lek. Cezary Szary
10.01.2008
Zgodnie z wciąż obowiązującym rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 20 października 2005 r. w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów (DzU. nr 213, poz. 1779) lekarz, który odbywa specjalizację w ramach rezydentury, otrzymuje zasadnicze wynagrodzenie miesięczne ustalane corocznie przez ministra zdrowia do 30 marca roku poprzedzającego rok, w którym lekarz rozpoczyna lub odbywa specjalizację, na podstawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku za ubiegły rok, (...) , w wysokości nie mniejszej niż 70% tego wynagrodzenia.
W praktyce oznacza to tyle, iż miesięczne wynagrodzenie lekarza rezydenta, pełniącego w szpitalu rolę młodszego asystenta, jest naliczane w odniesieniu do wartości średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw sprzed 2 lat!
W roku 2006 pensja lekarza rezydenta wyniosła 1704 zł brutto, a w 2007 wzrosła "aż" do 1757 zł. Ile wyniosłaby w tym roku? Biorąc pod uwagę, iż przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w 2006 r. wyniosło 2 637,72 zł, lekarz rezydent dostałby około 1850 zł brutto.
W tym wyliczeniu pominięto całkowicie kwestię "ustawy podwyżkowej" z 2006 roku, która ominęła jedną z najliczniejszych lekarskich grup zawodowych (7,5 tys. osób z 60 tys. lekarzy pracujących w lecznictwie szpitalnym), jaką są lekarze rezydenci. Zgodnie z tą ustawą lekarz rezydent w 2007 roku powinien był otrzymywać minimum 2284 zł brutto (1757 x 130%).
Jak w kontekście tych rozważań wyglądają tegoroczne propozycje Ministerstwa Zdrowia? By lepiej zrozumieć problem i właściwie odczytać wartość tegorocznych "podwyżek", przyznanych przez minister Ewę Kopacz, przedstawię narastanie wartości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku na przestrzeni ostatnich miesięcy. W ostatnim okresie zmieniało się ono w sposób następujący:
Jak widać, w ciągu 2007 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku wzrośnie o sumę blisko 350 złotych. Jak więc w takich okolicznościach mówić o podwyżkach dla lekarzy rezydentów, kiedy proponuje się im około 430 zł dodatkowo (2282 zł brutto proponowane przez Ministerstwo Zdrowia pomniejszone o kwotę tegorocznej pensji rezydenckiej, wyliczonej zgodnie z rozporządzeniem, równej 1 850 zł brutto)?
Minister Ewa Kopacz proponując w tym roku lekarzom rezydentom wynagrodzenie o wysokości 2 282 zł brutto, tak naprawdę wyrównała ich pensję do poziomu, na jakim powinna się ona kształtować już przed rokiem (zgodnie z wadliwą ustawą z dnia 22 lipca 2006 r. o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na wzrost wynagrodzeń).
Odnosząc to jednak do realiów, kwota 2 282 złotych brutto to zaledwie 80% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku, liczonego na podstawie danych i średniej krajowej z całego 2007 roku (w 2007 roku przekroczy ona minimalnie 2850 zł, a chyba wszyscy się zgodzą, że jeśli coś do czegoś porównywać, to chyba nie do danych sprzed 2 lat).
Dodatkowo, gdyby odnieść się do danych z całego 2007 roku i uwzględnić w rachunkach tę symboliczną 30-procentową podwyżkę, wówczas miesięczne wynagrodzenie lekarza rezydenta wyniosłoby 2 593 zł brutto. W dalszym ciągu nie osiągając poziomu nawet jednej średniej krajowej (równej tegorocznemu dodatkowi do pensji dla posłów).
Z powyższych wyliczeń wynika jasno, iż nawet uwzględniając maksymalne wykorzystanie przychylności istniejących przepisów prawnych oraz dobrą wolę nowej minister zdrowia, minimalna miesięczna pensja lekarza rezydenta nie może osiągnąć wartości jednej średniej krajowej, co jest jawną dyskryminacją naszej grupy zawodowej i lekceważeniem statusu lekarza rezydenta.
Był to jeden z powodów, dla którego zjednoczyliśmy swoje siły. Lekarze rezydenci w ramach Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (Przedstawicielstwo lekarzy rezydentów w strukturach OZZL) oraz lekarze rezydenci działający przy Komisjach Młodych Lekarzy w izbach lekarskich, postanowili walczyć o swoją przyszłość, aż do osiągnięcia i wprowadzenia w życie przedstawionych przez nas Ogólnopolskich Postulatów Lekarzy Rezydentów. Ich postulaty zostały przekazane do rąk Ewy Kopacz 4 stycznia br.
Szanowna Pani Minister, wierzymy w Pani szczere intencje, dlatego też wychodzimy z propozycją jak najszybszego podjęcia rozmów, czekając z nadzieją na właściwe posunięcia i decyzje, bez których dalsza nasza praca i doskonalenie zawodowe nie będą miało racji bytu.
lek. Cezary Szary
OGÓLNOPOLSKIE POSTULATY LEKARZY REZYDENTÓW
1. Domagamy się traktowania uczciwego i godziwego, zgodnego z naszymi kwalifikacjami. Lekarz rezydent pełni w szpitalu rolę młodszego asystenta, dlatego też nasze żądania finansowe są równoważne postulowanym płacom każdego innego lekarza bez specjalizacji (zgodnie z powszechnie znanymi żądaniami Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy).
Płaca zasadnicza lekarza rezydenta w Polsce powinna zatem kształtować się na poziomie co najmniej dwukrotności przeciętnego wynagrodzenia zasadniczego w sektorze przedsiębiorstw. Jest to żądanie, którego niespełnienie w najbliższym czasie doprowadzi do eskalacji protestów i załamania systemu ochrony zdrowia w Polsce (nasza grupa zawodowa to około 7,5 tysiąca lekarzy w Polsce - stanowi to ponad 10% wszystkich lekarzy). Dlatego też domagamy się przedstawienia przez Ministerstwo Zdrowia planu jak najszybszego wzrostu wynagrodzenia lekarza rezydenta.
2. Domagamy się zajęcia przez Ministerstwo Zdrowia jasnego stanowiska i zamieszczenia w Rozporządzeniu dokładnych zapisów dotyczących statusu prawnego lekarza rezydenta w Polsce. Domagamy się jasnych warunków zatrudnienia i określenia form pracy (zgodnych z Dyrektywą Unijną 93/104) podlegających kodeksowi pracy oraz znowelizowanej Ustawie o zakładach opieki zdrowotnej.
Domagamy się zapewnienia nam odpowiednich warunków, koniecznych do należytej realizacji programu specjalizacji. Nie zgadzamy się na wprowadzanie nowych systemów czasu pracy (tzw. systemu równoważnego) lub nowych rozkładów czasu pracy (pracy zmianowej). Zmiany te uniemożliwią nam właściwe realizowanie programu specjalizacji, ograniczając bezpośredni kontakt z lekarzami specjalistami, a tym samym czas efektywnej nauki i szkolenia.
3. Wnioskujemy o skrócenie okresu między terminem zakończeniem stażu podyplomowego a rozpoczęciem szkolenia specjalizacyjnego w trybie rezydenckim. Obecnie okres ten wynosi 4 miesiące, co dla wielu młodych lekarzy oznacza przymusowe bezrobocie. Postulujemy, by rezydentury rozpoczynały się bezpośrednio po zakończeniu stażu, tj. odpowiednio 1.11. i 1.04. każdego roku.
4. Domagamy się, by lista i dokładna liczba miejsc specjalizacyjnych (zarówno rezydenckich jak i pozarezydenckich) we wszystkich dziedzinach medycyny ogłaszana była z co najmniej jednorocznym wyprzedzeniem, a nie - jak to się dzieje teraz - na kilka dni przed postępowaniem kwalifikacyjnym. Oczekujemy również, że liczba dostępnych miejsc specjalizacyjnych zostanie znacznie zwiększona, w szczególności w dziedzinach, w których od lat otwarcie specjalizacji jest nieosiągalne.
5. Domagamy się wprowadzenia do Rozporządzenia zapisu na temat płatnego urlopu szkoleniowego w wymiarze 14 dni roboczych do wykorzystania w ciągu jednego roku kalendarzowego. Cały tenokres lekarz rezydent będzie mógł wykorzystać na cele doskonalenia zawodowego.
6. Domagamy się również, by okres pomiędzy końcem specjalizacji, a egzaminem specjalizacyjnym nie przekraczał 3 miesięcy. Domagamy się trzymiesięcznego urlopu szkoleniowego przed egzaminem specjalizacyjnym. W przypadku rezydentury, powinna ona zostać wydłużona o czas trwania w/w płatnego urlopu szkoleniowego.
7. Wnioskujemy również o powołanie Zespołu Doradczego ds. Młodych Lekarzy, działającego przy Ministerstwie Zdrowia. Zespół taki składałby się z przedstawicieli środowiska młodych lekarzy, wybranych przez Ministerstwo Zdrowia spośród kandydatur przedstawionych przez Komisję ds. Młodych Lekarzy Naczelnej Rady Lekarskiej. Głównym celem działania takiego zespołu byłoby opiniowanie obecnych i przyszłych aktów prawnych oraz przygotowywanie rozwiązań dotyczących środowiska młodych lekarzy.


