Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Czy istnieje konkretny składnik pożywienia, który wpływa na płodność?

Dominika Wnęk, dietetyk

Niestety nie ma jednoznacznych dowodów naukowych wskazujących na to, że jakikolwiek konkretny składnik pożywienia wpływa na płodność człowieka. Istnieją jednak liczne badania, w których wykazano związek między odpowiednią dietą a płodnością.

Jedno z nich - badanie Nurses Health Study II - prowadzono w celu oceny wpływu diety na zdolności reprodukcyjne. Na podstawie badania stwierdzono, że odpowiednia dieta zmniejsza aż o 69% ryzyko niepłodności wynikające z zaburzeń owulacji. Zauważono na przykład, że na płodność niekorzystnie wpływa spożycie nabiału o obniżonej zawartości tłuszczu. Stwierdzono, że u kobiet spożywających 2 porcje takich produktów dziennie występuje ryzyko niepłodności o 11% większe niż u kobiet, które zjadały tylko jedną porcję takich produktów. Skądinąd wiadomo, że wraz z obniżeniem zawartości tłuszczu w diecie redukcji ulega liczba żeńskich hormonów - estrogenów - a w organizmie zaczynają przeważać męskie hormony płciowe. Co ważne, zaobserwowano także odwrotną zależność między spożyciem pełnotłustych produktów nabiałowych a ryzykiem niepłodności.

Zwiększone ryzyko niepłodności z powodu zaburzeń owulacji odnotowano również w przypadku diety o dużej zawartości węglowodanów o wysokim indeksie glikemicznym, w przeciwieństwie do węglowodanów o niskim indeksie glikemicznym.

Wspomniane powyżej badanie Nurses Health Study wykazało także, że ryzyko niepłodności zwiększa już bardzo niewielkie spożycie tłuszczów trans. Z kolei korzystny efekt obserwuje się w przypadku diety bogatej w produkty, takie jak olej rzepakowy i oliwa z oliwek, stanowiące źródło jednonienasyconych kwasów tłuszczowych.

Ponadto okazuje się, że konsumpcja żelaza pochodzącego ze źródeł roślinnych także może zmniejszać ryzyko niepłodności wynikającej z zaburzeń owulacji. Było to dość ciekawe spostrzeżenie, gdyż to raczej żelazo hemowe - pochodzenia zwierzęcego - powszechnie uważa się za lepiej przyswajalne. Zaobserwowano również, że na płodność korzystnie wpływa odpowiednia podaż kwasu foliowego.

Z powyższych obserwacji wynika, że starający się o potomstwo powinni zadbać o prawidłowe nawyki żywieniowe. Im więcej zdrowych nawyków żywieniowych, tym większe są szanse na poprawę funkcji rozrodczych.

Opracowano na podstawie artykułu mgr Justyny Jessa „Zdrowa dieta sprzymierzeńcem płodności”, Food Forum, luty-marzec 2016.

10.08.2016

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.