Po identyfikacji ciała ofiar katastrofy smoleńskiej trafiały do piwnic prosektorium, nie było tam żadnego z polskich oficjeli. Myślę, że właśnie tam doszło do pomieszania szczątków – mówi „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Dymitr Książek, lekarz, który towarzyszył rodzinom ofiar.
Przylot ostatnich trumien z ciałami ofiar katastrofy smoleńskiej, Warszawa 23.04.2010 r. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta