Brakuje tylko podpisu

08.04.2022
Renata Kołton
Kurier MP

Nowa klasyfikacja chorób ICD-11 zawiera cały dział dotyczący klasyfikacji bólu przewlekłego. – Ból pierwotny stał się osobną jednostką kliniczną, którą należy leczyć, jak każdą inną chorobę. Obecny projekt rozporządzenia bardzo dobrze wpisuje się w tę najnowszą klasyfikację – mówi dr Magdalena Kocot-Kępska, prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.

Dr n. med. Magdalena Kocot-Kępska. Fot. MP

Renata Kołton: W maju 2018 roku Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego leczenia bólu. W styczniu 2020 roku projekt został ponownie przekazany do konsultacji społecznych. Konsultacje już dawno się zakończyły, ale na rozporządzenie wciąż czekamy. Dlatego trwa to tak długo?

Dr n. med. Magdalena Kocot-Kępska: Niestety rozporządzenie wciąż nie zostało podpisane przez ministra zdrowia. Konsultacje odbywały się w czasie, kiedy ministrem zdrowia był jeszcze Łukasz Szumowski i wielokrotnie byliśmy informowani, że zaraz zostanie podpisane. Pomimo starań Polskiego Towarzystwa Badania Bólu (PTBB) i – wydawało się również – chęci ze strony ministerstwa, do podpisania rozporządzenia jednak nie doszło. W marcu 2020 roku zaczęła się w Polsce pandemia COVID-19. Ministerstwo Zdrowia miało do rozwiązania bieżące problemy związane z ochroną zdrowia w czasie pandemii, więc przestaliśmy nalegać. Ale teraz, kiedy problem pandemii nieco zmalał, z powrotem wrócimy do tematu właściwej oceny i leczenia pacjentów z bólem. Treść rozporządzenia jest gotowa. Proponowane w nim zapisy zostały już zaakceptowane przez wszystkie środowiska biorące udział w dyskusji nad jego kształtem.

Przypomnijmy, które zapisy w projekcie rozporządzenia wzbudzały najwięcej kontrowersji.

Rozporządzenie ma wprowadzić do dokumentacji medycznej pacjenta kartę oceny nasilenia bólu. Część środowiska lekarskiego twierdziła, że to zbędny, dodatkowy element biurokratyczny, że wypełnianie karty tylko wydłuży czas wizyty. Obecnie karta oceny nasilenia bólu jest maksymalnie skrócona do najważniejszych aspektów oceny bólu. Zawiera skalę numeryczną oceny bólu, ocenę wpływy bólu na codzienne funkcjonowanie pacjenta, takie jak sen czy nastrój, informacje dotyczące stosowanych leków przeciwbólowych, czy były skuteczne i jeżeli tak, to w jakim stopniu, czy miały jakieś działania niepożądane. W karcie wpisuje się rozpoznany zespół bólowy i zalecone leczenie. Na kolejnych wizytach ponownie ocenia się nasilenie bólu u pacjenta, odnotowuje ulgę w dolegliwościach, zbiera informacje odnośnie do działań niepożądanych zastosowanych leków.

Jest to naprawdę niezbędne minimum. Absolutnie nie uważam, aby to narzędzie dokładało lekarzom pracy. Stanowi usystematyzowanie różnych aspektów leczenia bólu przewlekłego czy ostrego, wskazuje ścieżkę postępowania. Pozwala w wywiadzie rozpoznać, z jakim rodzajem bólu mamy do czynienia – z bólem receptorowym, zapalnym, neuropatycznym, dysfunkcyjnym – a następnie zastosować odpowiednią terapię i weryfikować czy jest skuteczna.

Kontrowersje dotyczyły również tego, który rodzaj bólu ma podlegać ocenie, czy odnosi się to np. także do bólu związanego z infekcjami górnych dróg oddechowych.

Tak, ale na skutek uwag, które pojawiły się na etapie konsultacji społecznych, PTBB zaproponowało doprecyzowanie tych zapisów i zostało w nich jasno określone, że ocenie powinno podlegać nasilenie bólu istotnego klinicznie, czyli takiego, który może świadczyć o ciężkiej chorobie, typu nowotwór, oraz znacząco pogarszać funkcjonowanie pacjenta. Nie chodzi tutaj więc o ból gardła spowodowany zapaleniem migdałków.

Należy również dodać, że wdrażana jest już nowa klasyfikacja chorób ICD-11. Zawiera ona cały dział dotyczący klasyfikacji bólu przewlekłego. Klasyfikacja zespołów bólowych jest bardzo rozległa i pojawił się w niej również przewlekły ból pierwotny (ang. chronic primary pain), czyli taki, którego przyczyny nie jesteśmy w stanie ustalić. Nie wynika on ani z uszkodzenia tkanek, np. w skutek operacji, ani z uszkodzenia układu nerwowego, jak np. ból po półpaścu. Jest to czymś absolutnie nowym i pokazuje, jaki postęp odnotowała medycyna bólu. Ból pierwotny stał się osobną jednostką kliniczną, którą należy leczyć, jak każdą inną chorobę. Obecny projekt rozporządzenia bardzo dobrze wpisuje się w tę najnowszą klasyfikację.

Dlaczego wydanie tego rozporządzenia jest tak istotne?

To kolejny krok do realizacji prawa pacjenta do oceny, leczenia i kontroli leczenia bólu. W 2017 roku udało się znowelizować Ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta i zawrzeć w niej zapis dotyczący prawa pacjenta do leczenia bólu niezależnie od tego, w jakiej placówce jest leczony, na jaki rodzaj bólu cierpi i w jakim jest stanie klinicznym. Przed nowelizacją pacjent miał prawo do leczenia bólu tylko w terminalnej fazie choroby. Poza zmianą w Ustawie jednak nic więcej się nie wydarzyło. Wciąż brakuje rozporządzenia, które dawałoby narzędzie do realizacji znowelizowanych przepisów.

Tymczasem ocena i leczenie bólu często są pomijane w terapii choroby. Badanie wykazało, że tylko 20% lekarzy ocenia nasilenie bólu podczas każdej wizyty u pacjentów, którzy zgłaszają się takimi dolegliwościami. A nie ma dziś żadnych ograniczeń, także w kwestii przepisywania leków przeciwbólowych, aby pacjent z bólem był z powodzeniem leczony w POZ bądź u innego lekarza specjalisty, a dopiero w przypadku nieskuteczności terapii pierwszego wyboru skierowany został do poradni leczenia bólu. Z leczeniem bólu powinno być podobnie jak z leczeniem nadciśnienia, w przypadku którego każdy lekarz rozpoczyna terapię.

Jak Pani sądzi, ministerstwo podejmie teraz temat rozporządzenia? Przed naszym systemem opieki zdrowotnej stają kolejne wyzwania, tym razem związane z licznym przybyciem do Polski osób z Ukrainy.

PTBB szeroko współpracuje z Ukraińskim Towarzystwem Badania Bólu. Obecnie w naszych poradniach w Polsce zaczęliśmy już przyjmować pacjentów, którzy byli pod opieką specjalistów ukraińskich. W najbliższym czasie do naszych gabinetów lekarskich będą się też z pewnością zgłaszać osoby z objawami zespołu stresu pourazowego, do których należy również ból. Może to dotyczyć osób obciążonych wolontariatem czy ogólnie stresem psychicznym związanym z sytuacją wojenną, ale przede wszystkim tych, którzy uciekają z Ukrainy. Warto też zaznaczyć, że obecnie wśród pacjentów z bólem ogromną grupę stanowią osoby z bólem przewlekłym po COVID-19, cierpiące z powodu bólów głowy, mięśni, stawów, ogólnego zmęczenia. Zdarzają się też pacjenci z bólami neuropatycznymi. Osoby te zgłaszają się zarówno do lekarzy rodzinnych, jak i poradni leczenia bólu. Wszyscy ci pacjenci będą potrzebować odpowiedniego leczenia.

Chwilowo przyjęliśmy postawę wyczekującą. Wspólnie z Fundacją Eksperci dla Zdrowia planujemy jednak kampanię medialną, spotkanie z ministrem i wiceministrem zdrowia, z dziennikarzami. Mamy nadzieję, że minister zdrowia podpisze rozporządzenie i zostaną wydane odpowiednie akty wykonawcze.

Rozmawiała Renata Kołton

Dr n. med. Magdalena Kocot-Kępska – spec. anestezjologii i intensywnej terapii, posiada dyplom European Diploma in Pain Medicine. Prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. Pracuje w Zakładzie Badania i Leczenia Bólu Katedry Anestezjologii i Intensywnej Terapii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie.

Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.

Patronat