerwano transmisję wielu chorób zakaźnych. Mieliśmy dystansowanie, maseczki, zamknięte szkoły, pracę zdalną, wszystkie te działania przerwały transmisję nie tylko SARS-CoV-2, ale wszystkich chorób przenoszonych drogą kropelkową czy powietrzną, w tym ospy wietrznej. Konsekwencją zluzowania obostrzeń jest wzrost zachorowań, bo wróciliśmy do normalnych kontaktów społecznych i mamy populację podatną na zachorowanie. Widzieliśmy to w przypadku RSV czy grypy, która nagle odżyła. Teraz czas na ospę wietrzną.

Czy taka sytuacja może być niepokojąca z punktu widzenia zdrowia publicznego?

Jest niepokojąca. Trzeba pamiętać o tym, że generalnie ospa wietrzna jest chorobą łagodną, ale jeden chory na tysiąc trafia do szpitala. Dużych liczb się nie oszuka. Jeśli zachoruje wiele osób, to nawet niewielki odsetek powikłań przełoży się automatycznie na liczne powikłania, hospitalizacje, a może nawet zgony. Myśmy miesiąc temu mieli taki zgon – ospy wietrznej powikłanej sepsą. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że dziecko umarło na sepsę, ale gdyby nie ospa wietrzna to nie doszłoby do rozwoju sepsy.

Bardzo niepokojące jest to, że mamy problem, którego w ogóle nie powinno być. Mamy przecież do czynienia z chorobą, której można skutecznie zapobiegać przez szczepienia. To wszystko było do przewidzenia. Nie trzeba być wróżem, żeby stwierdzić, że takie zagrożenie się pojawi. Przy nakładach, które pochłonęła pandemia COVID-19, wprowadzenie szczepień dla chętnych przeciw ospie wietrznej wiąże się z wydaniem śmiesznie niskich kwot. Koszty leczenia są znacznie większe. Zwrócę uwagę, że w Nadarzynie, w drugim co do wielkości polskim centrum dla uchodźców wybuchło ognisko ospy wietrznej. Postępowanie polegało tylko na izolowaniu chorych, dlatego że zgodnie z obecnym prawem szczepionka przeciwko ospie wietrznej uchodźcom się nie należy. Te przepisy są ciągle przestarzałe. To niepoważne, bo mamy kolejny rok pandemii, wojnę, uchodźców, a środowisko legislacyjne jeszcze tej sprawy nie załatwiło.

Jak Pan już zauważył, ospa wietrzna jest traktowana jako łagodna choroba zakaźna wieku dziecięcego. Jakie objawy powinny budzić niepokój? Kiedy należy skierować dziecko do szpitala?

Nie można tak sprawy upraszczać, dlatego należy zacząć od tego, z jakim pacjentem mamy do czynienia. Jeśli weźmiemy osobę z grupy ryzyka, wcześniaka, kobietę ciężarną, pacjenta w immunosupresji, to dla nich zwykła ospa wietrzna jest groźna. Natomiast jeśli mówimy o zdrowych dzieciach, to powinniśmy patrzeć na ich stan ogólny. Najczęstszymi powikłaniami towarzyszącymi ospie wietrznej są wszelkiego rodzaju nadkażenia bakteryjne – od banalnych zakażeń skóry, przez ropnie, po sepsę, która wcale nie jest taka rzadka. Ospa wietrzna toruje drogę szczególnie często bakteriom skórnym, najczęściej paciorkowcom, rzadziej gronkowcom.

Jakie środki stosować na zmiany skórne w przebiegu ospy? Czy pudroderm to dobry środek?

Pudroderm to XIX-wieczny lek farmakopealny. Stosując leki miejscowo, chcemy osiągnąć dwa cele – złagodzić świąd, bo jest dolegliwy dla pacjenta, ale również – co ważniejsze – zapobiec nadkażeniom bakteryjnym. Pudroderm nie spełnia warunków dobrego leku miejscowego; być może działa przeciwświądowo, ale nie działa dezynfekująco. Wręcz przeciwnie, potrafi nadkażenia we wczesnym stadium maskować. Nieco lepszym środkiem są barwniki anilinowe np. tzw. fiolet goryczki czy fiolet krystaliczny, który wciąż jest dość często stosowany. Mamy jednak doniesienia, że barwniki na bazie związków pierścieniowych są toksyczne i karcynogenne. No i do tego dziecko wymalowane jak wielkanocne jajo nie wygląda najlepiej. Tego rodzaju metody trącą historią medycyny. W tym momencie mamy trzymać te wykwity w czystości. Czas obalić powszechny mit, że dziecka z ospą wietrzną nie należy kąpać. Ma czekać aż mu strupy odpadną? Że jak się wysuszy, to się wykruszy? To jest zupełne nieporozumienie. Trzeba utrzymywać skórę w czystości. Jeśli chodzi o środki, swoją rolę spełni spirytus 70% oraz nowsze środki dezynfekujące typu oktenidyna. Jeśli kogoś bardzo swędzi, można miejscowo stosować tradycyjne środki antyhistaminowe takie jak na ugryzienia komara. W zdecydowanej większości ospa wietrzna przebiega łagodnie i nowe wykwity przestają pojawiać się po pięciu dniach. Pacjent przestaje być wówczas zakaźny. Wokół ospy wietrznej narosło niestety sporo mitów i nieporozumień.

Jak jeszcze walczyć ze świądem w ospie wietrznej?

Można też podawać leki ogólne. Świąd jest odczuciem subiektywnym. Jeżeli ktoś ma tak silny świąd, że nie może z tego powodu spać, w takiej sytuacji byłbym zwolennikiem podania starszej generacji leków przeciwhistaminowych takich jak hydroksyzyna, która poza działaniem przeciwświądowym wywiera działanie uspokajające i nasenne.

Czy zalecać rodzicom codzienną kąpiel dziecka? Jak rozumiem, jest to jak najbardziej wskazane?

Tak, chodzi o to, żeby nie tracić z oczu ważnego celu – czyli utrzymania skóry w czystości i zabiegania nadkażeniom. A temu służą właśnie zabiegi higieniczne. Jak ktoś bardzo chce, może dodawać środki dezynfekujące do kąpieli, ale takich zaleceń nie ma. Mydło wystarczy.

Rozmawiał Jerzy Dziekoński

23.06.2022
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!
Poradnik świadomego pacjenta