Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Alergia na kobalt

Prof. dr hab. med. Edward Rudzki
"Medycyna Praktyczna" 2000/05, 2007/03
Alergia na kobalt
Fot. 123RF Stock Photos

Kobalt należy do najczęstszych alergenów kontaktowych, przy czym uczula on różne grupy osób, w tym zarówno dzieci, jak i robotników z wypryskiem zawodowym.

Liczba osób uczulonych na kobalt w poszczególnych krajach waha się dość znacznie. Związane jest to z faktem, że metal ten rzadko uczula sam (mówimy wówczas o „izolowanej alergii na kobalt”), a głównie wraz z chromem albo niklem. Dlatego też niektóre zestawy alergenów standardowych przeznaczone do testowania chorych z alergią kontaktową nie zawierają kobaltu.

Przeprowadzone ostatnio (2005 r.) w 9 krajach Europy badania chorych z wypryskiem wykryły uczulenie na ten metal u 7,8% testowanych (od 2,2% do 26% w poszczególnych ośrodkach). W Turcji (kraj nieuwzględniony w zestawieniu przytoczonym powyżej) w grupie kolejnych chorych na wyprysk odsetek uczulonych na kobalt wyniósł 5,3%, a w Iranie aż 12,8%. W Niemczech prześledzono, że częstość uczulenia na kobalt z wiekiem maleje. W grupie pacjentów z wypryskiem w wieku 6–12 lat nadwrażliwych było 8%, w wieku 13–18 lat - 4,6%, a wśród osób starszych - 3,1%. Różnica ta może być spowodowana faktem, że w jednej grupie badanych alergia na kobalt częściej współistniała z alergią na nikiel, a w drugiej - z alergią na chrom. W Anglii wśród ogółu chorych na wyprysk zawodowy 3% miało ostatnio dodatnie próby płatkowe z kobaltem.

Rozpoznanie alergii na kobalt

Interpretacja dodatniej próby płatkowej wyłącznie z kobaltem jest trudna. Niekiedy uzyskuje się taki wynik u osób noszących protezy ortopedyczne i wtedy przeoczenie tego rzadkiego zjawiska stanowi poważny błąd w sztuce. Izolowana nadwrażliwość przejawia się wówczas rozsianą osutką plamisto-grudkową wykazującą większe nasilenie w okolicach skóry blisko założonej protezy. W pojedynczych przypadkach usunięcie protezy powodowało ustąpienie zmian skórnych.

Co wywołuje alergię?

Niekiedy izolowane uczulenie na kobalt wywołują niektóre farby, zwłaszcza stosowane do malowania porcelany, ale z nimi styka się znikomy odsetek chorych na wyprysk. Przypuszcza się, że przyczyną mogą być też środki czyszczące, w których kobalt bywa obecny. Na przykład Ajax zawiera w litrze wody 0,5% mg kobaltu, a w innych środkach czyszczących stężenie tego metalu bywa większe. W rezultacie twierdzenie badaczy z Instytutu Dermatologii w Londynie, wypowiedziane w 1980 roku, że większości przypadków „izolowanej” alergii na kobalt nie daje się wytłumaczyć, pozostaje aktualne.

Kobalt (obok chromu, niklu, rtęci i ołowiu) występuje także w niektórych farbach używanych do czasowego tatuażu. Izolowane uczulenie na kobalt obserwuje się niekiedy (rzadko) u złotników, malarzy porcelany, pracowników drukarni offsetowych, robotników zatrudnionych przy wytrawianiu metali, producentów włókiem szklanych, producentów gumy oraz u hodowców zwierząt.

Kobalt spożywany z pokarmami powoduje niekiedy u osób uczulonych na ten metal wysiew potnicy (dyshydrosis). Kobalt jest obecny w większych stężeniach w roślinach niż w tkankach ssaków. Szczególnie duże jego stężenia obserwowano w „owocach morza”.

Nie należy jednak zalecać stosowanych dawniej specjalnych diet, gdyż kobalt bardzo rzadko uczula drogą doustną. Opisane pojedyncze przypadki alergii natychmiastowej na ten metal (klinicznie przejawiającej się pokrzywką lub astmą) stanowią niezwykle rzadką kazuistykę. Jak już wspomniano, alergia kontaktowa na kobalt jest natomiast bardzo częsta.

Nadwrażliwość na kobalt, chrom i nikiel

Jednoczesna nadwrażliwość na chrom i kobalt występuje zwykle częściej u mężczyzn niż u kobiet. Dotyczy to zwłaszcza pracowników budowlanych. Kobalt zwykle występuje w cemencie. Jednoczesna alergia na kobalt i nikiel jest charakterystyczna dla kobiet. Zdaniem wielu autorów tacy chorzy są szczególnie zagrożeni wystąpieniem wyprysku rąk.

W przeciwieństwie do „izolowanej alergii” na kobalt diagnostyka uczulenia współistniejącego z uczuleniem na nikiel i chrom jest stosunkowo łatwa, gdyż kobalt występuje wówczas w części produktów zawierających owe metale i w tej drugiej sytuacji jedynie nasila objawy pierwotnie wywołane przez nikiel i chrom. Głównym odstępstwem od tej zasady jest skóra garbowana chromem, bo u uczulonych na nią osób (np. z wypryskiem obuwiowym) wyniki testów skórnych z kobaltem nieraz są ujemne.

14.11.2012

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.