mp.pl to portal zarówno dla lekarzy jak i pacjentów. Prosimy wybrać:

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Śmierdzące jajo

21.01.2020
Krzysztof Bukiel
OZZL

Tzw. „sprawa Grodzkiego”, która od pewnego czasu eksploatowana jest do granic możliwości przez telewizję publiczną, budzi wiele emocji w obu politycznych „obozach” i wśród zwykłych ludzi. Głównym przedmiotem sporu jest odpowiedź na pytanie: Czy prof. Grodzki przyjmował w swoim prywatnym gabinecie nieformalne opłaty (łapówki) za przyjęcie do szpitala, w którym był ordynatorem, czy nie? Zupełnie pomija się natomiast problem, który - w mojej ocenie – jest ważniejszy: Dlaczego profesor medycyny, kierownik kliniki i lekarz wybitny w swojej dziedzinie (stworzył od podstaw ośrodek przeszczepiania płuc) pracował - po godzinach pracy w klinice - w gabinecie prywatnym? Czy robił to z powodu pasji do zawodu? Czy realizował tam swoje naukowe ambicje? Czy może inne były tego motywy?

O tym się mówi

  • Wykorzystać potencjał cyfryzacji
    Kiedy ogłaszano obligatoryjne przejście na cyfrowe zwolnienia i recepty, w środowisku lekarskim nie brakowało obaw i słów krytyki pod adresem decydentów. Dzisiaj, kiedy pierwsze rozwiązania elektroniczne zdały pandemiczny egzamin, kolejne kroki w kierunku cyfryzacji ochrony zdrowia przyjmowane są z większym optymizmem.
  • Gra na zwłokę
    Spodziewam się korzystnego zakończenia spraw przeciwko Centrum Egzaminów Medycznych. Mamy w ręku argument Trybunału Konstytucyjnego, stwierdzający niekonstytucyjność regulacji ograniczających dostęp do pytań z egzaminów, które już się odbyły – mówi Bartosz Wilk, ekspert prawny Sieci Obywatelskiej Watchdog.
  • Większość lekarzy bez dodatku
    Niespełna co piąty lekarz otrzymał dodatek za pracę z pacjentami chorymi na COVID-19 – wynika z ankiety, której wyniki opublikowało Porozumienie Rezydentów. OZZL i izby lekarskie potwierdzają, że większość lekarzy – tych, którym dodatki się należą według wytycznych MZ – pieniędzy nie otrzymała.