Dyrektorzy szpitali wciąż nie wiedzą, czy i na jakie usługi zostaną rozpisane konkursy NFZ. W nadziei, że je wygrają, utrzymują więc obecny stan zatrudnienia, ryzykując, że jeśli będą musieli zamknąć szpital lub oddział, przez dwa miesiące będą płacić pracownikom z własnych rezerw, zazwyczaj znikomych – pisze „Rzeczpospolita”.

Marcin Pakulski. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta