×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Kluczowe są węglowodany

Agnieszka Krupa
Kurier MP

Niewłaściwa dieta sprawia, że po kilku dniach intensywnego wysiłku, w mięśniach jest dużo mniejszy zapas glikogenu. Czujemy dużo większe zmęczenie, a możliwości organizmu są ograniczone - o znaczeniu diety w górach mówi dr hab. Sylweriusz Kosiński, anestezjolog i ratownik TOPR.

Giewont. Fot. Ewelina Madoń

Agnieszka Krupa: Czy sposób odżywiania się w górach ma znaczenie?

Dr hab. n. med. Sylweriusz Kosiński: Wyprawy górskie, zwłaszcza kilkudniowe, to wysiłek długotrwały o umiarkowanej i dużej intensywności, który bardzo szybko „wypala” rezerwy węglowodanowe. Uzupełnienie rezerw glikogenu mięśniowego zajmuje co najmniej kilkanaście godzin i to pod warunkiem stosowania odpowiedniej diety. Niestety, mało osób o tym pamięta, typowy wieczorny posiłek przeciętnego turysty w schronisku górskim to golonka albo schabowy z kapustą. Tymczasem kluczowe dla utrzymania sprawności i wydolności są węglowodany.

Niewłaściwa dieta sprawia, że po kilku dniach intensywnego wysiłku, w mięśniach jest dużo mniejszy zapas glikogenu. Czujemy dużo większe zmęczenie, a możliwości organizmu są ograniczone. Zdarza się zjawisko obserwowane w biegach długodystansowych, czyli tzw. uderzenie w ścianę – nagle człowiek jest wyczerpany, totalnie bez sił. Wyobraźmy sobie, że dochodzi do tego np. na Orlej Perci (najtrudniejszy i najbardziej niebezpieczny tatrzański szlak – przyp. Red.).

Oczywiście, mięśnie mogą korzystać z alternatywnych źródeł energii – wolnych kwasów tłuszczowych, ale stare powiedzenie fizjologów sportowych mówi, że „tłuszcze palą się w ogniu węglowodanów”. Jeśli nie dostarczamy węglowodanów, organizm nie może korzystać z zapasów wolnych kwasów tłuszczowych.

Zdarzają się nawet przypadki neuroglikopenii – pracujące mięśnie wysysają całą energię, mogą pojawić się zaburzenia świadomości czy omdlenia, co w wysokogórskim, eksponowanym terenie może mieć tragiczne skutki.

Czy warto spożywać żele energetyczne i batony białkowe?

Jak najbardziej. Są to mieszanki węglowodanów prostych i złożonych o różnym indeksie glikemicznym, przygotowane dla sportowców. Mają różny czas wchłaniania i zapewniają energię na dłuższy czas.

Istotna w górach jest także gospodarka wodno-elektrolitowa. Dlaczego?

Bardzo często po 2-3 dniach w górach, kiedy płyny uzupełniane są w niewłaściwy sposób, dochodzi do jawnych klinicznie zaburzeń elektrolitowych.

Pieniny. Fot. Ewelina Madoń

Kilka lat temu z jednego ze schronisk przywieźliśmy turystkę, u której z powodu intensywnych powysiłkowych skurczy mięśni doszło do rabdomiolizy, czyli rozpadu włókien mięśni poprzecznie prążkowanych i do niewydolności nerek. Był to wynik zaburzeń gospodarki wodno-elektrolitowej. Na szczęście wszystko skończyło się dla niej dobrze.

Jak prawidłowo nawadniać się w górach?

Najlepiej pić wodę mineralną, dobrze sprawdzają się także płyny elektrolitowe dostępne w aptekach. Ważne, aby pamiętać o tym, że w pierwszych dniach trwania wysiłku w wysokich temperaturach tracimy z potem bardzo dużo elektrolitów.

Zalecamy, aby aklimatyzację zaczynać od krótszych tras, przyzwyczaić się do wysokości, warunków górskich, wysiłku fizycznego, dopiero po 2-3 dniach wyruszyć w dalsze i wyższe partie gór. W uzupełnianiu niedoboru płynów bardzo istotna jest też regularność. Lepiej pić niewielkie porcje częściej, niż duże objętości rzadziej. Trzeba też pamiętać, aby pić „z wyprzedzeniem” – w chwili, gdy czujemy pragnienie deficyt płynów sięga już około 1,5 litra, a wydolność fizyczna jest ograniczona.

Rozmawiała Agnieszka Krupa

Dr hab. n. med. Sylweriusz Kosiński – lekarz anestezjolog na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Specjalistycznym Chorób Płuc im. dr. O. Sokołowskiego w Zakopanem; ratownik, naczelny lekarz i członek zarządu Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego; współtwórca Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej działającego w Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Krakowie.

31.07.2020

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.