Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Lekarz podwójnie szantażowany

17.02.2014
OZZL, TVP Bydgoszcz

Odmowa pracy powyżej 48 godzin tygodniowo jest przedstawiana jako stwarzanie zagrożenia dla chorych. Tak samo mówi się o pracy ponad normę. W zależności od potrzeby rządzący szantażują lekarzy w obie strony – podkreśla OZZL.

Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta

- Jeżeli ktoś uważa, że lekarz nie podlega tym samym prawom co wszyscy inni ludzie, że może pracować bez przerwy, jest w błędzie. Przepracowany lekarz stanowi zagrożenie dla pacjenta – podkreślił przewodniczący OZZL Krzysztof Bukiel. Związek zwołał 14 lutego specjalną konferencję prasową poświęconą przepracowaniu lekarzy i zaapelował do premiera i ministra zdrowia o „współpracę i porozumienie”.

- Pracujemy w podwójnym szantażu: ekonomicznym i moralnym. Jeśli coś się zdarzy, to mówi się, że jesteśmy chciwi; że dorabiamy się kosztem pacjentów. A jeżeli mówimy, że chcemy pracować mniej, to odzywają się moraliści i mówią, że nie można pacjentów zostawić – powiedział wiceprzewodniczący OZZL Zdzisław Szramik w komentarzu dla TVP.

Szramik przyznał, że zdarzyło mu się spędzić w pracy nawet powyżej 100 godzin. - To były błędy. Po jednym z takich dyżurów uszkodziłem samochód, cofając i uderzając w słup - przyznał. Związkowcy podkreślali, że lekarz po 24 godzinach pracy jest w takim stanie, jak człowiek z promilem alkoholu we krwi. - Każdy przecież oburzałby się, gdyby przyjmował go pijany lekarz. Dlaczego nikt nie oburza się, jeżeli przyjmuje pacjenta w 24., 30. czy 100. godzinie pracy? – pytał Piotr Watoła z małopolskiego OZZL.

A taka sytuacja nie jest wyjątkiem - wynika z kontroli Państwowej Inspekcji Pracy - i dzieje się zgodnie z prawem.

Szantaż ekonomiczny i moralny

W ocenie OZZL minister zdrowia, krytykując publicznie lekarzy, że pracując zbyt długo stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa chorych, „wykazał się cynizmem i obłudą, bo to rząd jest odpowiedzialny za nadmierne obciążenie pracą lekarzy i rząd czerpie z tego korzyści”. – System publicznej ochrony zdrowia w naszym kraju od zawsze opierał się na dodatkowej pracy lekarzy, do której byli oni zmuszani zarówno drogą przepisów prawnych jak i szantażu ekonomicznego i moralnego – powiedzieli związkowcy.

O tym się mówi

  • Spór o SOR, czyli „wynoś się, człowieku”!
    W Bydgoszczy pojawiły się billboardy sygnowane przez OZZL. „Mówimy nie poniżaniu lekarzy i pacjentów! Wspieramy Bartka!”. Bartka Fiałka, przewodniczącego kujawsko-pomorskiego OZZL. I przewodniczącego związku zawodowego lekarzy w szpitalu im. Biziela.
  • Profesor, który mówi, jak jest
    W uzasadnieniu decyzji o odwołaniu prof. Jacka Jassema z Krajowej Rady ds. Onkologii (swoją drogą: przekazanej telefonicznie), wiceminister Gadomski wspomniał o potrzebie „ufunkcyjnienia” tego gremium. To niepokojący sygnał dotyczący sposobu, w jaki MZ postrzega rolę i znaczenie dyskusji eksperckich - pisze Łukasz Andrzejewski.
  • Niech zostanie tak, jak było
    Nad sytuacją szpitali powiatowych pochyliło się kierownictwo PiS, a konkretnie – prezes Jarosław Kaczyński. W siedzibie partii rządzącej doszło do narady z udziałem starostów. Ze strony Ministerstwa Zdrowia padła propozycja przekazania szpitalom 350 mln zł. Pieniądze miałyby pokryć, przynajmniej częściowo, straty, jakie ponoszą szpitale.