×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Spirometria on-line

Ewa Stanek-Misiąg

Zgodnie z reżimem sanitarnym możemy wykonać 5–7 badań dziennie. Przed pandemią robiliśmy nawet 30 spirometrii – mówi dr Piotr Dąbrowiecki. Od poniedziałku 14 września do soboty 19 września trwają Dni Spirometrii. W tym roku ich celem jest popularyzacja spirometrii domowej.


Dr Piotr Dąbrowiecki. Fot. arch. wł.

Ewa Stanek-Misiąg: Jeśli spirometria jest jednym z najważniejszych badań, które pozwalają ocenić pracę płuc, a od pół roku mamy w Polsce do czynienia z pandemią choroby, która nawet przechodzona łagodnie może uszkodzić płuca, to czy można dojść do wniosku, że powinniśmy sobie wszyscy wykonać spirometrię?

dr Piotr Dąbrowiecki: To zły wniosek. Spirometria pozwala diagnozować i kontrolować leczenie chorób obturacyjnych, jak astma i POChP, a to, do czego może prowadzić COVID-19, to są najczęściej zmiany włókniste, które prowadzą do zmniejszenia całkowitej pojemności płuc. Zjawisko restrykcji można wstępnie znaleźć w badaniu spirometrycznym, ale do jego potwierdzenia służy badanie bardziej zaawansowane, pletyzmografia.

COVID-19 bardzo ograniczył wykonywanie spirometrii, do przypadków, w których badanie jest „niezbędne dla doraźnych decyzji terapeutycznych”.

Te wytyczne nadal obowiązują. Na zakończonym właśnie wirtualnym kongresie Europejskiego Towarzystwa Oddechowego, ERS (European Respiratory Society) przypominano, że procedura spirometrii, która polega na tym, że pacjent „opróżnia” swoje płuca jest procedurą dużego ryzyka, mimo stosowania wszelkich możliwych zabezpieczeń.

Czyli COVID-19 jest przeciwwskazaniem do wykonania spirometrii?

Tak. Chorym na COVID-19 nie wykonujemy spirometrii.

To co ma zrobić chory na COVID-19 chory na astmę?

Może wykonywać pomiary natężonego wydechu, czyli PEF. Może wykonać spirometrię domową. Może mieć swój spirometr. To jest koszt minimum 800 zł.

Tegoroczne Dni Spirometrii promują spirometrię domową. Traktuje ją Pan jako rozwiązanie doraźne, na pandemię, czy widzi w tym przyszłość?

Wydaje mi się, że ona ma szansę zostać z nami tak, jak część procedur telemedycznych, które powstały z powodu pandemii. Przemawia za tym bezpieczeństwo. Chmura aerozolu, która wydostaje się z płuc w trakcie badania pozostaje w domu. Pacjent oddaje spirometr do pełnej sterylizacji. Zachowujemy zasady antyseptyki na najwyższym poziomie. Drugim argumentem jest dostępność. Od kiedy w marcu wydano zalecenie, żebyśmy wykonywali badania spirometryczne tylko wtedy, gdy są one niezbędne, zmalała liczba miejsc, gdzie można się na spirometrię zgłosić. Uczestniczyłem niedawno w webinarze na temat badań spirometrycznych. Okazuje się, że w szpitalach jednoimiennych na oddziałach pulmonologicznych liczba spirometrii spadła przynajmniej o 75%. A to jest badanie, które wykonuje się nie tylko w diagnostyce i monitoringu chorób obturacyjnych, ale też kwalifikując pacjentów do zabiegów operacyjnych. Jest wiele wskazań do wykonywania badań spirometrycznych.

A pacjenci nie boją się tego badania?

Parę dni temu miałem pacjentkę, która wieczorem po badaniu zadzwoniła, żeby się upewnić, czy nie zaraziła się koronawirusem. „A dlaczego pani tak myśli?” – zapytałem. „Bo ja tak oddychałam tym powietrzem i oddychałam, a to takie małe pomieszczenie” – odpowiedziała. „Ale było wywietrzone, a poprzedni pacjent był godzinę przed panią” – zapewniłem ją. – „Nie powinna się pani obawiać”.
Oczywiście, że nie mogę powiedzieć, że nie ma ryzyka w ogóle. Teraz, gdy siedzimy i rozmawiamy do swobodnego oddychania wystarczy nam pół litra powietrza. Podczas badania spirometrycznego maksymalne manewry oddechowe powodują, że do płuc wpadają i z nich wypadają litry powietrza. Jeśli w powietrzu miałby być wirus, to nie można wykluczyć ryzyka narażenia na zakażenia pacjenta i personelu. Ale – chciałbym podkreślić – bardzo przestrzegamy rygoru sanitarnego.
Według wytycznych pacjenci, którzy zgłaszają się na badanie powinni być w maseczce i zdjąć ją tylko na czas badania. Personel ma pracować w pełnym zabezpieczeniu, to znaczy w masce FFP2 lub FFFP3, w przyłbicy, jednorazowym fartuchu oraz rękawiczkach. Najlepiej, gdy pacjenta dzieli od technika wykonującego badanie ekran (z pleksi, ze szkła). Po wyjściu pacjenta pomieszczenie powinno być wietrzone przez 15–30 minut, a spirometr i powierzchnie zdezynfekowane.
Zgodnie z tym reżimem sanitarnym możemy wykonać 5–7 badań dziennie. Przed pandemią robiliśmy nawet 30 spirometrii.

Czy ktoś, kto nigdy nie miał wykonywanej spirometrii poradzi sobie samodzielnie z tym badaniem?

Namawiałbym na spirometrię domową w pierwszej kolejności pacjentów, u których już rozpoznano chorobę i wykonywali to badanie nie raz, w ramach monitoringu leczenia. A czy pacjent, który nigdy nie miał do czynienia ze spirometrią, jest w stanie wykonać ją sam w domu prawidłowo? Nie wiem. Zobaczymy to w tym tygodniu, jeśli ośrodki, które wezmą udział w Dniach Spirometrii zaoferują badanie takim debiutantom.

Jak przebiega badanie w warunkach domowych?

Wysyłamy do pacjenta spirometr. Jest wysterylizowany, zabezpieczony filtrem. Pacjent instaluje w telefonie aplikację i w wyznaczonym terminie łączy się z technikiem spirometrii. Technik wydaje komendy, pacjent je wykonuje. Technik koryguje błędy.

Jakie błędy popełniają pacjenci?

Nabrać powietrze i je wypuścić, wydaje się, że nic prostszego, prawda? Diabeł tkwi w szczegółach.
Pacjent ma zamknięty nos klipsem, obejmuje szczelnie ustnik ustami i zębami i oddycha. Najpierw oddycha swobodnie, a potem technik mówi: „Proszę nabrać dużo powietrza, tak żeby już więcej się nie mieściło i z całej siły mocno wypuścić”. Pytanie, co to znaczy „szybko wypuścić”. Dla jednego to jest „hu”, a dla drugiego „huuu”.

Mam wątpliwości, czy opisanie dźwięków, które Pan właśnie wydał, jako „hu” i „huuu”, coś wyjaśni czytelnikom...

To ma być gwałtowny wydech. Można sobie ustawić stoper. Dopuszczalny czas osiągnięcia natężonego wydechu wynosi 0,15 sekundy z tolerancją do 0,3 sekundy. Mówimy o gwałtownym wydechu, bez zastanawiania się czy to już, bo jeśli ktoś się zastanawia, czy to już, to znaczy, że przekroczył czas. I to jest dopiero pierwszy etap badania. Na drugim dalej, do końca wydychamy powietrze. Pacjenci często pytają: „Ale co ja mam dalej wypuszczać? Przecież tam już nic nie ma”. Jest. Podczas natężonego wydechu opróżniamy 80% pojemności płuc, a chodzi w badaniu o to, żeby maksymalnie opróżnić płuca. Tam i tak zawsze zostanie pojemność zalegająca. Więc robimy gwałtowny wydech, osiągając szczyt wydechu w 0,15 sekundy i jak najdłużej wypuszczamy pozostałe powietrze, minimum 6 sekund lub do momentu wystąpienia efektu plateau, gdy na ekranie smartfonu wyświetli się pozioma linia, trwająca co najmniej przez 1 sekundę.
Badanie powtarza się do momentu uzyskania akceptowalnego wyniku. To jest wynik, w którym najlepsze parametry wydechowe nie różnią się o więcej niż 5% i 150 ml. Po zakończonym badaniu pacjent pakuje aparat i go nam odsyła.

Czy pacjent przed badaniem składa deklarację na temat stanu zdrowia, braku przeciwwskazań?

Technik przeprowadza ankietę. Tak samo, jak podczas badania wykonywanego ambulatoryjnie. Do bezwzględnych przeciwwskazań należy przebycie zawału serca, udaru w przeciągu ostatnich 30 dni, operacja okulistyczna przeprowadzona w ostatnich 30 dniach, w przypadku innych zabiegów okulistycznych to może być nawet 100 dni. Chodzi o to, że w trakcie natężonego wydechu zwiększa się ciśnienie i może coś się zepsuć w obrębie gałki ocznej. Spirometrię wykluczają też tętniaki, ponieważ grożą pęknięciem, krwioplucie o nieznanej etiologii. Nie wykonujemy spirometrii u pacjentów z odmą opłucnową, a także u pacjentów ze wzmożonym ciśnieniem wewnątrzczaszkowym. Odradzałbym także wykonywanie badania chorym z bardzo wysokim ciśnieniem tętniczym krwi. Wynik pomiaru powyżej 170–180 mm Hg zwiększa ryzyko udaru mózgu. Są też przeciwwskazania względne, czyli te wszystkie sytuacje, kiedy nie możemy być pewni, że pacjent wykona należycie procedury. Należą do nich, m.in. ból w klatce piersiowej, ból w jamie brzusznej, zaburzenia pracy serca. Badanie w domu odradzałbym osobom z padaczką, zaburzeniami rytmu serca oraz na domowej tlenoterapii – to duży wysiłek oddechowy, który powinien być nadzorowany przez technika bezpośrednio.
Przed badaniem technik pyta też o choroby przewlekłe, o leki. Jeśli ktoś przyjmuje leki, to musi podać jakie zażył poprzedniego dnia wieczorem i danego dnia rano.

Przed badaniem nie można jeść?

Nie powinno się jeść obfitego posiłku przez dwie godziny poprzedzające badanie. Należy się też w tym czasie powstrzymać od palenia tytoniu. Ubranie ani elementy ubioru, takie jak np. pasek nie powinny uciskać ciała.

Co powinien zrobić ktoś, kto właśnie bezskutecznie poszukuje miejsca, w którym wykonana zostanie spirometria i byłby zainteresowany spirometrią domową?

Badanie można zamówić na stronie internetowej: aiocare.com/spirometria-domowa.
Ponieważ wynik tego badania to jest coś, czego potrzebuje lekarz, żeby dobrać odpowiednie leczenie, zachęcamy ośrodki zajmujące się pacjentami chorymi na astmę i POChP, aby zlecały takie badania.
Podczas Dni Spirometrii 100 badań wykonamy bezpłatnie.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Doktor n. med. Piotr Dąbrowiecki – alergolog z Wojskowego Instytutu Medycznego, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP.

15.09.2020

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.

Polecają nas