×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Odporność - od czego zależy?

Z prof. Lucyną Mastalerz rozmawia Iwona Duraj

Iwona Duraj: Jeszcze mamy kalendarzowe lato, ale przed nami jesień i zima – pory roku, w których jesteśmy skłonni do przeziębień i infekcji. Wahania temperatur i coraz mniej naturalnego światła (promieni podczerwonych) powodują, że nasz organizm ze zdwojoną siłą atakują bakterie i wirusy. Pani Profesor, czy nasz organizm jest w stanie sam poradzić sobie z wszechobecnymi zarazkami?

odporność, soki
Fot. Pixabay.com

Prof. Lucyna Mastalerz: Tak, chociaż nie zawsze. Naszą siłą samą w sobie jest sprawnie działający układ odpornościowy (immunologiczny). Dzięki jego prawidłowej pracy wirusy, bakterie, grzyby i alergeny zwykle nie czynią nam krzywdy i nie mają wpływu na nasze zdrowie.

Jak on dokładnie działa?

Nasz układ odpornościowy składa się z wielu narządów, w których „powstają i szkolą” się komórki odpornościowe. Te organy to tzw. narządy limfatyczne: szpik kostny, grasica, śledziona, węzły chłonne i migdałki.

Często dla lepszego wyobrażenia funkcjonowania naszego układu odpornościowego porównuje się go do armii, gdzie dowódcą jest grasica, a żołnierzami walczącymi na pierwszej linii frontu limfocyty T i B, czyli dwa rodzaje białych ciałek krwi. Ich miejscem powstawania jest szpik kostny, a później stacjonują głównie w węzłach chłonnych. Równolegle pomagają im makrofagi. Makrofagi to komórki, które pożerają ciała obce, czyli komórki chorobotwórcze trafiające do naszego krwiobiegu. Ta sprawnie działająca armia jest w stanie bronić nas przed atakującymi chorobami, pod warunkiem, że o nią dbamy.

Od czego zależy dobra odporność?

Komórki układu odpornościowego żyją krótko, niektóre zaledwie 36 godzin. I mimo że mają stałą tendencję odnawialną, to ich regenerację należy koniecznie wspierać

Na świat przychodzimy z wrodzoną odpornością, zwaną nieswoistą, a potem zyskujemy odporność nabytą, czyli swoistą. Odporność swoista w dużej mierze zależy od nas samych. Powstaje podczas naturalnego kontaktu czynników chorobotwórczych z naszym organizmem. Odporność tę możemy wzmocnić, podając szczepionki. Komórki układu odpornościowego żyją krótko, niektóre zaledwie 36 godzin. I mimo że mają stałą tendencję odnawialną, to ich regenerację należy koniecznie wspierać, by były skuteczną obroną przed atakującymi nas czynnikami chorobotwórczymi. Znaczący wpływ na naszą odporność ma przede wszystkim styl życia, profilaktyka oraz różne inne czynniki z naszego otoczenia (środowiska, w którym na co dzień przebywamy).

Co może osłabić naszą odporność?

Jest wiele czynników, które mogą osłabić naszą odporność. Musimy uważać na alkohol, przenikając szybko do krwi oraz układu limfatycznego, zabija w nich komórki odpornościowe. Niekorzystne jest palenie papierosów – w dymie tytoniowym znajduje się ponad 4 tys. trujących substancji, które dostając się do błon śluzowych, niszczą pierwszą linię naszej obrony przed chorobotwórczymi zarazkami (mikrobami wytworzonymi przez nie toksynami). Następnie nieregularny tryb życia, odżywianie, stres i napięcie emocjonalne. System obronny jest ściśle powiązany z autonomicznym układem nerwowym, który zawiaduje wszystkimi funkcjami naszego organizmu. Powinniśmy uważać na deficyt snu – przemęczony organizm jest zdecydowanie podatniejszy na infekcje. Również częste podróże i zmiany klimatu nie sprzyjają dobrej kondycji naszego układu odpornościowego. I w końcu antybiotykoterapia, która powinna być pod ścisłą kontrolą lekarza, aby nie przyniosła odwrotnego skutku – nie jest obojętna dla naszego organizmu.

A co korzystnie wpływa na wzmocnienie odporności?

Powinniśmy ćwiczyć co najmniej 3 razy w tygodniu przez 30–60 minut. Wskazana jest każda forma ruchu

To głównie właściwa dieta, która powinna bezwzględnie zawierać optymalny skład odżywczy. Nie powinno w niej zabraknąć takich składników odżywczych (w postaci naturalnej) jak: witamina C, która zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych włosowatych i wzmacnia ich ściany, przez co zwiększa się odporność błon śluzowych na zakażenia, witaminy A, D i E, które pobudzają tworzenie śluzu chroniącego nabłonek dróg oddechowych, oraz cynk i żelazo. Cynk uczestniczy w produkcji przeciwciał odpornościowych, natomiast żelazo zapobiega niedokrwistości, która zwiększa podatność na infekcje. Nie powinniśmy zapominać o aktywności fizycznej. Powinniśmy ćwiczyć co najmniej 3 razy w tygodniu przez 30–60 minut.

Tak w ogóle wskazana jest każda forma ruchu:

  • spacerowanie
  • bieganie
  • jazda na rowerze
  • pływanie.

Nawet codzienny półgodzinny energiczny spacer na świeżym powietrzu może korzystnie wpłynąć na naszą odporność. Ważna jest umiejętność relaksowania, odprężenia i wyciszenia, jak również hartowanie organizmu. Hartowanie to podstawowa forma usprawniająca mechanizm termoregulacji (stopniowe przyzwyczajanie ciała do niskich temperatur), który pomaga jesienią, a zwłaszcza zimą lepiej tolerować spadki temperatury, broniąc nas przed atakującymi bakteriami i wirusami. Hartowanie powinno się rozpocząć już w okresie letnim.

Oprócz witamin przyswajanych wraz z dietą często dla wzmocnienia odporności aplikujemy sobie witaminy i suplementy w postaci preparatów farmakologicznych/tabletek. Czy można je zażywać bezkarnie i bez ograniczeń?

Jeśli je zażywamy pod kontrolą lekarza, to szkodliwość ich jest mało prawdopodobna. Zdecydowanie najlepiej witaminy i mikroelementy przyswaja nasz organizm w postaci naturalnej, czyli z pożywieniem.

Sami aplikując sobie witaminy, szczególnie musimy uważać na witaminę A (retinol) i C. Przedawkowanie witaminy A może powodować ostre lub chroniczne zatrucie, objawiające się bólami głowy, biegunką i ogólnie złym samopoczuciem. Ryzyko to może pojawić się tylko wówczas, kiedy będziemy przyjmowali regularnie od 40 000 do 50 000 j.m./dzień , czyli co najmniej dziesięciokrotną zalecaną dawkę.

Również z witaminą C należy zachować ostrożność, ponieważ przedawkowanie jej u osób szczególnie wrażliwych, może prowadzić do krystalizacji szczawianów i moczanów w nerkach. Bardzo duże dawki od 2000 do 3000 mg/dzień mogą także wywoływać zaburzenia w przewodzie pokarmowym – bezpieczna dawka wynosi 1000 mg/dzień i może być przyjmowana przez dłuższy czas.

Przeczytaj również: Co jeść na odporność: 7 produktów żywnościowych wspomagających odporność oraz Czy witamina C podnosi odporność?

O witaminach słyszymy różne opinie, często – „to tylko mit, że nam pomagają”.

Witaminy w postaci tabletek na pewno nie leczą, ale kiedy nasz organizm jest osłabiony warto je zażywać dla wzmocnienia naszego systemu odpornościowego – jeszcze raz podkreślam: najlepiej w postaci naturalnej.

Na pewno nie powinniśmy przesadzać z witaminami szczególnie z grupy B, mogą być bowiem świetną pożywką np. dla bakterii. Dlatego też unika się podawania preparatów wielowitaminowych w trakcie antybiotykoterapii. Natomiast podawanie preparatów witaminowych konieczne jest w ich niedoborach, np. kwasu foliowego w anemii – z niedoborem tej substancji, witaminy A w kurzej ślepocie itp.

A co z tzw. domowymi sposobami wzmacniania odporności?

Wszystkie immunostymulanty są wskazane, także i te domowe, dużą rolę przypisuje się im szczególnie w początkowej fazie przeziębień i infekcjach wirusowych. Dobroczynne działanie ma m.in.: echinacea (jeżówka), nazywana strażnikiem odporności – wzmaga produkcję białych krwinek walczących z zarazkami, czosnek – zawiera allicynę, działającą zabójczo na różne bakterie i wirusy, chrzan – spożywanie surowego utartego chrzanu leczy drogi oddechowe, cebula i miód. Miód zawiera enzym, oksydazę glukozową – rozkłada cukier do nadtlenku wodoru, niszczącego bakterie. Cennym immunostymulantem jest także aloes, który przyspiesza regenerację układu odpornościowego.

Kiedy wszystko zawodzi i mimo naszych starań układ odpornościowy nie daje sobie rady z atakującymi bakteriami i wirusami, lekarze zalecają szczepionki. Na czym polega ich działanie?

Szczepionki to wprowadzone do organizmu osłabione lub martwe drobnoustroje chorobotwórcze. Mają na celu stymulowanie układu odpornościowego do produkcji przeciwciał przeciwko wirusom i bakteriom. Poprzez zawarte w szczepionkach ekstrakty z zabitych bakterii, liofilizowane lizaty bakterii lub rybosomy bakteryjne oddziałują na komórki żerne, które pobudzają limfocyty T i zwiększają produkcję interferonu, białka o działaniu przeciwwirusowym. Szczepionki służą do wzmocnienia odporności zarówno nieswoistej, jak i swoistej.

Musimy wiedzieć, że szczepionki ze względu na drogę podawania dzielimy na szczepionki doustne i donosowe. Są stosowane najczęściej w nawracających zakażeniach układu oddechowego, nawracających zapaleniach jamy nosa, jamy nosowo-gardłowej, oskrzeli, w chronicznym katarze i w zapaleniu uszu. By mogło utrzymać się dłużej ich działanie, należy pamiętać o tzw. przypominających dawkach szczepionek.

Jak długo trwa terapia szczepionkami, czy faktycznie przynosi oczekiwane efekty?

Terapia wzmocnienia naszego organizmu szczepionkami jest zwykle długotrwała, trwa do kilku miesięcy, należy ją dobierać indywidualnie dla każdego pacjenta. Rozłożona w czasie pozwala na stopniowe pobudzanie naturalnych mechanizmów odpornościowych. Wzmacnia układ immunologiczny i zabezpiecza nas przed zbyt częstym sięganiem po nieobojętne dla organizmu antybiotyki. Z moich obserwacji, jak i badań wynika, że dają naprawdę pozytywne efekty. Musimy jednak pamiętać, że szczepionki stosujemy wyłącznie na podstawie zalecenia lekarskiego i obowiązujących wytycznych.

Po podaniu szczepionki nasz układ immunologiczny wytwarza swoiste przeciwciała przeciwko wirusom. Swoista odporność po podaniu szczepionki utrzymuje się przez kilka miesięcy do kilku lat – w zależności od rodzaju szczepionki. W przypadku szczepień przeciw grypie poziom przeciwciał antygrypowych pojawia się w 7. dniu po zaszczepieniu i wzrasta w miarę upływu czasu, a żaden ze składników szczepionki nie powoduje zachorowań na grypę. Według badań szczepionki przeciw grypie są skuteczne w zapobieganiu zachorowaniom u 70–90% zdrowych dorosłych, tylko w niektórych populacjach skuteczność może być mniejsza.

Polacy bardzo sceptycznie podchodzą do szczepień, zwłaszcza szczepień przeciwko grypie. W fazie początkowych zachorowań na grypę, tylko 3% Polaków zaszczepiło się na nią, co według specjalistów spowodowało niemal dwukrotnie większą liczbę zgłoszeń zachorowań na grypę i wirusy grypopodobne, niż w analogicznym okresie poprzedniego sezonu.

To prawda, wynika to przede wszystkim ze złej interpretacji działania szczepionek, pokutuje bowiem przekonanie wśród pacjentów, że szczepiąc się, wywołujemy infekcję. Nic bardziej mylnego. Szczepionki przeciw grypie dostępne w Polsce są szczepionkami bezpiecznymi, chociaż po szczepieniu u niektórych osób mogą wystąpić dyskretne objawy „rzekomogrypowe” i nie są w stanie wywołać choroby. To szczepionki trójskładnikowe, inaktywowane, zawierające jedynie fragment wirusa grypy: A/H1N1/, A/H3N2/ oraz typ B. Poza tym, co warto podkreślić, od dwóch sezonów epidemiologicznych szczepionka przeciwko grypie zawiera podtyp A/H1N1/pdm09. Natomiast doniesienia o niepożądanych odczynach poszczepiennych (narkolepsji) po szczepionkach przeciw grypie dotyczyły szczepionki, która nigdy nie była zastosowana w Polsce.

Kiedy jest odpowiedni moment na szczepienie, by uzyskać oczekiwane efekty, czyli odporności na atakujące nas wirusy i bakterie?

Zgodnie z aktualnymi zaleceniami amerykańskiego Komitetu Doradczego ds. Szczepień Ochronnych (Advisory Committee on Immunization Practices – ACIP) szczepienie należy proponować, gdy tylko szczepionka obowiązująca w danym sezonie będzie dostępna, jak również przez cały sezon zachorowań, czyli tak długo, jak bakterie i wirusy krążą w danej populacji.


Prof. dr hab. nauk med. Lucyna Mastalerz jest specjalistą alergologii, chorób płuc i chorób wewnętrznych. Pracuje w II Katedrze Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego na Oddziale Klinicznym Kliniki Pulmonologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Prowadzi zajęcia dydaktyczne na Wydziale Lekarskim CM UJ. Prowadzi również systematyczne kształcenie lekarzy rodzinnych i opiekuję się lekarzami specjalizującymi się w dziedzinie chorób wewnętrznych, alergologii i pulmunologii. Jest autorką około 100 publikacji, z których większość ukazała się w czasopismach międzynarodowych. W 2004 roku na Kongresie Amerykańskiej Akademii Alergii i Immunologii jedna z jej prac pt. „Hypersensitivity to aspirin: Common in cosanoid alterations in urticaria and asthma” (opublikowana w J Allergy Clin Imm. 2004, 113, 771–775) została uznana za najlepszą spośród najciekawszych z zakresu reakcji polekowych opublikowanych na świecie. Aktualnie działalność naukowa Pani Profesor koncentruje się na praktycznym wykorzystaniu najnowszych osiągnięć biologii molekularnej i genetyki w chorobach układu oddechowego i alergologii.

19.08.2016
Zobacz także
  • Niedobory odporności
  • Zróbmy dobry użytek z układu odporności: wykorzystajmy szczepienia!
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!
Poradnik świadomego pacjenta