Kluczowa jest dostępność nowych terapii

29.04.2022
Jerzy Dziekoński
Kurier MP

Chcielibyśmy, aby pacjent, który żyje w kraju należącym do Unii Europejskiej, miał taki sam dostęp do leczenia, jak pacjenci z innych państw Unii. Niestety, odnoszę wrażenie, że wszystkie nowe opcje terapeutyczne pojawiają się w Polsce z dużym opóźnieniem – przyznaje w rozmowie z MP.PL prof. Jacek Szepietowski, honorowy przewodniczący Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego oraz kierownik Katedry i Kliniki Dermatologii, Wenerologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.


Prof. Jacek Szepietowski. Fot. tewu, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Jerzy Dziekoński: Jakie dostrzega Pan kierunki rozwoju współczesnej dermatologii?

Prof. Jacek Szepietowski: Dostrzegam przede wszystkim bardzo duży rozwój lecznictwa. Już od jakiegoś czasu innowacyjne molekuły zrewolucjonizowały leczenie szeregu dermatoz. Zapewniamy standard leczenia na poziomie europejskim pacjentom cierpiącym na łuszczycę. Jesteśmy również w trakcie boomu rozwoju leków na atopowe zapalenie skóry. Przez lata nie mieliśmy praktycznie żadnej ogólnoustrojowej opcji terapeutycznej (oprócz cyklosporyny dla osób dorosłych) do zaproponowania osobom cierpiącym na ciężką postać atopowego zapalenia skóry. Dzisiaj możemy już kontrolować ciężką postać AZS poprzez stosowanie pierwszego leku biologicznego, jakim jest dupilumab.

Nadal mamy jednak wiele niezaspokojonych potrzeb w dermatologii dotyczących wielu chorób, w tym łysienia plackowatego czy bielactwa. Nowe molekuły są już w trakcie zaawansowanych badań klinicznych, w związku z czym oczekujemy, że wprowadzenie nowych związków terapeutycznych spowoduje kolejny przełom w dermatologii.

Postęp w leczeniu schorzeń dermatologicznych jest bardzo duży, ale mam wrażenie, że postrzeganie tej dziedziny medycyny nie zmienia się i wciąż utożsamiana jest z medycyną estetyczną. Jak Pan sądzi, co mogłoby wpłynąć na zmianę tego krzywdzącego odbioru?

W pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że dermatologia bardzo często postrzegana jest właśnie przez pryzmat medycyny estetycznej. Nie ma dzisiaj dermatologii jako całości bez elementu dermatologii estetycznej. Jestem przekonany, że to również jest potrzebne, ale z drugiej strony, poprzez promocję w mediach estetycznego aspektu dermatologii marginalizujemy aspekt ciężkich chorób skóry, które w sposób znamienny wpływają na jakość życia pacjentów oraz poziom ich stygmatyzacji. Podkreślamy to od szeregu lat.

Przez osiem lat byłem prezesem Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego i przez ten czas staraliśmy się uświadamiać społeczeństwu, że dermatologia to nie tylko kwestie estetyczne. Staramy się podnieść poziom wiedzy o chorobach dermatologicznych nie tylko u przysłowiowego Kowalskiego, ale również decydentów w ochronie zdrowia, wśród których, odnoszę wrażenie, nadal panuje przeświadczenie, że dziedzina ta nie wymaga dużych nakładów finansowych. To błędna interpretacja. Oczywiście, biorąc pod uwagę kwestie dermatologii estetycznej, większa część procedur odbywa się w sektorze prywatnym, natomiast istnieją ogromne potrzeby właśnie w klasycznej dermatologii klinicznej, gdzie mamy do czynienia z chorobami przewlekłymi. Wspomnę tylko o łuszczycy, o atopowym zapaleniu skóry czy o trądziku odwróconym, który jest szalenie ciężką dermatozą o podłożu zapalnym, gdzie rozwijają się zmiany ropne umiejscowione pod pachami i w okolicach anogenitalnych. Stanowi to ogromną uciążliwość dla pacjenta. Do tego dochodzi cała grupa nowotworów skóry czy chorób autoimmunologicznych – schorzenia pęcherzowe i choroby tkanki łącznej; to są rzesze pacjentów, których leczenie ze względu na wprowadzanie nowych molekuł wymaga dużych nakładów finansowych.

strona 1 z 2
Zobacz także
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!

Gdzie kierować

Przedstawiamy aktualny wykaz dermatologicznych oddziałów klinicznych posiadających umowę z NFZ oraz dane kontaktowe konsultantów (stan na 01.05.2021 r.).

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.