×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Czy dystansowanie społeczne i noszenie masek przynosi efekty?

prof. Derek Chu, McMaster University, Kanada, prof. Roman Jaeschke, McMaster University, Kanada
https://empendium.com/mcmtextbook/
W czasopiśmie "The Lancet" opublikowano właśnie wyniki metaanalizy, w której oceniono skuteczność powszechnie zalecanych metod zapobiegania transmisji COVID-19, SARS i MERS, tj. dystansowania społecznego oraz noszenia masek i ochrony oczu, zarówno w populacji ogólnej, jak i wśród pracowników ochrony zdrowia. W metaanalizie uwzględniono 172 badania obserwacyjne przeprowadzone w 16 krajach. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z dr Derekiem Chu, głównym autorem tej metaanalizy.

 

Derek Chu: Wypowiadam się w imieniu autorów z grupy COVID-19 SURGE (Systematic Urgent Review Group Effort), którzy stoją za przeglądem przygotowanym na zlecenie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Pod koniec marca br. zebraliśmy około 40-osobowy zespół pod kierownictwem badaczy związanych z McMaster University, wśród których byli m.in. Holger Schünemann, Elie Akl i ja. Naszym celem było przyjrzenie się efektom dystansowania fizycznego oraz używania masek i ochrony oczu. Wprawdzie jestem internistą, immunologiem klinicznym i alergologiem, ale ponieważ COVID-19 ma tak rozległy zasięg i dotyczy wszystkich specjalności lekarskich, pomyślałem, że to bardzo ważne zagadnienie w kontekście zarówno aktualnej pandemii i planów otwierania gospodarki, jak i przyszłych pandemii.

Bardzo szybko dokonaliśmy syntezy ponad 20 000 pozycji światowego piśmiennictwa i wyłuskaliśmy spośród nich około 44 badań obserwacyjnych (bez randomizacji) poświęconych ilościowej ocenie wpływu stosowania dystansu fizycznego, ochrony oczu oraz masek. W sumie w badaniach tych poddano analizie około 26 000 osób z 16 krajów położonych na 6 kontynentach. Wśród nich 6500 chorowało na COVID-19.

Jeżeli chodzi o dystansowanie fizyczne, stwierdziliśmy zależność między odległością od osoby zakażonej a ryzykiem transmisji wirusa. Zwiększenie tego dystansu o 1 metr, czyli z 0 metrów do 1 metra i z 1 metra do 2 metrów, powodowało podwojenie względnego efektu. Dla granicy około 1 metra skorygowany iloraz szans wynosił 0,18.

Roman Jaeschke: Czyli utrzymywanie dystansu 1 metra oznacza 5-krotne zmniejszenie ryzyka zakażenia. Niebywałe. Jeżeli się nie mylę, wyjściowe ryzyko transmisji wirusa wynosiło około 15%. To by oznaczało, że z 15 osób (na 100), które zostają zakażone, schodzimy do 3 na 100.

To prawda.

Przy odległości 1 metra.

Właśnie tak. Taką zależność stwierdziliśmy zarówno w placówkach opieki zdrowotnej, jak i poza nimi. Pomaga to precyzyjnie ustalić, jaki jest optymalny bezpieczny dystans, jak monitorować osoby z kontaktu, przebywanie w jakiej odległości wiąże się z ryzykiem transmisji, a także w jaki sposób modelować przyszłe plany wyjścia z lockdownu oraz postępowanie podczas kolejnych pandemii.

Muszę przyznać, że te liczby naprawdę oszałamiają, mimo że stale słyszymy o tym, jak ważne jest zachowywanie dystansu. Znając je, prawdopodobnie sam zmienię swoje podejście.
Jeżeli dobrze usłyszałem, zwiększenie odległości z 1 metra do 2 metrów ponownie zmniejsza ryzyko o połowę.

Dokładnie tak. Redukcja ryzyka względnego wówczas niemal się podwaja, co widać w analizie metaregresji. Oznacza to, że może warto byłoby jeszcze raz przemyśleć, jaki standard należy przyjąć. Chociaż odległość 1 metra daje już dość skuteczną ochronę, być może – ze względu na różnice w wytycznych w różnych krajach – trzeba przyjąć jeden uniwersalny standard. Jedni zalecają dystans 1 metra, inni dystans 2-metrowy, i ten drugi można przyjąć jako uniwersalny.

Myślę, że możliwość zachowania takich odległości zależy od liczby otaczających nas osób.
Wiedza o tym, jak bardzo dystans fizyczny wpływa na ryzyko zakażenia, jest niezwykle przydatna. Czy można coś do tego dodać?

Po pierwsze, sugerujemy, że należałoby spróbować ustalić uniwersalny standard identyfikowania osób z kontaktu i optymalny dystans fizyczny. Druga drobna, ale być może ważna sugestia dotyczy państw stosujących imperialny system miar: tu również korzystne mogłoby być przyjęcie jako standardu dystansu odpowiadającego co najmniej 2 metrom. Zwykle zalecany odstęp 6 stóp, czyli około 1,8 m, jest mniejszy. Metaregresja i wyniki naszego badania pokazują, że zwiększenie obowiązkowej odległości między ludźmi do co najmniej 2 metrów, czyli 6,5–7 stóp, przyniosłoby znaczącą różnicę.

Ciekaw jestem, jak zareagują na to nasi koledzy w Stanach Zjednoczonych i czy zmienią system imperialny na inny.
Przejdźmy teraz do masek. Co stwierdziliście?

Noszenie masek od pewnego czasu budzi sporo kontrowersji i jest przedmiotem gorących dyskusji w kontekście różnych scenariuszy pandemii. Jak pan zapewne wie z historii, nawet po epidemii grypy hiszpanki noszenie masek było dość powszechne.

Przyglądając się danym dotyczącym COVID-19, zrozumieliśmy, że istnieje pewne zamieszanie w kwestii tego, czy powstawanie aerozolu zawierającego SARS-CoV-2 ma wpływ na to, które maski są skuteczniejsze. Na podstawie systematycznej analizy wszystkich dostępnych danych dotyczących ciężkiego ostrego zespołu oddechowego (SARS), bliskowschodniego zespołu niewydolności oddechowej (MERS) i COVID-19 stwierdziliśmy, że po pierwsze: stosowanie masek było ściśle związane z ochroną przed zakażeniem zarówno w placówkach opieki zdrowotnej, jak i poza nimi, a po drugie, że prawdopodobnie można ustalić hierarchię masek pod względem ich skuteczności. Maski z filtrem, które obejmują różne klasy, w tym najpowszechniejszą N95 (znaną pod podobną nazwą w Chinach i Europie [FFP2 wg normy europejskiej – przyp. red.]), okazały się skuteczniejsze niż maski chirurgiczne czy kilkuwarstwowe maski z bawełny albo gazy.

Moje pierwsze wrażenie, kiedy czytałem wyniki (jeśli dobrze je rozumiem), było takie, że skuteczność masek jest podobna do zachowywania metrowego, a nawet – w przypadku potencjalnie skuteczniejszych masek – 2-metrowego dystansu fizycznego.
Kolejną kwestią jest oczywiście względne bezpieczeństwo albo inaczej: skuteczność masek. Mamy więcej masek chirurgicznych niż masek N95. Skuteczność i korzyści ze stosowania jednych w porównaniu z drugimi mogą zależeć od wyjściowego ryzyka zakażenia. Zgadza się?

Zdecydowanie tak. Wnioski z badania są takie, że musimy brać pod uwagę nie tylko potencjalną skuteczność lub efektywność poszczególnych rodzajów masek oraz okoliczności ich stosowania, ale również wyjściowe ryzyko, na jakie będzie narażona nosząca je osoba, oraz takie czynniki, jak akceptowalność masek, możliwość ich noszenia, indywidualne i społeczne wartości i preferencje.

Używam maski N95 i muszę przyznać, że nie jest łatwo w niej wytrzymać 10 minut, a co dopiero przez dłuższy czas.
Jeżeli dobrze odczytałem dane, to stosowanie masek chirurgicznych eliminowało około 2/3 ryzyka, a masek N95 kolejne 2/3 z tego, co pozostało; innymi słowy: maski N95 mogą wyeliminować 90% ryzyka, a maski chirurgiczne około 70%; oczywiście w przybliżeniu. Pozostają jednak kwestie niewygody i funkcjonowania w tych maskach, a tu również istnieją różnice. Co powinniśmy radzić ludziom? Jakie są implikacje kliniczne? Zapewne prowadziliście szerokie rozmowy na ten temat.

Jest dokładnie tak, jak pan powiedział. To jedne z podstawowych kwestii.

Przede wszystkim musimy rozważyć stosowanie masek w placówkach opieki zdrowotnej i poza nimi. W tym pierwszym środowisku być może warto byłoby już teraz pomyśleć o racjonalnym stosowaniu masek chirurgicznych oraz zwiększeniu produkcji masek z filtrem na przyszłość. Ponadto musimy się zastanowić, w jakich sytuacjach ryzyko jest największe, żeby móc zastosować ochronę na najwyższym poziomie i wyeliminować te pozostałe 2/3 ryzyka. Tak jak pan powiedział, zarówno maski chirurgiczne, jak i maski z filtrem są bardzo skuteczne. Dodatkowa korzyść z noszenia maski z filtrem zamiast maski chirurgicznej może być najbardziej potrzebna tym, którzy się znajdą w sytuacji bardzo dużego ryzyka. Niemniej jednak trudno dokładnie określić sytuacje związane z największym ryzykiem zakażenia.

Idąc dalej: kiedy myślimy o ryzyku wyjściowym z metodologicznego punktu widzenia, zwykle mamy na myśli wartość, która pozostaje stała przez długi czas. W rzeczywistości, w której codziennie mamy do czynienia z pacjentami, to ryzyko może się gwałtownie i dynamicznie zmieniać. Dlatego być może warto rozważyć w pewnych okolicznościach częstsze stosowanie masek N95 zamiast masek chirurgicznych. Gdy jednak patrzymy z bardziej ogólnej perspektywy, ryzyko wyjściowe jest dość stałe i jego redukcja o 2/3 oznacza istotną ochronę, a jednocześnie uwzględnia optymalne wykorzystanie obecnie dostępnych zasobów.

Nie bez znaczenia jest też oczywiście dostępność masek.
Gdybym miał podsumować te informacje dla laika, powiedziałbym, że w sytuacjach największego ryzyka powinniśmy zacząć stosować maski N95, a z czasem, kiedy staną się łatwiej dostępne, moglibyśmy zacząć je nosić także w sytuacjach, w których to ryzyko jest mniejsze. Zakładając oczywiście, że ludzie będą skłonni znosić niewygodę, która wiąże się z ich stosowaniem.
Tak to wygląda, jeżeli wyniki, które uzyskaliście, są wiarygodne. Opieraliście się wyłącznie na badaniach obserwacyjnych. Czy stopień niepewności co do tych wyników uzasadnia przeprowadzenie badań z randomizacją w celu ostatecznego potwierdzenia i określenia stopnia korzyści ze stosowania masek?

Ma pan rację. Chociaż wykazaliśmy bardzo silny związek między stosowaniem masek a ochroną przed zakażeniem, byliśmy bardzo ostrożni, by nie przecenić szacowanego ilościowego efektu interwencji, czyli dokładnej wartości liczbowej, jaką uzyskaliśmy w wyniku metaanalizy. Pomimo bardzo silnych sygnałów wskazujących na istnienie działania ochronnego masek ogólną jakość danych wykorzystanych w ocenie ilościowej określiliśmy jako niską. Aby uzyskać znacznie większą pewność oszacowania efektu, potrzebujemy rygorystycznie przeprowadzonych badań z randomizacją.

Ponadto możemy mieć większą pewność co do oceny jakościowej, czyli kierunku efektu, ale dokładna wiedza o tym, jak duży to jest efekt, będzie miała dość zasadnicze znaczenie dla lepszego poznania COVID-19 w przyszłości.

Według mnie wyniki tej metaanalizy są bardzo przydatne i niezwykle ciekawe.
Wspomnieliśmy już o dystansie fizycznym i maskach, a co wynika z oceny efektów stosowania ochrony oczu?

Jeżeli chodzi o ochronę oczu, to najlepiej przebadane i jednocześnie bardzo skuteczne w ograniczaniu transmisji wirusa są gogle i przyłbice. Dlatego należałoby rozważyć ich rutynowe stosowanie w sytuacjach dużego ryzyka. O ochronie oczu można również myśleć poza placówkami ochrony zdrowia, choćby przez noszenie zwykłych okularów. Jest to szczególnie ważne przy bliskich kontaktach z innymi ludźmi w pomieszczeniach, a także w kontekście bezpiecznego otwierania gospodarki.

To dotyczy tylko koronawirusów, czy również wirusa grypy?

W analizie stosowania ochrony oczu skupiliśmy się wyłącznie na koronawirusach o potencjale epidemicznym, czyli powodujących SARS, MERS i COVID-19.

Jak duże jest tu ryzyko? W oczywisty sposób transmisja wirusa kojarzy nam się z kichaniem, kaszlem, nawet oddychaniem. Jak się ma do tego ryzyko związane z transmisją wirusa przez spojówki? Czy jest ono podobne?

Ochrona oczu dość istotnie zmniejszyła ryzyko zakażenia – mniej więcej 5-krotnie, patrząc na skorygowany iloraz szans. Oznacza to, że może odgrywać znaczącą rolę, szczególnie że wrotami zakażenia są zwykle błony śluzowe.

Czyli przy bliskim kontakcie skuteczność ochrony oczu w zapobieganiu zakażeniu jest podobna do skuteczności masek.

Tak.

Dziękuję bardzo za rozmowę. Fascynujące wyniki na wszystkich 3 frontach: dystans fizyczny, maski i ochrona oczu. Jestem pewien, że ta metaanaliza zmieni nasze zachowania.

Co chroni przed zachorowaniem na COVID-19?



03.06.2020
Zobacz także

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.