Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Picie kawy a ryzyko zgonu

Opracowali: lek. Agnieszka M. Leszko, dr n. med. Małgorzata Bała, prof. Roman Jaeschke MD MSc
"Medycyna Praktyczna" 2013/01

Artykuł pochodzi z czasopisma Medycyna Praktyczna 2013/01, tytuł oryginalny: Picie kawy a ryzyko zgonu – badanie NIH-AARP Diet and Health.
Omówienie artykułu: N.D. Freedman i wsp.: Association of coffee drinking with total and cause-specific mortality. N. Engl. J. Med., 2012; 366: 1891–1904

Skróty: CI – przedział ufności, HR – hazard względny

Metodyka: badanie prospektywne kohortowe

Populacja: 402 260 dorosłych (57% mężczyzn) wyjściowo w wieku 50–71 lat (śr. 62 lata ), uczestniczących w badaniu NIH-AARP Diet and Health w latach 1996–2008, którzy wypełnili kwestionariusz dotyczący historii chorób i stylu życia.

Kryteria wykluczające: m.in. nowotwór złośliwy, choroby serca, przebyty udar

Grupa badana: picie kawy (<1 filiżanka, 1 filiżanka, 2–3 filiżanek, 4–5 filiżanek, ≥6 filiżanek kawy dziennie); 2/3 uczestników piło kawę z dużą zawartością kofeiny

Grupa kontrolna: niepicie kawy

Wyniki: Wyjściowo picie kawy wiązało się z częstszym paleniem tytoniu, piciem ≥3 drinków alkoholu dziennie i częstszym spożywaniem czerwonego mięsa, gorszym poziomem wykształcenia, rzadszym uprawianiem aktywności fizycznej, mniejszym spożyciem warzyw, owoców i białego mięsa oraz rzadszym występowaniem cukrzycy (u kobiet).

Po 14 latach obserwacji (mediana 13,6 roku) w analizach uwzględniających poprawkę na czynniki zakłócające (wiek, BMI, rasa, poziom wykształcenia, picie alkoholu, liczba wypalanych dziennie papierosów, palenie fajki lub cygara, czas od zaprzestania palenia, stan zdrowia, cukrzyca, stan cywilny, aktywność fizyczna, ilość całkowitej podaży kalorii, spożycie warzyw, owoców, białego i czerwonego mięsa, nasyconych kwasów tłuszczowych, stosowanie suplementów witaminowych, a w przypadku analizy zgonów z powodu nowotworów – także przebyty nowotwór w wywiadach i u krewnego 1. stopnia) u pijących kawę, w porównaniu z niepijącymi, stwierdzono:

  • u mężczyzn
    • istotną statystycznie zależność (mniejsze ryzyko) między piciem kawy a ryzykiem zgonu z jakiejkolwiek przyczyny
    • istotną statystycznie zależność (mniejsze ryzyko) między piciem kawy a ryzykiem zgonu z powodu chorób serca, chorób układu oddechowego, udaru mózgu, wypadków, cukrzycy, zakażeń
    • istotną statystycznie zależność (większe ryzyko) między piciem kawy a ryzykiem zgonu z powodu nowotworu złośliwego
  • u kobiet
    • istotną statystycznie zależność (mniejsze ryzyko) między piciem kawy a ryzykiem zgonu z jakiejkolwiek przyczyny
    • istotną statystycznie zależność (mniejsze ryzyko) między piciem kawy a ryzykiem zgonu
    • z powodu chorób serca, układu oddechowego, udaru mózgu (na granicy istotności statystycznej)
    • wypadków, cukrzycy
    • brak istotnej statystycznie zależności między piciem kawy z ryzykiem zgonu z powodu nowotworu złośliwego i zakażeń.

Wnioski: Picie nawet niewielkich ilości kawy wiązało się ze zmniejszeniem ryzyka zgonu z jakiejkolwiek przyczyny oraz ryzyka zgonu z powodu chorób serca, chorób układu oddechowego, udaru mózgu, wypadków i cukrzycy. Ponadto u mężczyzn stwierdzono związek między piciem kawy a ryzykiem zgonu z powodu nowotworu złośliwego (większe ryzyko) i zakażeń (mniejsze ryzyko), a u kobiet nie stwierdzono istotnego statystycznie związku między piciem kawy a ryzykiem zgonu z powodu nowotworu złośliwego i zakażeń. Zależności te występują zarówno przy piciu kawy z dużą, jak i z małą zawartością kofeiny.

Uwagi: Spożycie kawy oceniano tylko wyjściowo; nie podano informacji na temat sposobu przygotowania kawy (gotowana, filtrowana, espresso), co według autorów komentarzy do tego badania opublikowanych w "NEJM" może mieć wpływ na związek między piciem kawy a umieralnością.

17.01.2013

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.