Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Szczepienia przeciwko HPV okiem eksperta

Z dr. med. Grzegorzem Głąbem z Centrum Diagnostyki Ginekologiczno-Położniczej GMW Embrio w Opolu rozmawia Mateusz Paulo
Infekcje.mp.pl

Mateusz Paulo: Czy istnieje szczepionka, która całkowicie zabezpiecza przed zakażeniem HPV?

Taka szczepionka nie istnieje. Wiadomo natomiast, że 70% zgonów z powodu raka szyjki macicy jest wywoływanych przez dwa genotypy HPV: 16 i 18 i one jako pierwsze zostały użyte w szczepionkach. Na rynku dostępna jest też szczepionka, która prowadzi do wytworzenia odporności na cztery genotypy wirusa. Oprócz wspomnianych dwóch genotypów jej działanie obejmuje również dwa nieonkogenne wirusy 6 i 11, które są odpowiedzialne za występowanie brodawek wenerycznych, zwanych kłykcinami kończystymi.

Czy uprawnione jest zatem stosowanie sformułowania „Zaszczep się przeciwko rakowi szyjki macicy”?

Jest to pewne uproszczenie, ponieważ szczepimy się przeciwko wirusom onkogennym, a nie przeciwko rakowi. Trzeba natomiast zdać sobie sprawę z tego, że występowanie zakażenia wirusami onkogennymi zwiększa ryzyko zachorowania na raka aż 600 razy! Dla porównania palenie papierosów zwiększa ryzyko wystąpienia raka płuc 10-krotnie, więc tutaj związek przyczynowo-skutkowy jest chyba najsilniejszy ze znanych w medycynie.

Kiedy należy się poddać badaniu?

Zakażenie wirusami HPV nie wykazuje żadnych objawów. Nie widać go gołym okiem. Nawet w trakcie zwykłego badania ginekologicznego jest niewidoczne. Najlepszym badaniem, które wykrywa wczesne zakażenie HPV – tak zwane zakażenie zintegrowane – jest badanie szyjki macicy zwane kolposkopią, które niestety wciąż nie jest badaniem powszechnym. Znacznie lepszy jest dostęp do badań molekularnych, które wykrywają obecność wirusów w śluzie, choć obecność wirusa w śluzie wcale nie jest równoznaczna z tym, że znajduje się on również w nabłonku. Innymi słowy badanie DNA wirusów wykrywa zakażanie już na etapie nosicielstwa, a nie dopiero na etapie rozwiniętej choroby.

Jak wiele kobiet jest nieświadomych zakażenia?

Wykonując badania kolposkopowe we własnej praktyce klinicznej stwierdzam zakażenie u około 10% przebadanych kobiet. Mniej więcej 1/4 potwierdzonych przypadków to zakażenia wirusami wysoce onkogennymi, można zatem powiedzieć, że ok. 2–3% spośród przebadanych przeze mnie kobiet nie było świadome tego, że są chore.

Czy jeżeli doszło już do zakażenia wirusem, można się jeszcze zaszczepić, czy jest już za późno?

Można się zaszczepić, ale dopiero po precyzyjnej diagnostyce. Przede wszystkim chodzi o to, że szczepionka może wytworzyć osobie zaszczepionej fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli zaszczepimy osobę, która jest chora, a my tego wcześniej nie sprawdziliśmy, to może ona zrezygnować z dalszych kontroli i może się u niej dojść do rozwoju raka, ponieważ szczepionka działa jedynie we wczesnych etapach zakażenia. Natomiast jak już przysłowiowe klocki domina zaczną się przewracać, to wtedy żadna szczepionka nie powstrzyma rozwoju choroby.

A co z mężczyznami? Czy są nosicielami i czy powinni się badać i szczepić?

Mężczyźni są nosicielami, ale dużo rzadziej chorują. Nowotworem wywoływanym przez onkogenne wirusy HPV jest rak płaskonabłonkowy penisa, który występuje 500 razy rzadziej niż rak szyjki macicy. Po zaszczepieniu u mężczyzn też powstają przeciwciała. Dlaczego przypominamy więc głównie o szczepieniach kobiet? Jest to wynikiem pewnych wyliczeń, które pokazują, że regularne szczepienie mężczyzn doprowadziłoby do zmniejszenia liczby zgonów na raka szyjki macicy u kobiet dopiero za 60 lat. Z tych samych kalkulacji wynika, że szczepienie dziewczynek i młodych kobiet będzie skutkowało zmniejszeniem liczby zgonów na raka szyjki macicy już za 30 lat, czyli o połowę szybciej.

Za jakie jeszcze nowotwory odpowiedzialny jest wirus HPV?

Okazuje się, że jest on także przyczyną powstawania niektórych innych nowotworów płaskonabłonkowych. Mam tutaj na myśli przede wszystkim raka płaskonabłonkowego odbytu, raka noso-gardzieli, raka krtani, prawdopodobnie też płaskonabłonkowego raka jamy ustnej. Przypuszczalnie wszystkie nowotwory płaskonabłonkowe mogą mieć podłoże we wcześniejszej infekcji wirusem HPV i różnią się pomiędzy sobą genotypami tych wirusów.

Gdzie i w jaki sposób pacjenci mogą się zbadać?

Badania na nosicielstwo można wykonać praktycznie w każdym gabinecie ginekologicznym, dysponującym zestawami diagnostycznymi. Materiał do badania mogą także pobierać pielęgniarki, położne, czyli personel medyczny stopnia średniego. Dostępne są specjalne zestawy do badań, którymi pobiera się śluz z pochwy i wysyła do laboratorium. Trzeba jednak pamiętać, że obecność wirusów w śluzie nie jest równoznaczna z rozpoznaniem choroby. Wymaga to dalszej diagnostyki. Najlepszym badaniem diagnostycznym jest badanie DNA wirusów połączone z kolposkopią. Cytologia promowana w ostatnich latach w wielu akcjach społecznych jest tzw. badaniem „za pięć dwunasta”, bo wykrywa dopiero komórki nieprawidłowe na powierzchni nabłonka. Jeśli będzie wykonana zbyt późno, to może się okazać, że mamy już do czynienia z inwazyjnym rakiem. Część moich pacjentek zakażonych wirusem HPV nie do końca rozumie, dlaczego są chore, skoro mają poprawne wyniki badań cytologicznych. Otóż w badaniu cytologicznym można wykryć obecność komórek rakowych w nabłonku, czyli już konsekwencję zakażenia.

Rak szyjki macicy nie rozwija się z dnia na dzień. Czy da się wyznaczyć punkt graniczny, którego przekroczenie jest równoznaczne z tym, że na szczepienie jest już za późno?

Rozwój nowotworu można podzielić na cztery etapy. Najpierw jest etap wstępny, w którym dochodzi do infekcji onkogennym wirusem HPV, w kolejnym okresie wirus integruje się z nabłonkiem, ale nie mamy jeszcze do czynienia z karcinogenezą, później następuje tzw. okres przednowotworowy, który trwa kilka lat. Ostatni etap to okres inwazji nowotworu, który z reguły nieleczony kończy się zgonem. Szczepionka działa na pierwszych dwóch etapach. Natomiast w przypadku stanu przedrakowego i inwazyjnego raka jest za późno. Szczepionka nie powstrzyma rozwoju choroby.

Czy kobieta raz zakażona jest w stanie pozbyć się ze swego organizmu onkogennych wirusów HPV?

Tak, ale niestety nie w każdym przypadku. Szacuje się, że 70% kobiet może się pozbyć wirusów w ciągu 3 lat. Pozostałe 30% kobiet niezależnie od rodzaju leczenia będzie zakażona przez całe życie. Są to tak zwane przewlekle nosicielki. Napisano kiedyś równanie: rak szyjki macicy = HPV + pech. Myślę, że można jeszcze dodać do tego zaniedbanie. HPV, jak już wspomniałem, zwiększa ryzyko raka szyjki macicy aż 600-krotnie, ale nie oznacza to, że każda kobieta, która jest zakażona, będzie miała na pewno raka. Część z nich po prostu sama wyzdrowieje.

Podsumujmy. Kiedy się badać, a kiedy szczepić?

Zaszczepić bez wykonania badań kwalifikacyjnych możemy każdą nastolatkę przed inicjacją seksualną. Kobietę, która jest już po inicjacji trzeba najpierw przebadać i upewnić się, że nie jest zarażona. Jeżeli kolposkopia da wynik pozytywny, wtedy należy przy pomocy badania molekularnego DNA wirusa HPV sprawdzić, czy kobieta nie jest zakażona wirusami onkogennymi. Jeżeli także to badanie da wynik pozytywny, należy sprawdzić, czy przypadkiem choroba już się nie zaczęła, a jeśli tak, to pacjentkę trzeba najpierw wyleczyć, np. poprzez wycięcie fragmentu szyjki ze zmianą przednowotworową. Szczepić można dopiero po wyleczeniu tak, aby kobieta nie zakaziła się ponownie, ponieważ wirusy w śluzie pozostają i mogą zakażać inne miejsca, np. bliznę po wcześniej wyciętej zmianie. Problemem w naszym kraju jest to, że w dalszym ciągu promuje się głównie badania cytologiczne, które dobre były w latach 50. poprzedniego stulecia, kiedy o wirusach HPV jeszcze nikt nic wiedział. Obecnie w wielu krajach świata rozważa się coraz częściej zastąpienie konwencjonalnych badań cytologicznych przez molekularne badania DNA HPV, które są bardziej efektywne i wykrywają wszystkie kobiety z grupy ryzyka, a nie dopiero konsekwencje zakażenia onkogennym wirusem HPV, które obserwujemy w badaniu cytologicznym.

Data utworzenia: 24.08.2012
Szczepienia przeciwko HPV okiem ekspertaOceń:
(4.20/5 z 5 ocen)
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?