mp.pl to portal zarówno dla lekarzy jak i pacjentów. Prosimy wybrać:

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Stosowanie czynników pobudzających erytropoezę u chorych na nowotwory złośliwe. Wytyczne European Society of Medical Oncology 2009

16.11.2009
Erythropoiesis-stimulating agents in cancer patients: ESMO Recommendations for use
D. Scrijvers, F. Roila, on behalf of the ESMO Guidelines Working Group
Annals of Oncology, 2009; 20 (suppl. 4): iv159–iv161

Pełna treść artykułu jest dostępna w publikacjach: Medycyna Praktyczna 2009/10 oraz Medycyna Praktyczna Onkologia 2010/1

Komentarz

prof. dr hab. med. Maria Podolak-Dawidziak
Katedra i Klinika Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku Akademii Medycznej we Wrocławiu

Niedokrwistość u chorych na nowotwory złośliwe jest uznanym niekorzystnym czynnikiem rokowniczym. Jej patogeneza jest złożona; najczęściej występuje w postaci niedokrwistości chorób przewlekłych, którą charakteryzują: hipoproliferacja, względny niedobór erytropoetyny i zaburzone użytkowanie żelaza. Nasilenie i objawy niedokrwistości są ściśle związane z chorobą nowotworową oraz zależą od cech chorego (podeszły wiek, płeć żeńska, stopień zaawansowania nowotworu i oddziaływanie na ważne dla życia narządy, nacieczenie szpiku kostnego, zmiany lepkości krwi).

Niedokrwistość o różnym nasileniu ujawnia się przed podjęciem leczenia u około 40% chorych na nowotwory złośliwe.[1] Zmniejszone stężenie hemoglobiny u chorych na nowotwory przed terapią stanowi niezależny czynnik ryzyka rozwoju niedokrwistości po chemioterapii. Po zastosowaniu chemioterapii wzrasta częstość występowania i nasilenie niedokrwistości, na co wpływa zarówno lokalizacja nowotworu (np. w raku płuca u >70% chorych, w rakach narządu rodnego – 81,4% w raku piersi – 62,2%), rodzaj podanego cytostatyku (np. platyna i jej pochodne, paklitaksel, winorelbina, etopozyd) oraz skojarzenie leków i intensywność chemioterapii (liczba cykli leczenia). Podobne wyniki uzyskano w badaniu przeprowadzonym w Polsce (POLCAS).[2] Po radioterapii obejmującej duże pole (np. okolicę miednicy) dochodzi do upośledzenia czynności szpiku kostnego i jego podścieliska. U niektórych chorych występuje też niedobór żelaza (np. wskutek przewlekłego krwawienia) lub witaminy B12 (po subtotalnej resekcji żołądka lub wycięciu odcinka jelita cienkiego, po zastosowaniu inhibitorów puryn i pirymidyn), hemoliza (analogi puryn) lub wtórne zespoły mielodysplastyczne (pochodne podofilotoksyny, etopozyd, antracykliny).

O tym się mówi

  • e-Zdrowie. Gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy?
    Nasz system regulacyjny nie sprzyja nowym, prostym innowacjom – przyznaje szef NFZ Adam Niedzielski. Podczas IV Forum e-Zdrowia nie raz padały gorzkie słowa na temat ograniczeń we wdrażaniu nowoczesnych rozwiązań, choć nie brakowało również bardziej optymistycznych wypowiedzi i refleksji.
  • Jacyna: pokażcie rządowi koszty podwyżek
    W niektórych szpitalach powiatowych już nawet 85 proc. budżetu placówki to wynagrodzenia personelu. Konieczne jest nie tylko zwiększenie finansowania, ale też zmiana jego sposobu – inaczej zapaść szpitali powiatowych i całego systemu będzie nieodwracalna.
  • Szpitale powiatowe: jest gorzej niż źle
    Dziewięć na dziesięć szpitali powiatowych na koniec pierwszego półrocza odnotowało stratę. Na koniec roku może ona wynieść, średnio, 5 mln zł – wynika z raportu przygotowanego dla Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.