Nie jestem przekonany, czy specjalistów skusi stawka, jaką będzie mógł zaoferować lekarz POZ w ramach budżetu powierzonego – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
W mojej poradni w tej chwili dodatkowe administracyjne obowiązki związane z obsługą pacjentów covidowych kosztują pół etatu. Jeśli pacjentów będzie więcej, trzeba będzie poszerzyć „okienko covidowe” – mówi Jacek Krajewski, prezes FPZ.
Zdecydowana większość lekarzy wcale nie wybiera teleporad, gdy w grę wchodzi nowy problem zdrowotny nawet znanego dobrze pacjenta i zapraszają go do gabinetu. Politycy próbują przepisami wkroczyć i uregulować materię, o której nie mają pojęcia – mówi Andrzej Zapaśnik, ekspert FPZ.
Może pracownicy Ministerstwa Zdrowia i NFZ w geście dobrej woli skończyliby szybko studia i przyszli nam pomóc? To jest oczekiwanie równie realistyczne jak to, które prezentuje minister – mówi Tomasz Zieliński, wiceprezes FPZ.
W tej chwili jesteśmy jeszcze wydolni, ale jeśli chorych będzie 2-3 razy więcej, bez wątpienia będziemy mieć problem z zajęciem się nimi. Będzie też problem z przyjmowaniem innych pacjentów, którzy po prostu będą się odbijać od drzwi przychodni – mówi Wojciech Pacholicki, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Minister zdrowia wychodzi z założenia, że podstawowa opieka zdrowotna ma, w przeciwieństwie do szpitali, rezerwy, dlatego można przekierować do nas znacznie większą liczbę pacjentów covidowych. Tymczasem my tych rezerw praktycznie nie mamy – mówi Jacek Krajewski, prezes FPZ.
Jeśli mielibyśmy zrobić jedną rzecz, żeby czuć się bardziej szczęśliwymi, to możemy zacząć od dostrzeżenia tego, za co dziś jesteśmy wdzięczni – mówi dr n. med. Grzegorz Mączka, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, specjalista psychologii klinicznej.
Musimy mierzyć się z pokutującym przekonaniem, że operacja opadnięcia powieki to fanaberia, a nie konieczna interwencja medyczna – o chirurgicznym leczeniu ptozy opowiada dr Radosław Różycki, kierownik Kliniki Okulistyki WIML.
Podstawową zasadą bezpieczeństwa jest ocena, w jakim stanie jest pacjent. Jeśli kontakt jest ograniczony, pacjent jest tak wzburzony, że nic do niego nie dociera, wtedy tak naprawdę trzeba stanąć blisko drzwi – żeby w razie zagrożenia mieć krótszą drogę do wyjścia – mówi dr Agnieszka Mościcka-Teske, psycholog z Uniwersytetu SWPS.
Wchodzimy w obligatoryjną opiekę koordynowaną nieprzygotowani, bez pieniędzy i z zarządzeniem płatnika napisanym na kolanie. Jak mamy nie protestować? – mówi Jacek Krajewski, prezes FPZ.
Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek,
zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.