Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Więcej fast foodów to więcej zawałów

Obszary z większą liczbą restauracji typu fast food cechują się większą liczbą zawałów serca - twierdzą badacze. Wykazali oni również, że każda nowa restauracja typu fast food to w skali roku 4 dodatkowe zawały serca na 100 tys. mieszkańców. Autorami odkrycia są naukowcy z University of Newcastle w Australii. Wyniki swojego badania przedstawili na łamach "European Heart Journal" (https://academic.oup.com/eurheartj/article/37/29/2315/1748952).


Fot. pixabay.com

"Nasze wyniki są spójne zarówno dla obszarów wiejskich, jak i miejskich, oraz uwzględniają takie czynniki, jak wiek, otyłość, stężenie lipidów we krwi, ciśnienie krwi, palenie papierosów i cukrzycę. To kolejny dowód podkreślający znaczenie sposobu żywienia dla ogólnego stanu zdrowia" - podkreślają autorzy publikacji.

Jak dodają, choroba niedokrwienna serca - w tym zawał - to jedna z głównych przyczyn zgonów na świecie. "Wiadomo, że jedzenie fast foodów wiąże się z większym prawdopodobieństwem śmiertelnych, ale też niekończących się zgonem, zawałów serca. Mimo tego gwałtownie rośnie ilość, a co za tym idzie - dostępność lokali gastronomicznych serwujących żywność typu fas food. Podkreśla to potrzebę zbadania roli dostępności tego rodzaju żywności dla prawdopodobieństwa zawału serca" - mówi główny autor badania, dr Tarunpreet Saluja.

Analizą objęto 3070 pacjentów przyjętych do szpitali Nowej Południowej Walii z zawałem serca w latach 2011–2013. Dzięki bazom danych oraz znajomości kodów pocztowych wszystkich chorych naukowcy mogli bez trudu określić, ile restauracji typu fast food znajduje się w pobliżu ich miejsca zamieszkania.

Fast foody zdefiniowano jako dziesięć najpopularniejszych w Australii barów szybkiej obsługi (na podstawie badania populacyjnego przeprowadzonego w 2018 roku). Badacze zarejestrowali całkowitą liczbę takich punktów sprzedaży na każdym obszarze samorządowym i porównali poszczególne rejony w celu oszacowania związku pomiędzy zagęszczeniem lokali typu fast food a występowaniem zawałów serca.

"Poprzednie badania wykazały, że niska wartość odżywcza oraz wysoka zawartość soli i tłuszczów nasyconych - czyli to, co charakteryzuje fast foody, ściśle wiążą się z chorobami serca. Jednak rola dostępu do samych takich restauracji nie była wyraźna określona" - tłumaczy Saluja.

"Tymczasem wszechobecność fast foodów jest bardzo charakterystycznym czynnikiem rozwoju współczesnych wsi i miast - dodaje naukowiec. - To, że udowodniliśmy ich związek z pogorszeniem stanu zdrowia stanowi dodatkowy element w zarządzaniu chorobami układu sercowo-naczyniowego i podkreśla potrzebę zajęcia się tym problemem podczas tworzenia przepisów dotyczących zdrowia publicznego".

Prof. Tom Marwick, specjalista z Cardiac Society of Australia and New Zealand, mówi: "Jest to ważne odkrycie dokumentujące niezależną od czynników ryzyka korelację między fast foodami a zdarzeniami sercowymi. (…) Fakt, że odpowiednie kroki nie zostały jeszcze podjęte przez polityków, pomimo świadomości kosztów, jakimi są choroby sercowo-naczyniowe, pozostaje dla nas niezrozumiały. Dotyczy to nie tylko w Australii, ale też innych części świata".

"Zwalczanie chorób serca wymaga działań na poziomie całej populacji. Badanie, o którym mowa, to kolejne potwierdzenie wpływu sposobu żywienia na zdrowie. Dlatego sądzimy, że powinny powstać specjalne przepisy, które będą regulować lokalizację i zagęszczenie lokali typu fast food, ale też zapewniać wszystkim mieszkańcom łatwy dostęp do supermarketów ze zdrową żywnością" - podsumowują autorzy pracy.

19.08.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.