To miał być naprawdę zły rok dla finansów Narodowego Funduszu Zdrowia – już na etapie planowania przewidywano, że może się on zamknąć 700 mln zł na minusie, a składka zdrowotna spływała na konta jeszcze gorzej, niż było w planach. Ostatecznie Fundusz zamyka rok z zyskiem: zaoszczędził na refundacji leków i administracji.
Zgodnie z ostatecznym planem finansowym Funduszu budżet miał zamknąć się na koniec roku na -755 milionów złotych.
Fot. Piotr Żytnicki / Agencja Gazeta
Czarnego obrazu dopełniał fatalny poziom spływu składki zdrowotnej – zamiast 61,9 miliarda złotych wpłynęło w ciągu całego roku 60,3 miliarda złotych, w sumie 1 miliard 645 milionów mniej, niż wynikało z planu finansowego. Pokazuje to stan gospodarki w ubiegłym roku – spływ składki jest jednym z najbardziej wiarygodnych wskaźników świadczących o zarobkach ludzi i poziomie zatrudnienia.
To wszystko przesądziło o postawie NFZ w ubiegłym roku. Poprzedni prezes NFZ Jacek Paszkiewicz wiele razy ostrzegał, że "rok będzie trudny", niemal od początku 2012 roku ostrzegano, że tym razem środków na zapłacenie za tzw. nadwykonania w szpitalach nie będzie.
Okazuje się, że oszczędności były aż nazbyt drastyczne. Ostatecznie na koszty oświadczeń zdrowotnych Fundusz wydał w 2012 roku aż... 2 miliardy 278 milionów złotych mniej, niż planował (cały budżet NFZ, uwzględniając m.in. różnego rodzaju odpisy i rezerwy zamknął się w 62,6 miliarda złotych. Zaplanowany był na poziomie 65,2 miliarda).