30 marca, a następnie 5 kwietnia Szpital Miejski Specjalistyczny im. Gabriela Narutowicza w Krakowie wypisywał do domu pacjenta "w stanie dobrym" (za pierwszym razem po zabiegu wszczepienia rozrusznika, za drugim razem żona nie zgodziła się na wypis). 68-letni mężczyzna zmarł 9 kwietnia. Żona zawiadomiła prokuraturę, a ta zleciła sekcję zwłok. W zależności od jej wyników podejmie kolejne decyzje - donosi "Gazeta Wyborcza".