Barometr epidemii (62)

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Za ponad 90 proc. zakażeń, jakie odnotowywane są w ostatnich tygodniach w Wielkiej Brytanii, odpowiada wariant Delta SARS-CoV-2. Jest już niemal pewne, że mimo zaawansowanej akcji szczepień, Brytyjczyków czeka kolejne pandemiczne odbicie. Potężnym źródłem zakażeń są szkoły i przedszkola. Czy Polska wyciągnie lekcję z brytyjskich (i własnych) doświadczeń?


Fot. Łukasz Cynalewski/ Agencja Gazeta

Największy znak zapytania. Wakacje vs warianty. Czym skończą się letnie wyjazdy, przede wszystkim zagraniczne? Najważniejsi gracze na letnim rynku turystycznym, czyli kraje południa Europy, mają nadzieję na pierwszy, co prawda ciągle pandemiczny, ale jednak pełny sezon. Hotele szykują się na przyjęcie gości, linie lotnicze zagęszczają siatkę połączeń, biura podróży kuszą ofertami last minute i podpowiadają, by zakupów wycieczek nie odkładać na ostatnią chwilę. Jednak, choć czerwiec zawsze był miesiącem bardzo korzystnych ofert, skala przecen wycieczek do Grecji czy Hiszpanii dowodzi, że klienci jeszcze na dobre nie dojrzeli do decyzji o spędzeniu urlopu nad ciepłymi morzami. To, czy sytuacja zmieni się w lipcu, również nie jest przesądzone – nawet jeśli touroperatorzy będą zapewniać, że wakacje za granicą są bezpieczne jak nigdy. A w zasadzie – jak zawsze, zanim...

Wielką niewiadomą, i zmienną od której zależy niemal wszystko, są warianty wirusa. Europa, podobnie jak w listopadzie i grudniu, z niepokojem patrzy na Wielką Brytanię, w której wariant indyjski pojawił się w lutym (pierwsze potwierdzone przypadki), a w tej chwili – w piątek – Londyn zaraportował ponad 8 tysięcy zakażeń, najwięcej od końca lutego. Wszystko przy 60 proc. zaszczepionej jedną dawką populacji (i ponad 42 proc. po pełnym cyklu szczepień). Już nie tylko eksperci medyczni, nie tylko epidemiolodzy, ale i politycy mówią o koniecznym odłożeniu luzowania obostrzeń, planowanym na 21 czerwca. Brytyjczycy też, to coraz bardziej prawdopodobny scenariusz, nie będą tłumnie wyjeżdżać na zagraniczne wakacje – co już odbiło się na cenach wycieczek i hoteli w Hiszpanii.

Minister zdrowia Adam Niedzielski mówił pod koniec tygodnia, że wariant Delta jest obecny w Polsce w liczbie większej niż liczba palców u rąk. Wiemy, że pierwsze stwierdzone przypadki pojawiły się w kwietniu, a w tej chwili – przy znacząco niższej liczbie przeprowadzanych testów (a więc i niższej liczbie sekwencjonowanych genomów wirusa) – stwierdzono ich ok. 60. Dużo to czy mało, pokaże czas. Polska jest w każdym razie widoczna na mapie krajów, w których wariant Delta już się pojawił. Wydaje się, że kluczowe znów będzie testowanie – fakt, że wykonujemy ok. 40-50 tysięcy testów dziennie (przy znikomej liczbie wykrywanych przypadków) cieszy. Ważne, by ta liczba nie spadała, a testowanie odbywało się z głową – czyli na przykład, by prowadzony był dokładny wywiad epidemiczny a każdy pozytywny wynik podlegał sekwencjonowaniu. Operacyjnie jest to możliwe. Tu z pewnością powinniśmy patrzeć na kraje, które równolegle szczepią i testują – jak choćby Dania, Niemcy czy właśnie Wielka Brytania. Duńczycy wykonali już ponad 10,6 mln testów w przeliczeniu na milion mieszkańców. Jest faktem, że Dania ma niespełna 6 mln mieszkańców. Ale Wielka Brytania może się pochwalić wynikiem ponad 2,8 mln testów na milion mieszkańców, a liczy ponad 68 mln mieszkańców. Polska, dla porządku, wykonała niespełna 440 tys. testów w przeliczeniu na milion mieszkańców. Niedostateczne testowanie było jednym z kluczowych czynników rozwoju (a na pewno tempa i skali) drugiej i trzeciej fali. Nie powinniśmy powtarzać po raz kolejny tego samego błędu.

Największe wyzwanie. Szczepienia. Już niemal co czwarty Polak przeszedł pełny cykl szczepienia przeciw COVID-19. Przynajmniej jedną dawką zaszczepiono nieco ponad 40 proc. z nas. Tempo szczepienia pierwszymi dawkami słabnie, mimo rozszerzenia Narodowego Programu Szczepień o młodszych nastolatków. Tymczasem badania potwierdzają intuicyjną tezę, jaką eksperci stawiali już dwa, trzy miesiące temu: nowe warianty SARS-CoV-2 podnoszą i będą podnosić poprzeczkę, jeśli chodzi o poziom odporności zbiorowiskowej. Przy upowszechnieniu się wariantu Delta, bardziej zakaźnego, poziom 60-70 procent, o których mowa była w styczniu, nie wystarczy na pewno. Nie wystarczy nawet 80 procent. – SARS-CoV-2 zmierza w kierunku wirusa odry – twierdzą eksperci. Wirus odry wymaga 95 proc. poziomu uodpornienia (przez szczepienie lub nabycie odporności naturalnej). Oczywiście, przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, że nawet niepełne zabezpieczenie populacji szczepieniami osłabia skalę zagrożenia, o czym świadczą zarówno dane dotyczące zakażeń, jak i przede wszystkim zgonów. Jednak to, że liczba zakażeń rośnie wolniej i wolniej dociążane są nowymi pacjentami szpitale, nie oznacza mniejszego zagrożenia kryzysem – zwłaszcza, że ciągle trudno porównywać wydolność brytyjskiego i polskiego systemu ochrony zdrowia. Wniosek? Jeśli chcemy uniknąć katastrofy, jaką byłaby wysoka czwarta fala, akcja szczepień nie może zwolnić. Problemem jest to, że nie widać – z żadnej strony – pomysłu, jak dotrzeć do poszczególnych grup (przede wszystkim wiekowych), by skutecznie skłonić do decyzji o szczepieniu. W tym kontekście dramatycznie poważnie wybrzmiewa apel Komitetu Zdrowia Publicznego PAN o objęcie obowiązkowymi szczepieniami tych osób, które pracują w ochronie zdrowia, oświacie i wszelkiego rodzaju placówkach opiekuńczych.

Największa porażka. Komunikacja. Pośrednio za względny brak sukcesów (względny, bo przecież szczepienia trwają i bywają nawet dni rekordowo dobrych wyników, co zawdzięczamy szczepieniom drugimi dawkami) odpowiada brak kompetencji komunikacyjnych. Chaos, mówiąc wprost. Mistrzowski pokaz zafundował minister Michał Dworczyk, który prezentując jakiś czas temu pakiet rozwiązań na rzecz ułatwienia i przyspieszenia szczepień zapewniał, że od 1 lipca każdy będzie mógł przyjąć drugą dawkę w dowolnym punkcie w kraju. Ministerstwo Zdrowia przyznało właśnie, że jest to „trudne organizacyjnie” i w tej chwili „pracuje się nad rozwiązaniami”. Do 1 lipca zostało 2,5 tygodnia, a rozwiązań – nie ma. Być może będzie można więc umówić, z dużym wyprzedzeniem, szczepienie drugą dawką w określonym punkcie (tam, gdzie będziemy spędzać wakacje, bo z taką myślą została złożona obietnica). Ale to nie jest przesądzone, a logistyka szczepień podpowiada, że to raczej mogą być wyjątki, nie reguła.

Szczepienia nie potrzebują chaosu i niepewnych informacji, zaś osoby, które w sprawie szczepień (ale i obostrzeń, i stanu pandemii) zabierają głos w imieniu rządu, powinny wystrzegać się budzenia negatywnych emocji i skojarzeń. Czego dokładnie dał przykład minister zdrowia Adam Niedzielski, rzucając w rozmowie z RMF FM: – Gdy jadę do pracy po Nowym Świecie, to nie widzę upadających restauracji.

Dlaczego ta wypowiedź była wyjątkowo niefortunna i nie przysporzyła ministrowi, zapewne, ani sympatii, ani zaufania społecznego, tłumaczyć raczej nie trzeba. Warto się jednak zastanowić – a pierwszym, który powinien to zrobić, jest sam minister – jak takie stwierdzenie przekłada się na wiarygodność osoby, która, prędzej czy później (zapewne prędzej), będzie musiała komunikować twarde decyzje dotyczące szczepień. Twardsze, niż w tej chwili. Gdy okaże się, że milion złotych do wygrania, elektryczne hulajnogi i hybrydowe samochody to za mało, by skłonić około 30 procent Polaków do udania się do punktów szczepień. Licząc, oczywiście, że co drugi z nas pójdzie tam zaszczepić się ze zdrowego, nomen omen, rozsądku.

14.06.2021
Zobacz także

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Covid - aktualne dane
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.