EURACTIV.pl: unijne rozporządzenie "dobije" salony tatuażu?

19.01.2022
Aleksandra Krzysztoszek
EURACTIV.pl

Od 2022 r. unijne rozporządzenie REACH ws. chemikaliów ograniczy stosowanie substancji używanych do tatuaży i makijażu permanentnego. Nowe przepisy odnoszą się do ok. 4 tys. substancji, które według UE powodują nowotwory, mutacje genetyczne lub działają szkodliwie na rozrodczość – czytamy na EURACTIV.pl.

Fot. Jędrzej Nowicki / Agencja Gazeta

Od 4 stycznia 2022 r. na mocy rozporządzenia REACH, dotyczącego chemikaliów, w Unii Europejskiej ograniczone zostanie stosowanie tysięcy niebezpiecznych chemikaliów używanych w tuszach do tatuażu i makijażu permanentnego.

Nowe przepisy odnoszą się do ok. 4 tys. substancji, które według UE powodują nowotwory, mutacje genetyczne lub działają szkodliwie na rozrodczość. Do tej pory unijne prawo nie regulowało w żaden sposób ich użycia.

Chodzi m.in. o izopropanol, który według tatuażystów znajduje się w składzie większości obecnie używanych pigmentów. Jak tłumaczą specjaliści, to składnik, który ogranicza lepkość tatuażu i zapobiega jego blaknięciu, ale jednocześnie drażni oczy.

– Choć nie wszyscy o tym wiedzą, to tusze do tatuażu i farby do tzw. makijażu permanentnego (PMU) nie są ani kosmetykami, ani wyrobami medycznymi, a właśnie zwykłymi chemikaliami – przypomina serwis TattooArtist.pl.

Nowe przepisy uderzą w tatuażystów?

Od 4 stycznia tatuażyści będą musieli ujawniać skład tuszu, jakiego używają do wykonania tatuażu. Będzie można używać tylko tuszy, które mają na opakowaniach etykiety z informacją na temat składu. Ponadto przepisy zawierają listę 44 zakazanych odtąd pigmentów.

Nie będzie można też używać substancji, które zawierają znajdujące się na liście szkodliwe substancje rakotwórcze, mutagenne, reprotoksyczne, alergizujące, żrące lub drażniące dla skóry i oczu.

Nowe przepisy nie oznaczają, że tatuaże zostaną zakazane, nawet te kolorowe, do których przepisy – ze względu na skład substancji używanych przy ich wykonywaniu – będą jednak odnosić się w szczególności.

Tym niemniej właściciele salonów obawiają się, że zmiany, jakie wejdą w życie od stycznia, wiązać się będą dla nich z olbrzymimi kosztami, koniecznością zawężenia oferty lub nawet „zwinięcia biznesu”, a to ze względu na niedobór na rynku zamienników, które spełniałyby wyśrubowane unijne standardy.

Nawet jeśli w niedalekiej przyszłości pojawi się więcej takich zamienników, to tatuażyści mają wątpliwości, czy zapewnią one podobną intensywność koloru i trwałość tatuażu, co substancje używane obecnie.

Nowe przepisy spowodują odrodzenie się czarnego rynku?

Tusze produkowane w UE od dawna spełniają standardy pod względem informacji o składzie, które teraz będą obowiązkowe, ale prawie wszystkie powszechnie używane kolorowe farby Intenze, Eternal, World Famous Ink, Radiant, Dynamic itd. są produkowane w USA.

Jak wyjaśnia Marcin Szwedzicki z Ars Tattoo, sklepu ze sprzętem i akcesoriami do tatuowania, do tej pory praktycznie nie używało się powszechnie tuszy produkowanych w UE, ponieważ były za drogie, m.in. z powodu konieczności dostosowania ich do surowych unijnych norm. – Nikt nie chciał płacić 200 zł za farbę z UE, jak taka sama z USA kosztowała 60 zł w oficjalnej dystrybucji – tłumaczy Szwedzicki.

Póki co nowym przepisom postanowili „postawić się” między innymi niemieccy i francuscy tatuażyści. Pod ogólnounijną petycją „Save the Pigments”, sprzeciwiającą się planowanym regulacjom, podpisało się jak dotąd ponad 170 tys. osób.

Zakaz używania niektórych substancji „wpłynie negatywnie na konkurencyjność europejskich tatuażystów względem tych spoza UE” i doprowadzi do odrodzenia się czarnego rynku w branży tatuażowej – zwracają uwagę autorzy petycji.

Salony tatuażu, podobnie jak inne tego typu lokale, silnie ucierpiały na skutek restrykcji związanych z pandemią. Właściciele obawiają się, że rozporządzenie REACH dodatkowo uderzy w ich działalność.

ECHA: Nie chcemy sparaliżować branży

Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA), odpowiedzialna za realizację rozporządzenia REACH, zapewnia jednak, że celem nowych przepisów nie jest paraliż branży tatuażystów. Ograniczenia są „proporcjonalne do zagrożenia” i przyniosą „znaczące korzyści społeczne”, za jakie to korzyści uznać można „przeciwdziałanie chorobom skóry i innym niebezpiecznym schorzeniom”, twierdzi Mark Blainey z ECHA, cytowany przez Politico.

Przewiduje on, że nowe regulacje „nie wpłyną w zbyt dużym stopniu na łańcuchy dostaw” i dodaje, że producenci mieli kilka lat, aby przygotować się do nowych przepisów, które wejdą w życie od stycznia.

Otrzymają oni jeszcze dodatkowy rok na znalezienie zamienników dla dwóch konkretnych pigmentów w kolorach niebieskim i zielonym – „Blue 15” i „Green 7”. Producenci zgłaszali bowiem szczególne trudności z wyprodukowaniem zamienników dla tych substancji. Zostaną one więc zakazane dopiero od stycznia 2023 r.

strona 1 z 2
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!

Gdzie kierować

Przedstawiamy aktualny wykaz dermatologicznych oddziałów klinicznych posiadających umowę z NFZ oraz dane kontaktowe konsultantów (stan na 01.05.2021 r.).

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.