Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Koniec HIV. Czy to możliwe?

Koniec HIV. Czy to możliwe?
Fot. iStock.com

Coraz mniej zakażeń, coraz mniej śmierci. W 2017 roku – według dorocznego raportu Wspólnego Programu Narodów Zjednoczonych Zwalczania HIV i AIDS (UNAIDS)1 – z powodu chorób towarzyszących AIDS zmarło na świecie ok. 1 mln osób, to niemal o połowę mniej niż do początku lat dwutysięcznych, kiedy co roku umierało ok. 2 mln osób. Liczbę zakażeń udało się zmniejszyć z rekordowych 3,5 mln w 1997 roku do 1,8 mln w zeszłym roku.
Celem jest całkowite opanowanie epidemii do 2030 roku.

Obecnie z HIV/AIDS żyje 36,9 mln ludzi.

W Polsce, jak podaje Polski Zakład Higieny, od wdrożenia badań w 1985 roku do końca lipca tego roku odnotowano:

  • 23 153 zakażonych ogółem,
  • 3612 zachorowań na AIDS,
  • 1398 chorych zmarło.

Każdego roku w naszym kraju wykrywa się kilkaset zakażeń HIV, co oznacza, że codziennie 2–3 osoby dowiadują się o tym, że są zakażone.2

Trwa właśnie (od 23 do 30 listopada) jesienna edycja Europejskiego Tygodnia Testowania3, której zwieńczeniem będzie 1. grudnia Światowy Dzień Walki z AIDS, obchodzony z inicjatywy Światowej Organizacji Zdrowia od 1988 roku. Jego symbolem jest czerwona kokardka.

Do zakażenia wirusem nabytego niedoboru odporności (HIV od ang. human immunodeficiency virus) dochodzi najczęściej przez krew, kontakty seksualne (nasienie, wydzielina z pochwy) lub z matki na dziecko (poród, ludzkie mleko). Postęp choroby prowadzi do stałego zmniejszania się liczby krwinek białych i intensyfikacji namnażania się wirusa. Zwykle po kilku lub kilkunastu latach od zakażenia dochodzi do rozwoju zespołu nabytego niedoboru odporności (AIDS od ang. acquired immunodeficiency syndrome).

Zakażenie HIV ma często przebieg bezobjawowy lub skąpoobjawowy, co utrudna rozpoznanie. Więcej informacji na temat zakażenia, objawów, sposobów leczenia: Zakażenie HIV

Piśmiennictwo:

  1. http://www.unaids.org/en
  2. http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/hiv_aids/index.htm
  3. https://aids.gov.pl/aktualnosci/ett2018-11/




Fot. iStock.com


Wracamy do tego, że większości ludzi trudno jest przyjąć, że HIV może dotyczyć także ich albo ich bliskich. To między innymi dlatego tak marnie wygląda w Polsce profilaktyka i z tego powodu mamy tyle późnych rozpoznań. Od jakiegoś czasu przybywa zakażonych powyżej czterdziestki. Mówimy o kobietach przede wszystkim, ale problem dotyczy również mężczyzn.



Ewa Stanek-Misiąg: Rzadko się ostatnio mówi w mediach o AIDS. Tym mocniej wybrzmiał niedawny apel do osób, które pomogły rannej w wypadku w Katowicach. Ludzie mieli się zgłaszać, ponieważ poszkodowana jest zakażona HIV...

dr n. med. Bartosz Szetela: Jakby to było coś tak groźnego, jak Ebola. Nie można takich rzeczy robić.

Ale oni chyba jednak powinni wiedzieć, że mieli kontakt z osobą zakażoną?

Trzeba to było inaczej sformułować. Na przykład: „w związku z tym, że osoba poszkodowana cierpi na chorobę przewlekłą, która może być zakaźna, prosi się o kontakt...” Jeśli osoba zakażona jest świadomego swojego zakażenia i przyjmuje leki, ryzyko zakażenia innych osób jest znikome. Dla porównania, zakaźność wirusa wywołującego zapalenia wątroby typu B jest 100–1000 razy większa, niż HIV. Oczywiście rozumiem merytoryczne uzasadnienie dla tej akcji. Chodziło o to, żeby w ciągu trzech dni od ekspozycji podać leki, które zabezpieczają niemal całkowicie przed zakażeniem HIV. Im wcześniej się je poda, tym lepiej. Ale to można zrobić, nie łamiąc prawa człowieka do tajemnicy.

Czy nadal to prawda, że większość osób zakażonych w Polsce nie wie o swoim zakażeniu?

To się zmieniło. Najnowsze dane mówią, że zbliżyliśmy się do średniej europejskiej, czyli ok. 30%. Ta niewiedza wynika z tego, że wciąż za rzadko robimy sobie testy na HIV. Generalnie uważamy, że nas ten temat nie dotyczy.

Może rozwiązaniem problemu byłoby włączenie takiego testu w pakiet badań okresowych? Sprawdzają nam stężenie glukozy, niech sprawdzą i to.

Tak była wykrywana kiła za czasów komunistycznych. Co zresztą było bardzo skuteczne. Wygraliśmy z nią wówczas. Niestety choroby weneryczne wróciły i jest obecnie pilna potrzeba zbudowania od nowa systemu opieki – diagnostyki i szybkiego leczenia – nad chorymi z kiłą, rzeżączką, chlamydiozą itp. A co do AIDS, to zdecydowanie nie dodawałbym badania w tym kierunku do badań okresowych. Osoby żyjące z HIV są w Polsce często dyskryminowane i izolowane w miejscach pracy. To nie ma uzasadnienia epidemiologicznego, dzieje się niezgodnie z wiedzą medyczną, niezgodnie z prawem, ale się dzieje, nawet w szpitalach. Na stronie Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS http://www.ptnaids.pl/ znajdują się wytyczne opieki nad osobami żyjącymi z HIV, jestem ich współautorem. Pacjentów trzeba zachęcać do wykonywania testów, nie tylko na HIV, ale także na kiłę, rzeżączkę, chlamydiozę, HCV, HBV. Prawo pozwala na inicjowanie takich rozmów z osobami, które ukończyły 15. rok życia, ten wiek wynika też z wiedzy o zachowaniach seksualnych. Wytyczne zawierają także listy chorób i stanów klinicznych, które wskazywać mogą na zakażenie lub kiedy należy o takim badaniu pomyśleć. Niestety wciąż zdarzają się przypadki długiego diagnozowania, np. chłoniaka, kiedy lekarze przeprowadzają szereg badań inwazyjnych, a nie robią w ogóle testu na HIV.

Czy Pani wie, że dysponujemy obecnie wiedzą i mamy wszelkie narzędzia, żeby w ciągu kilkunastu lat zakończyć epidemię HIV?

Mówimy o rozwiązaniach globalnych?

Tak. W Polsce i w krajach uprzemysłowionych przebiega to tak, że po rozpoznaniu zakażenia HIV natychmiast włączamy leczenie.

Refundowane?

Całkowicie. Leki zażywa się do końca życia. Zwykle jest to jedna tabletka przyjmowana raz dziennie. Praktycznie żadnych poważnych działań niepożądanych. To zupełnie inny świat niż jeszcze 15 lat temu. Dzięki lekom wirus jest zablokowany, co oznacza, że od osoby zakażonej nie można się de facto zakazić. Mamy na to twarde badania. Można współżyć bez prezerwatywy, spłodzić dziecko.

Żyć jakby nigdy nic?

O ile radzimy sobie z tym psychicznie. Na jakość życia wpływa akceptacja bliskich lub jej brak. Samoakceptacja. Czasem zakażeni boją się wchodzić w związki, ponieważ musieliby powiedzieć o wirusie. Wolą żyć w samotności. Niekiedy do przełamania lęku wystarcza nasze wsparcie, lekarzy prowadzących ich terapię, niekiedy potrzebne jest kilka spotkań z psychologiem, aby nabrać odpowiedniej perspektywy i zmierzyć się w bezpiecznym środowisku ze swoimi lękami. W ramach działań profilaktycznych, zalecana już od 2012 roku, ale w Polsce dostępna na szerszą skalę dopiero od roku, jest też PrEP.

Co to takiego?

PrEP to jest przedekspozycyjna profilaktyka zakażenia HIV (czyli leczenie podawane zanim dojdzie do narażenia na zakażenie oraz jakiś czas po ekspozycji – przyp. red.). Polega na przyjmowaniu leku, który w ponad 96% chroni przed zakażeniem HIV. Rozwiązanie dobre dla osób, których dotyczy większe ryzyko zakażenia. Zwykle chodzi o osoby, które mają kontakty seksualne bez prezerwatywy z osobą nieznaną lub niezbadaną albo zakażoną HIV, ale jeszcze nieleczoną. Również używanie substancji psychoaktywnych, w tym dużych ilości alkoholu, pod których wpływem dochodzi do wspomnianych ryzykownych kontaktów seksualnych jest wskazaniem do PrEP. Przyjmowanie PEP (profilaktyki poekspozycyjnej) lub wykrycie jakiegoś zakażenia przenoszonego drogą płciową w ciągu ostatniego roku powinno być zawsze okazją do przedyskutowania z lekarzem indywidualnych wskazań do PrEP. Także osoby świadczące usługi seksualne powinny rozważyć w porozumieniu z lekarzem rozpoczęcie PrEP. Obecnie PrEP jest pełnopłatny. Więcej informacji można znaleźć na stronie http://prep.edu.pl/

Przypomniało mi się jeszcze, jeśli chodzi o testy, że zaleca się ich wykonywanie kobietom w ciąży. Jak to wygląda w praktyce?

W dużych miastach zdecydowana większość ciężarnych ma wykonywane te badania, w mniejszych niestety tylko 30%. To jest porażka zarówno systemu jako całości, jak i też nas – lekarzy. Wracamy do tego, że większości ludzi trudno jest przyjąć, że HIV może dotyczyć także ich albo ich bliskich. To między innymi dlatego tak marnie wygląda w Polsce profilaktyka i z tego powodu mamy tyle późnych rozpoznań. Od jakiegoś czasu przybywa zakażonych powyżej czterdziestki. Mówimy o kobietach przede wszystkim, ale problem dotyczy również mężczyzn. Po śmierci małżonka/partnera czy po rozwodzie ludzie układają sobie życie na nowo. W nowych związkach nie używają prezerwatyw, bo w ciążę przecież już nie zajdą. Uważają, że skoro są osobami heteroseksualnymi, to HIV ich nie dotyczy. Tymczasem właśnie wśród osób heteroseksualnych powyżej czterdziestki mamy najwyższy odsetek zakażeń HIV rozpoznawanych bardzo późno, w późnym stadium, kiedy to już jest AIDS.

W tym roku przypada dziesiąta rocznica przyznania nagrody Nobla za odkrycie wirusa HIV dokonane w 1983 roku, czyli niedługo po tym, jak opisano pierwsze przypadki AIDS.

Chyba nie było drugiego takiego przypadku w historii medycyny, żeby tak szybko od rozpoznania choroby poznano patogen, który ją wywołuje i w tak błyskawicznym tempie wdrożono leki.

Przełom za przełomem, ale szczepionki wciąż nie ma.

Na razie. Nie chcę zapeszyć, ale będą wkrótce prowadzone badania nad szczepionką chroniącą przed zakażeniem HIV. Nie byłem nigdy jej zwolennikiem, ponieważ uważałem, że z punktu widzenia biologii wirusa to się nie uda. Zaproponowano jednak nowy model szczepionki, który wydaje się bardzo obiecujący. Co więcej, planowane są prace nad szczepionkami przeciwko kile i rzeżączce. To konieczność wobec coraz częstszej lekooporności tych bakterii na stosowane antybiotyki.

Po tym wypadku w Katowicach, od którego zaczęłam naszą rozmowę, pojawił się też pomysł, żeby zawsze mieć przy sobie rękawiczki jednorazowe, na wszelki wypadek. Jak Pan to widzi?

Jest takie zalecenie dla lekarzy, żeby nosili rękawiczki i maseczkę do prowadzenia oddechu usta-usta. „Zwykłych” ludzi bym tym nie obciążał, bo to byłoby niepraktyczne. Z drugiej strony nie unikajmy pomagania innym, bo często proste działania mogą komuś uratować życie. Po prostu w razie ekspozycji, na przykład skaleczenia czy zachlapania krwią podczas pomocy innej osobie, zgłośmy to ratownikom, kiedy przyjadą na miejsce. A potem polecam wizytę w poradni poekspozycyjnej, żeby skonsultować ewentualne wskazania do podania PEP. Lista takich poradni znajduje się na stronie https://aids.gov.pl/

Dr n. med. Bartosz Szetela, specjalista chorób zakaźnych z Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych UMED we Wrocławiu. Pracuje też w Poradni Profilaktyczno-Leczniczej Wrocławskie Centrum Zdrowia SP ZOZ

Rozmawiała: Ewa Stanek-Misiąg

Data utworzenia: 29.11.2018
Koniec HIV. Czy to możliwe?Oceń:
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?