Do dyżurnego komendy powiatowej w Pruszkowie zadzwoniła anonimowa osoba z informacją, że w szpitalu kolejowym została podłożona bomba. Taka sama wiadomość dotarła do izby przyjęć w szpitalu i do ordynatora. Po ewakuacji osób do pracy przystąpili funkcjonariusze. Czynności sprawdzające trwały kilka godzin. Policjanci użyli psa do wykrywania ładunków wybuchowych. Po rozpoznaniu minersko-pirotechnicznym placówkę przekazano dyrektorowi.