Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Walka o każdy oddech

Karolina Krawczyk

Ocenia się, że nawet 1,5 miliona osób w Polsce nie wie, że choruje na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP). Utrzymująca się duszność i poranny kaszel to pierwszy sygnał, że nie wszystko jest w porządku.


Fotograf Zbigniew Furman podczas obchodów 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego
Fot. Sławomir Kamiński/ Agencja Gazeta

Jest 2000 rok. Zbigniew Furman, szef działu fotografii tygodnika „Wprost”, przebiega ze swojego gabinetu do gabinetu kolegi. Musi mu przekazać ważną wiadomość. Do pokonania ma dystans 20 metrów. Gdy po chwili dociera na miejsce, nie może oddychać. Odnosi wrażenie, że zaraz umrze. – To było 26. piętro jednego z wieżowców w Warszawie. Nasze biuro obejmowało ok. 3 tys. m2 powierzchni. Pamiętam, że kiedy dotarłem na miejsce, to oparłem się o ścianę i bardzo długo nie mogłem złapać tchu. Coś strasznego, jakbym miał zaraz „paść trupem”. Wiedziałem, że trzeba jak najszybciej sprawdzić, co się dzieje – opowiada.

Na szczęście w tym samym wieżowcu znajdowała się przychodnia, do której Furman udał się niemal natychmiast. – Rozpoczęły się badania. Dość szybko pulmonolog stwierdził, że to przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP). Pojemność płuc? Około 50%. To tak, jakbym oddychał tylko jednym płucem – wspomina.

Przyczyny choroby

Fotograf przyznaje, że przez wiele lat palił papierosy, a do pracy jeździł samochodem. – Z samochodu szedłem prosto do windy, później spędzałem kilkanaście godzin przed biurkiem. Droga powrotna wyglądała analogicznie: od biurka do windy, później do samochodu. Parkowałem przed domem, więc nie ruszałem się zbyt wiele – tłumaczy. – Poza tym paliłem bardzo, bardzo dużo papierosów, minimum 40 dziennie. W zasadzie nie wyjmowałem ich z ust. Nałogu pozbyłem się jeszcze przed diagnozą POChP, ale palenie na pewno miało wpływ na chorobę – dodaje.

– Ważne, aby w gabinecie lekarskim pytać pacjentów o to, czy palą papierosy i dlaczego – mówi dr Piotr Dąbrowiecki, specjalista chorób wewnętrznych i alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP. Lekarz podkreśla, że pacjent musi być świadomy, jak pozorne są „benefity”, które otrzymuje, paląc papierosy. Te mogą być różne: chwila odpoczynku w czasie pracy, zabicie nudy, chęć zaistnienia w środowisku przyjaciół czy znajomych, potrzeba nawiązania nowych relacji przy okazji przysłowiowego „dymka”.

Rola lekarza polega na tym, żeby pokazać, jakie koszty ponosi pacjent, decydując się na palenie. – A tych jest całe mnóstwo: duszności, koszty leczenia, problemy ze snem, rozwój chorób płuc i serca, choroby nowotworowe, problemy skórne itd. – tłumaczy specjalista. – Im większą świadomość będzie miał pacjent, tym łatwiej będzie mu podjąć decyzję, że zaczyna z nałogiem walczyć – dodaje.

Zima jest koszmarem

Dla człowieka chorego na POChP sprawdzian wytrzymałości stanowi sezon grzewczy. Z chwilą, gdy do atmosfery wydostaje się tzw. niska emisja, zaczyna się walka o przetrwanie. Chorym na POChP w codziennym funkcjonowaniu zimą nie pomagają ponadto przekroczone (wielokrotnie) stężenia pyłów zawieszonych PM 10 i PM 2,5, śnieg zalegający na chodnikach i gruba warstwa ubioru ograniczająca ruchy. – Dla mnie najgorszy jest ten okres w ciągu roku, kiedy temperatura spada poniżej 5°C. Wtedy staram się jak najmniej przebywać na zewnątrz – mówi Furman. – Mniej więcej od listopada do końca lutego przeżywam spore trudności. Jeśli jestem na dworze, zdecydowanie gorzej mi się oddycha, czuję, że jestem lekko podduszony. „Z tyłu głowy” mam taką myśl, że kiedyś się uduszę. Te myśli wracają zwłaszcza zimą. Nauczyłem się jednak z tym żyć i nie poddawać się – mówi Furman.

– W Polsce w sezonie grzewczym wszystkie stacje pomiarowe wskazują stężenia benzopirenu przekraczające europejską normę od 2 do 16 razy na dobę. Wiadomo, że benzopiren to kancerogen nr 1, powodujący rozwój raka płuc i innych narządów miąższowych, wywołujący także stany zapalne w układzie oddechowym, które w przyszłości mogą być przyczyną POChP – mówi dr Dąbrowiecki.

Specjalista podkreśla, że istotny jest również rodzaj paliwa wykorzystywany do palenia w domowych piecach. Od niego zależy, jakie substancje wydostają się do atmosfery. Te z kolei mają bezpośredni wpływ na stan układu oddechowego i rozwój chorób płuc oraz infekcji i są przyczyną problemów z oddychaniem.

POChP i… półmaraton?

Dla pacjentów cierpiących na POChP ważna jest również codzienna aktywność fizyczna. – Nie chcę, żeby ludzie chorzy na POChP składali broń. To niezwykle ważne, żeby spacerowali, jak najczęściej się ruszali, uprawiali jakąkolwiek aktywność fizyczną – mówi Furman. – Na przykład ja planuję… przejść półmaraton. Wiem, że może to brzmi dziwnie. Na pewno nie dam rady takiego dystansu przebiec, ale może przejść? Dlaczego nie. To wszystko po to, by udowodnić, że można chorować na POChP i czuć się w miarę dobrze. Marzę, że dzięki temu uda mi się zachęcić choć kilka, kilkanaście osób do aktywności fizycznej – tłumaczy.

24.09.2019
strona 1 z 2

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta