×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Ile razy można chorować na kiłę?

Ewa Stanek-Misiąg

Od 2009 do 2017 roku podwoiła się liczba zachorowań na kiłę w Polsce w najczęściej zapadających na tę chorobę grupie, czyli wśród mężczyzn między 20. a 29. rokiem życia. Największy wzrost zakażeń odnotowano w Małopolsce, na Pomorzu oraz na Dolnym Śląsku. Najwięcej chorych jest na Mazowszu i w Wielkopolsce.

dr Anna Szwabowicz, specjalistka ginekologii i położnictwa
Dr Anna Szwabowicz

Ewa Stanek-Misiąg: Nie ma miesiąca ostatnio, żeby nie natknąć się na tekst o kile.

Dr Anna Szwabowicz: Należę do pokolenia lekarzy, które raczej nie spodziewało się zobaczyć kiły, ale choroba wróciła i niestety widać ją coraz częściej. Co nie znaczy, że jest to najczęstsza z chorób przenoszonych drogą płciową.

Pierwsze miejsce zajmuje chlamydioza?

To zależy od części świata. W krajach rozwijających się – w Afryce, Ameryce Łacińskiej – przeważają choroby związane z obecnością chlamydii, dwoinki rzeżączki oraz innych patogenów, które powodują nierzeżączkowe zapalenie cewki moczowej. Natomiast w krajach rozwiniętych dominują infekcje wirusowe – wirusem HSV (herpes simlex virus) wywołującym opryszczkę czy wirusem brodawczaka ludzkiego, czyli HPV (human papillomavirus), który wywołuje kłykciny kończyste i raka narządów płciowych.

Kto prędzej zgłosi się do lekarza z objawami chorób przenoszonych drogą płciową – mężczyzna czy kobieta?

Jestem ginekologiem, więc częściej widzę kobiety. Pacjentki przychodzą czasem z partnerami. Ale statystki mówią, że mężczyźni. Oni szybciej mają szansę zorientować się, że coś im dolega, bo widzą objawy. U kobiet zmiany często są niezauważalne, ponieważ dotyczą szyjki macicy i pochwy. Albo są mylone z innymi chorobami. Kobieta na podstawie tego, co przeczyta w Internecie, diagnozuje u siebie chorobę związaną ze współżyciem płciowym, która potem okazuje się „zwykłą” infekcją intymną. Objawy są rzeczywiście w wielu przypadkach podobne: swędzenie, pieczenie w pochwie, nieprawidłowa pod względem koloru, zapachu, ilości wydzielina pochwowa. Pamiętać trzeba, że choroby przenoszone drogą płciową to także m.in. WZW typu B, WZW typu C, HIV. Tu objawy będą zupełnie inne. Drogą płciową przenosi się też owsica.

Czy diagnozowanie chorób przenoszonych drogą płciową nastręcza jakichkolwiek problemów?

Badania laboratoryjne w dzisiejszych czasach nie są żadnym problemem. Nie są drogie, nie czeka się długo na wynik. Więc jeśli mamy podejrzenia, to zlecamy wymazy lub testy z krwi. Większość infekcji udaje się rozpoznać na podstawie samego obrazu klinicznego i wywiadu z pacjentką czy pacjentem oraz diagnostyki mikrobiologicznej czy immunologicznej.

Czy osoby chore powinny stosować specjalne zasady higieniczne? Wyobraźmy sobie rodzinę z dziećmi, w której chorują rodzice.

Zarażenie się większością chorób przenoszonych drogą płciową wymaga kontaktu wydzielin i wydalin z uszkodzoną błoną śluzową, czy narządami płciowymi drugiej osoby, ale są też takie choroby, które nie wiążą się z koniecznością współżycia. Wspomniana owsica. Choroba dość częsta nie tylko w polskiej populacji. Jaja owsików unoszą się w powietrzu. Wykrycie owsicy u jednego członka rodziny oznacza, że cała rodzina musi zostać przeleczona. Trzeba wyprać w wysokiej temperaturze pościel i bieliznę.
Wirus HPV jest bardzo zakaźny i może być zlokalizowany, jak wiemy, nie tylko w obrębie narządów płciowych. Istnieje ryzyko przeniesienia go przez używanie na przykład wspólnego ręcznika.
Każdy musi mieć swój ręcznik, należy regularnie myć ręce, dbać o czystość toalety. O codziennej zmianie bielizny nie mówię, bo to się wydaje oczywiste.

Czy wobec postępującej antybiotykoodporności leczenie chorób przenoszonych drogą płciową – tych, które leczy się antybiotykami – staje się trudniejsze?

Oporność na antybiotyki jest monitorowana. Kiedy widzimy, że wzrasta oporność na pewne szczepy, zmieniają się rekomendacje. Ale zawsze może się zdarzyć, że antybiotyk nie zadziała. Dlatego po leczeniu zazwyczaj sprawdzamy, czy dany patogen został zwalczony. Leczenie zwykle nie jest skomplikowane. W przypadku chlamydiozy wystarczy podanie jednej dawki antybiotyku. Rzeżączkę leczymy antybiotykiem przyjmowanym przez kilka dni. Niektóre choroby, jak AIDS czy WZW typu B, monitorujemy i leczymy do końca życia.
Na skuteczność leczenia ma wpływ między innymi powstrzymanie się od współżycia. Jeśli w trakcie terapii kobieta nadkazi partnera, który stanie się nosicielem bądź chorym, to całe leczenie mija się z celem, bo partner zaraz zarazi ją ponownie.
Bardzo zależy mi na tym, żeby pacjentki i pacjenci zdawali sobie sprawę z tego, że przechorowanie w zasadzie większości chorób przenoszonych drogą płciową nie daje na nie żadnej odporności.

Na kiłę można chorować wiele razy.

Bardzo wiele razy. Ryzyko zakażenia zależy od naszego trybu życia, liczby kontaktów seksualnych, liczby partnerów. Wiadomo, że znaczenie ma zażywanie środków psychoaktywnych, picie alkoholu. Odurzeni, pijani podejmujemy bardziej ryzykowne zachowania seksualne niż na trzeźwo.
Podkreślić też chciałam, że jak wynika z danych światowych, najczęściej na choroby przenoszone drogą płciową zapada młodzież od 16. do 24. roku życia, ponieważ ta grupa jest najbardziej aktywna seksualnie i najczęściej zmienia partnerów.

Do czego może prowadzić nieleczenie chorób przenoszonych drogą płciową?

Nieliczne choroby potrafią się samoograniczyć. Na przykład grzybica pochwy. Mamy oręż w postaci pałeczek kwasu mlekowego w pochwie. One dobrze sobie radzą z wieloma problemami pochwowymi.
Ale większość chorób nieleczonych prowadzi do powikłań. Chlamydioza w większości przypadków bardzo skąpoobjawowa może trwać wiele lat i doprowadzić do niepłodności – zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, do ropnia w obrębie miednicy małej, do zapalenia miednicy małej i przewlekłego bólu w tej okolicy. Rzeżączka grozi niepłodnością, zapaleniem jąder czy najądrzy. Kłykciny kończyste mogą się rozsiewać, aż do powstania wielkich, kalafiorowatych tworów zniekształcających narządy płciowe. Pewne podtypy wirusa HPV prowadzą do raka szyjki macicy, raka penisa, raka gardła czy krtani, z kolei WZW typu B oraz WZW typu C do marskości wątroby, czego efektem może być rak wątroby. Nieleczony HIV kończy się śmiercią. Zresztą kiła też. Kiła daje spektakularne powikłania. Pierwsze objawy choroby są niepozorne – to niebolesne owrzodzenie, które pojawia się w miejscu wniknięcia krętków. Po kilku tygodniach mamy wysypkę, a dopiero po kilku latach zmiany związane z kiłą późną. To mogą być guzy zlokalizowane w różnych narządach, na przykład w układzie nerwowym, co powoduje bardzo ciężkie powikłania neurologiczne, a także w układzie krwionośnym, uszkadzając aortę.

Słyszałam, że Skandynawowie dobrze sobie radzą z chlamydiozą. Jak ją opanowali?

Myślę, że składa się na to kilka rzeczy. Po pierwsze – dostępność ochrony zdrowia. Po drugie – badania przesiewowe. Dzięki temu można szybko wykryć chorobę i ją wyleczyć, a więc zatrzymać jej rozpowszechnianie. Mieć ją pod kontrolą. Rzecz trzecia to edukacja. Właściwie powinnam ją wymienić na miejscu pierwszym. Jeśli nie będziemy uczyć młodych ludzi, to oni nie będą sobie zdawać sprawy z konsekwencji uprawiania seksu bez zabezpieczenia. Nie będą znać objawów chorób, możliwości terapeutycznych ani następstw niepodjęcia leczenia. Z problemu jednostkowego choroba przenoszona drogą płciową stanie się problemem całego społeczeństwa.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Dr Anna Szwabowicz, specjalistka ginekologii i położnictwa. Przez wiele lat pracowała w I Klinice Ginekologii i Położnictwa we Wrocławiu, obecnie przyjmuje w Centrum Medycznym Ginemedica.

16.12.2019

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.