Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Woda, którą pijemy

Ewa Stanek-Misiąg

Spożycie wody butelkowanej w Polsce stale rośnie. W 2011 roku wyprodukowano jej 3,2 mld litrów, w 2018 produkcja przekroczyła 4,5 mld litrów. Większość (99%) trafia na rynek krajowy. Ponad połowa kupowanej wody butelkowanej to woda niegazowana.

gajewska magdalena woda mineralna
dr hab. inż. Magdalena Gajewska

Ewa Stanek-Misiąg: Przedsiębiorstwa wodociągiągowe w wielu miastach przekonują do picia wody z kranu, ale woda butelkowana wciąż cieszy się dużą popularnością. Co powinniśmy wiedzieć o jednej i drugiej? Czy ta wiedza pozwoli nam jednoznacznie opowiedzieć się za wodą z butelki lub wodą z kranu?

Dr hab. inż. Magdalena Gajewska: Nie. Sprawa niestety jest złożona. Wszystko zależy od tego, gdzie się w Polsce mieszka i skąd czerpie się wodę do sieci wodociągowej. W jaki sposób jest ta sieć eksploatowana, z jakich rur została wykonana. Czy jest mała, czy duża. Z kolei woda butelkowana, głównie w butelkach plastikowych, to problem przedostających się z nią do naszego organizmu mikrocząsteczek – mikrozanieczyszczeń. A ludzie często jeszcze popełniają błąd, napełniając powtórnie plastikowe butelki.

Bardzo często tak robię. Wychodzę z założenia, że skoro już kupiłam plastikową butelkę, to przynajmniej będę z niej korzystać długo, w trosce o środowisko. A tu się okazuje, że działając na rzecz planety, szkodzę sobie?

Już otwierając taką butelkę naruszamy jej strukturę. A kiedy nosimy taką butelkę ze sobą, wstrząsamy, narażamy na wysoką temperaturę, to powodujemy jeszcze większe uwalnianie ftalanów, związków używanych do „zmiękczania” plastików. Uogólniając, im bardziej miękka butelka, tym gorzej. Badania opublikowane przez Austriacką Agencję Ochrony Środowiska i Uniwersytet Medyczny w Wiedniu w zeszłym roku wykazały obecność mikroplastików w ludzkim kale.
Poza tym jest wiele szkodliwych substancji, które odkładają się na powierzchni butelki i są z niej wypłukiwane. To niebezpieczne szczególnie dla małych dzieci.
Do przechowywania wody najlepiej używać butelek szklanych, ciemnych. Żadnych plastikowych bidonów. A jeśli się boimy, że szkło się nam stłucze, to są jeszcze pojemniki ze stali nierdzewnej.

Czyli butelki plastikowe należy bezwzględnie traktować jako produkt jednorazowy. Jakie jeszcze błędy popełniamy, jeśli chodzi o wodę?

Pijemy wody bardzo nisko i nisko zmineralizowane, a one „wyciągają” z naszego organizmu mikroelementy. No i używamy filtrów. Takich montowanych na krany albo w dzbankach. One mają wkład węglowy, dzięki któremu zachodzi sorpcja. W jej efekcie usuwamy z wody większość cennych mikroelementów. Picie wody demineralizowanej jest dla człowieka szkodliwe. Powoduje między innymi odwapnianie kości. Jeśli pijemy wodę niskozmineralizowaną, to trzeba przyjmować wapń i magnez w tabletkach. Ale suplementacja tabletkami nie jest tak skuteczna, jak picie na co dzień dobrej jakości wody, czyli na przykład średniozmineralizowanej. Ona zawiera mniej więcej od 500 do 1500 miligramów różnych jonów na litr. Te wartości – suma jonów – podawane są na etykietach. Trzeba czytać. I powinniśmy też szukać wody, która zawiera bardzo mało sodu, czyli Na.

Przejdźmy do kranu. Pamiętając o pani zastrzeżeniu, że kranówka kranówce nierówna i że filtry to niedobre rozwiązanie, jak przygotować taką wodę do picia?

Jeśli ktoś ma taką potrzebę, to zawsze można wodę przegotować i trzymać w dzbanku. Tylko że gotowanie to najprostszy sposób zmiękczania wody, czyli usuwamy wtedy z niej twardość (jony wapnia)...

...a twarda woda to nie jest coś, czego powinniśmy za wszelką cenę unikać.

Oczywiście, że nie. W twardej wodzie są związki wapnia i magnezu. One stanowią budulec naszych zębów i kości, biorą udział w prawidłowym działaniu układu nerwowego, układu krążenia.

Czyli odkładający się w czajniku kamień to coś, co powinno cieszyć, a nie martwić.

Tak. Ten osad to jest węglan wapnia. Kamica szczawianowo-wapniowa, na którą chorują niektórzy ludzie ma inne przyczyny. O tym najlepiej rozmawiać z dietetykiem.
Ja, inżynier środowiska, bardzo często piję wodę z kranu bez przegotowania. Taką samą wodę pije moje dziecko, które trenuje tenis, więc wody pije naprawdę dużo i ma ją zawsze przy sobie.
Woda wodociągowa ma relatywnie stabilną jakość. Podlega kontroli, co jest regulowane odpowiednimi przepisami. W wodzie wodociągowej jest znacznie mniej sodu niż w butelkowej. Występuje w niej potas. To mikroelement bardzo korzystny szczególnie dla ludzi, którzy mają problemy z sercem. Generalnie zachęcałabym do picia wody wodociągowej, z zastrzeżeniem jednak, że zdarzają się miejsca, gdzie wodociągi pobierają wodę z terenów, które uległy kiedyś jakiemuś zanieczyszczeniu, znajdują się w sąsiedztwie pól uprawnych, a pokłady wodonośne są płytkie. Stare rury też mogą stanowić problem.

O rurach w kontekście picia wody z kranu mówi się zawsze. To jest dla wielu osób główna przeszkoda, coś, co odstrasza.

Mówiłam o starych rurach w kontekście małych jednostek wodociągowych, we wsiach i miasteczkach. Duże świetnie sobie radzą. Często dzięki dofinansowaniom przeprowadziły wymianę instalacji, płukały sieć. Woda tam dosyć mocno cyrkuluje, więc nie robią się zastoje. Warto się zainteresować tym, skąd dostarczana jest woda do naszych mieszkań. Wodociągi publikują informacje o jej jakości.

Dr hab. inż. Magdalena Gajewska, Katedra Technologii Wody i Ścieków na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej.

97% Polaków i Polek w 2017 roku przynajmniej raz kupiło wodę w butelce plastikowej. Najczęściej kupuje się wodę w butelkach o pojemności 1,5 litra.

W przeciętnym gospodarstwie domowym w 2016 roku kupiono 220 l wody butelkowanej. W gospodarstwach dwuosobowych oraz prowadzonych przez osoby z grupy wiekowej 30–39 lat odnotowano zmniejszenie zainteresowania wodą butelkowaną.

Piśmiennictwo:

http://www.egospodarka.pl/155005,Woda-butelkowana-jak-sie-miewa-polski-rynek,1,39,1.html
https://gis.gov.pl/wp-content/uploads/2019/01/Woda-przeznaczona-do-spozycia_WP.pdf

09.07.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?