×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

W poszukiwaniu lepszych rozwiązań

Katarzyna Pelc
Kurier MP

Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego (IZWOZ) opracował Raport poświęcony zagadnieniom związanym z występowaniem otyłości w Polsce. Dokument powstał na bazie analizy praktyk profilaktycznych i leczenia tej choroby w dwunastu wybranych krajach Europy oraz Kanady. – Na liście ponad 175 chorób analizowanych w mapach potrzeb zdrowotnych nie ma otyłości – mówi dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu, współautorka Raportu.


Dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka. Fot. Newseria

  • Wśród danych przekazywanych do NFZ z poziomu POZ otyłość zidentyfikowano u niewielu ponad 19 tys. Polaków
  • POZ musi zwiększyć wrażliwość na identyfikację tej choroby
  • Musimy zatem stworzyć poradnie, w których otyłość będzie diagnozowana i leczona w sposób zachowawczy
  • Wiedza w zakresie właściwej diety i aktywności fizycznej powinna być wpajana od najmłodszych lat

Katarzyna Pelc: Wnioski wynikające z raportu IZWOZ niestety nie napawają optymizmem, w Polsce nadal brakuje odpowiednich standardów profilaktyki, diagnostyki i leczenia pacjentów z otyłością.

Dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka: Myślę, że stwierdzenie nadal jest absolutnie słuszne, ale czy może nas to dziwić? Przecież przez wiele lat tak naprawdę otyłości nie identyfikowaliśmy jako problemu zdrowotnego. Ta choroba nie była tak postrzegana zarówno przez chorych, jak i przez profesjonalistów medycznych. Dowodem mogą być statystyki: na liście ponad 175 chorób analizowanych w mapach potrzeb zdrowotnych nie ma otyłości. Co więcej, wśród danych przekazywanych do Narodowego Funduszu Zdrowia z poziomu POZ otyłość zidentyfikowano u niewielu ponad 19 tys. Polaków, co w żadnym razie nie przystaje do statystyk wynikających z badań epidemiologicznych wskazujących na coraz większy odsetek Polaków chorujących na otyłość. Ostatnie lata walki z pandemią i zmiana stylu życia diametralnie zwiększyły skłonność do rozwoju tej choroby, która nota bene leży u podłoża rozwoju bardzo wielu chorób cywilizacyjnych (cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, czy chorób sercowo-naczyniowych a nawet kilkunastu typów nowotworów). Według raportu (OECD) z 2019 roku z powodu niekontrolowanego zwiększania częstości występowania nadwagi i otyłości średnia długość życia w Polsce do 2050 roku skróci się o blisko 4 lata.

Co jest konieczne, by w tej sprawie coś dobrego się wydarzyło?

Przede wszystkim musimy pamiętać, że mamy do czynienia z bardzo poważnym zagrożeniem zdrowotnym, jakim jest otyłość, a którą dużo łatwiej zdiagnozować niż wiele innych chorób, o równie poważnym oddziaływaniu zarówno na zdrowie pojedynczej osoby, jak i całej populacji, czyli na zdrowie publiczne. Musimy zatem zmienić percepcję otyłości; POZ musi zwiększyć wrażliwość na identyfikację tej choroby i włączyć ją do kanonu chorób, którymi lekarz rodzinny powinien się zająć. Należy monitorować ryzyko rozwijania nadwagi poprzez systematyczne śledzenie wskaźnika BMI. Niestety, pomimo tego, że lekarze POZ są przepisami prawa zobligowani do przeprowadzania systematycznej ankiety na ten temat, a także do dokonywania, przynajmniej raz w roku, rzeczywistego pomiaru masy ciała i wzrostu, problem wymyka się spod kontroli. Oba te parametry (masa ciała i wzrost) zmieniają się w ciągu naszego życia, a to oczywiście wpływa na zmianę wskaźnika BMI. Nie mamy wątpliwości, że lekarze rodzinni na razie nie do końca są przygotowani, aby leczyć tą poważną chorobę. Pacjenta z otyłością należałoby skierować do specjalistycznej poradni, ale takich poradni niestety nie ma. To duży problem, bo według szacunków około 1/4 polskiego społeczeństwa cierpi już na tę chorobę. Musimy zatem stworzyć poradnie, w których otyłość będzie diagnozowana i leczona w sposób zachowawczy.

Na razie zagwarantowaliśmy, wydaje się na dobrym poziomie, nowoczesne leczenie otyłości olbrzymiej metodami chirurgicznymi. W 15 ośrodkach odbywa się pilotaż programu KOS-BAR, którego celem, jak uzasadnia w rozporządzeniu resort zdrowia, jest poprawa jakości i efektywności leczenia osób dorosłych ze zdiagnozowaną otyłością spowodowaną nadmierną podażą energii. Naszym celem systemowym jednak powinno być zapobieganie otyłości olbrzymiej.

Zanim powstaną ośrodki leczące otyłość, zasadne byłoby wprowadzenie szeroko pojętej profilaktyki.

Absolutnie tak, nie ma żadnych wątpliwości, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Profilaktyka wymaga jednak czujności, do otyłości bowiem prowadzi nadwaga. Musimy zatem umieć szybko reagować na to pierwsze stadium choroby. I tutaj ogromną rolę odgrywa szeroka edukacja całego społeczeństwa - od przedszkola do późnej starości. Wiedza w zakresie właściwej diety i aktywności fizycznej powinna być wpajana od najmłodszych lat. Oczywiście w ślad za odpowiednią edukacją musi iść odpowiednia polityka sektorowa nakierowana na zwiększanie dostępu do zdrowej żywności oraz na nakładanie pewnych ograniczeń, np. fiskalnych (odpowiednie opłaty i podatki zniechęcające do kupowania śmieciowego jedzenia), zakaz reklamy słodyczy skierowanej do dzieci. To musi być wielosektorowa polityka, w której podejmiemy zmasowane oddziaływanie na społeczeństwo, by po pierwsze stymulować prozdrowotne postawy, a po drugie by zniechęcać do postaw ryzykownych. I oczywiście konieczne jest stwarzanie sprzyjających warunków do aktywności fizycznej.

Wydaje się, że krokiem w dobrym kierunku jest wprowadzony w Polsce w styczniu 2021 roku podatek cukrowy i program koordynowanej opieki nad chorymi leczonymi z powodu otyłości olbrzymiej (KOS-BAR). Co jeszcze?

Na pewno to były bardzo dobre interwencje. KOS-BAR rozwija się i zapewne będzie stałym elementem na mapie świadczeń zdrowotnych w Polsce. Niewątpliwie, mimo że będziemy robili wszystko, żeby do otyłości olbrzymiej nie dopuścić, jeszcze przez wiele lat nie uda nam się uchronić wszystkich pacjentów. Podatek cukrowy to również wspaniałe rozwiązanie, większość z nas mu kibicowała. Jednak sztuką jego oddziaływania jest to, by właściwie lokować środki, by społeczeństwo widziało, że są one przeznaczane na wspieranie wszystkich działań prozdrowotnych, nakierowanych na walkę z tą chorobą bądź jej leczenie.

Na pewno bardzo potrzebna jest dzisiaj skuteczna profilaktyka wśród dzieci i młodzieży. Musimy przede wszystkim wygrać zdrowie tego kolejnego pokolenia. To w przyszłości będzie zatrzymywało tsunami zapadalności na wiele chorób, a zatem odciążało system opieki zdrowotnej.

Minister zdrowia powołał zespół, do którego mam przyjemność należeć, a którego zadaniem jest wypracowanie koncepcji nowych świadczeń gwarantowanych i finansowanych przez płatnika publicznego. Tym świadczeniem ma być kompleksowa poradnia leczenia zachowawczego otyłości dla dorosłych, dla dzieci i młodzieży.

Czy to jest element strategii?

Tak, element kompleksowej sieci leczenia otyłości w naszym kraju. Musimy zagwarantować możliwość kontroli tej choroby u jej zarania. Szacuje się, że w ciągu roku około dziesięciu tysięcy pacjentów korzysta z opieki bariatrycznej. Zapewne ta liczba będzie się zwiększała poprzez dostęp do takiego świadczenia, ale chorych na otyłość, którzy wymagają leczenia, są miliony. W związku z tym wyzwaniem dla polskiego systemu opieki zdrowotnej jest dzisiaj zabezpieczenie potrzeb tych, którzy jeszcze nie kwalifikują się do leczenia bariatrycznego, ale wymagają profesjonalnej opieki medycznej.

Otyłość można dziś skutecznie i bezpiecznie leczyć za pomocą modyfikacji stylu życia, nowoczesnej farmakoterapii i interwencji chirurgicznych (bariatrycznych). W Polsce dostępne są 3 spośród 4 leków zarejestrowanych do leczenia otyłości na terenie Unii Europejskiej. Czy te leki są refundowane?

Pewną nadzieję na walkę z otyłością niesie postęp medyczny, czyli przede wszystkim pojawienie się skutecznej farmakoterapii, która bardzo wspiera proces leczenia. W standardzie bowiem jest zalecenie, by pacjent przed operacją bariatryczną zredukował masę ciała od około pięciu do ośmiu procent. Wówczas dużo łatwiejsza jest rekonwalescencja, ograniczone jest ryzyko samej operacji, a proces zdrowienia przebiega zdecydowanie szybciej. Dla wielu pacjentów spełnienie tego wymogu, który jest kryterium kwalifikacji do operacji bariatrycznej, było bardzo trudne do pokonania bez leków. Do leczenia farmakologicznego kwalifikują się osoby z wyjściową wartością wskaźnika masy ciała – BMI ≥30 kg/m2 lub ≥27kg/m2 z przynajmniej jedną chorobą współistniejącą związaną z nieprawidłową masą ciała, taką jak zaburzenia gospodarki węglowodanowej (stan przedcukrzycowy lub cukrzyca), nadciśnienie tętnicze, dyslipidemia, obturacyjny bezdech senny. Niestety, te 3 dostępne leki zarejestrowane do leczenia otyłości nie są refundowane dla chorych na otyłość. Miejmy nadzieję, że rozszerzenie wskazań refundacyjnych będzie postępowało w Polsce. Toczą się w tej sprawie rozmowy z podmiotami odpowiedzialnymi.

Czy pracując nad strategią działań związanych z otyłością, będą Państwo korzystali z doświadczeń innych państw? Czech, Wielkiej Brytanii, Francji czy Hiszpanii?

Zdecydowanie tak. Otyłość to epidemia XXI wieku i w agendach polityki zdrowotnej wszystkich państw ten problem znajduje się na jednym z kluczowych miejsc obok nowotworów, chorób układu krążenia. Kto wie, zważywszy, że otyłość generuje bardzo duże ryzyko pojawienia się tych drugich, być może właśnie to ona powinna być na pierwszym miejscu wśród priorytetów polityki zdrowotnej.

Dokonaliśmy przeglądu międzynarodowego (13 państw – 12 europejskich i Kanada), by wiedzieć po jakie interwencje i narzędzia one sięgają. Swoistym wzorem do naśladowania jawi się na pewno Wielka Brytania, ale także Francja, Dania, Hiszpania i Portugalia.

A bliskie nam Czechy?

Czechy też są dla nas benchmarkiem, ponieważ tam bardzo szeroko potraktowano problem. Czesi przede wszystkim stworzyli Narodowy Plan Prewencji i Leczenia Otyłości i podporządkowali mu wszelkie plany regionalne. Postawili również, od samego początku, na system monitorowania i ewaluacji wyników podejmowanych interwencji. To wbrew pozorom wcale nie jest tak powszechne.

Czechy to kraj na podobnym do nas poziomie rozwoju społeczno-gospodarczego, ale, co widać wyraźnie, z dużo większą determinacją w walce z problemem otyłości. Myślę, że podglądanie naszych południowych sąsiadów ma sens. Uczmy się od tych, którzy są kilka kroków przed nami. To pozwoli, abyśmy nasze rozwiązania tworzyli, być może, jeszcze lepsze.

To znakomita pointa naszej rozmowy, ale chciałabym jeszcze, na zakończenie, prosić o parę słów na temat kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”, która w czerwcu 2022 roku wystartowała w trzeciej edycji.

Celem tej kampanii jest zbudowanie szerokiej świadomości, czym jest ta choroba, z jakimi wyzwaniami się wiąże dla samego pacjenta, jakie są przyczyny otyłości. Myślę, że najważniejszą kwestią, o której należy koniecznie powiedzieć, jest stygmatyzacja pacjentów chorych na otyłość. To zjawisko, z którym musimy walczyć. Otyłość to nie jest niestety choroba, która ma tylko i wyłącznie uwarunkowanie behawioralne i przysłowiowe „weź się za siebie”, „przestań tyle jeść”, „ogranicz jedzenie i ruszaj się” nie jest wystarczającą metodą leczenia czy metodą terapeutyczną. Kampania ma za zadanie zbudować i podnieść wiedzę nie tylko pacjentów, ale również profesjonalistów medycznych. W ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” powstała nowa odsłona strony internetowej www.ootylosci.pl, która jest bardzo cennym źródłem informacji i wsparcia dla osób dotkniętych tą chorobą. Uruchomiony został również fanpage kampanii na Facebooku oraz kanał na YouTube. Poza tym, 8 grudnia zawiązano porozumienie na rzecz profilaktyki leczenia otyłości, której sygnatariuszami są przedstawiciele wielu środowisk klinicznych.

Co to za porozumienie? Czym będzie się zajmować?

To nieformalna grupa osób reprezentujących bardzo konkretne instytucje (Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego (IZWOZ), Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej, Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości). Chcemy połączyć siły i wspólnie pracować na rzecz wdrażania systemowych rozwiązań nakierowanych na poprawę profilaktyki, diagnostyki i skuteczności leczenia otyłości w Polsce. To porozumienie m.in. kardiologów, diabetologów, endokrynologów, reumatologów, ortopedów, którzy w swoim zamierzeniu będą stymulować sektor regulacyjny, aby rozwiązania wdrażane były w odpowiednim czasie. Żeby nie było tak, jak np. z podatkiem cukrowym, który dla większości z nas wiązał się z wielką nadzieją dodatkowych pieniędzy na leczenie otyłości. W kasie NFZ przybyło ponad półtora miliarda złotych, niestety, między innymi przez pandemię, poza kompleksowym leczeniem bariatrycznym otyłości, nie pojawiły się żadne konkretne rozwiązania.

Czy znany jest kalendarz spotkań tej nieformalnej „grupy nacisku”, jeżeli tak można powiedzieć?

Chcemy, aby spotkania były cykliczne, przynajmniej raz na trzy miesiące. Myślę, że teraz, na początku roku, pojawią się pierwsze pomysły na to, w jaki konkretny sposób będziemy materializować nasze działania.

Rozmawiała Katarzyna Pelc

10.01.2023
Zobacz także
  • Leczenie otyłości. Dieta o obniżonej wartości energetycznej
  • Rola psychodietetyka w leczeniu otyłości
  • Rola psychologa w leczeniu otyłości
  • Kilka rad dla osób, które nie potrafią kontrolować tego, ile jedzą
  • Najprostsze metody oceny nadwagi i otyłości
Wybrane treści dla Ciebie:
  • Zespół policystycznych jajników (PCOS)
  • Dieta w niealkoholowej stłuszczeniowej chorobie wątroby
  • Dieta niskowęglowodanowa w wybranych jednostkach chorobowych
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!
Poradnik świadomego pacjenta