Mnożenie biurokracji na ból?

Mnożenie biurokracji na ból?Ocena: (5.00/5 z 1 ocen)
15.06.2018
Jerzy Dziekoński
Kurier MP

Karta Oceny Nasilenia Bólu to zdaniem specjalistów zajmujących się leczeniem bólu krok milowy w kierunku prawidłowej opieki nad pacjentem. Zdaniem lekarzy rodzinnych – dodatkowy, zbędny papier do wypełnienia w zbiurokratyzowanej rzeczywistości podstawowej opieki zdrowotnej.

Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

Karta Oceny Nasilenia Bólu została opisana w nowym projekcie rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie standardów organizacyjnych leczenia bólu, które resort przygotował we współpracy z Polskim Towarzystwem Badania Bólu. Do wczoraj trwały konsultacje społeczne wspomnianego aktu prawnego.

Zdaniem Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, projekt nadaje się do kosza. – Standard postępowania przeciwbólowego jest znany każdemu lekarzowi POZ. Jest on też w praktyce stosowany i przestrzegany w placówkach medycznych. Projektowane rozporządzenie tego standardu ani nie opisuje, ani nie zmienia – argumentują przedstawiciele PPOZ, którzy negatywnie zaopiniowali dokument. – Jedyne co wprowadza to obowiązek dokumentowania prowadzonej terapii nie w historii choroby pacjenta, lecz na Karcie Oceny Nasilenia Bólu.

W opinii PPOZ stanowić to będzie „dodatkowe biurokratyczne obciążenie pracy zespołu podstawowej opieki zdrowotnej, co przy istniejących brakach kadrowych opiniować należy wysoce negatywnie”. – Widząc potrzebę leczenia bólu (jest to priorytet w naszej codziennej pracy), uważamy, że proponowane rozwiązania i sposób ich wprowadzania są niedoprecyzowane – zaznacza PPOZ. – Absurdalna byłaby wszak sytuacja, w której Karta Oceny Nasilenia Bólu wypełniana byłyby w przypadku pacjenta skarżącego się na niewielki ból gardła, w związku z przechodzonym przeziębieniem. Biorąc pod uwagę deficyty kadrowe w podstawowej opiece zdrowotnej postępowanie takie nie jest możliwe w codziennej praktyce lekarza.

Leczenie bólu na wszystkich poziomach

Krzysztof Jakubiak, dyrektor biura prasy i promocji MZ informuje, że projekt określa wystandaryzowany schemat postępowania z pacjentem z dolegliwościami bólowymi, który będzie realizowany na wszystkich poziomach opieki zdrowotnej. Przedstawiciel MZ opisuje też zmiany w projekcie w stosunku do poprzedniego rozporządzenia.

– Do oceny bólu będą stosowane badanie podmiotowe (wywiad) i przedmiotowe, skale oceny bólu, jak również badania pomocnicze. Projekt przewiduje prowadzenie monitorowania skuteczności leczenia bólu oraz postępowania terapeutycznego, mającego na celu uśmierzanie i leczenie bólu – wskazuje Jakubiak.

– W odniesieniu do pacjenta przebywającego w całodobowych, stacjonarnych zakładach leczniczych pomiar natężenia bólu będzie odbywał się co najmniej 3 razy na dobę – dodaje. – Monitorowanie natężenia bólu może prowadzić zarówno lekarz, jak i pielęgniarka czy położna. Projekt rozporządzenia określa również wzór Karty Oceny Nasilenia Bólu.

Wyłuskiwanie najbardziej obolałych

Dr Magdalena Kocot-Kępska, anestezjolog, sekretarz Polskiego Towarzystwa Badania Bólu uważa wprowadzenie Karty Oceny Nasilenia Bólu za krok we właściwym kierunku. Jej zdaniem, przełoży się to na poprawę jakości opieki nad pacjentem, choć zdaje sobie sprawę z tego, że wprowadzenie nowego dokumentu może wywołać opór ze strony i tak mocno obciążonych lekarzy POZ.

– Moim zdaniem łatwiej będzie wyłuskać w poradni POZ pacjentów, którzy powinni zostać skierowani do poradni leczenia bólu. Oprócz typowej skali NRS, w karcie znajdują się trzy bardzo istotne pytania: o wpływ bólu na sen, nastrój i funkcjonowanie – wskazuje dr M. Kocot-Kępska i wyjaśnia: – Dla lekarza przeprowadzającego pierwszą ocenę są to kluczowe pytania, ponieważ jeśli ból znacząco wpływa na wszystkie wymienione elementy, oznacza to, że pacjent powinien być leczony wielokierunkowo, najlepiej w poradni leczenia bólu.

Sekretarz PTBB nie umniejsza jednak roli lekarzy POZ: – Lekarz rodzinny może skierować pacjenta na rehabilitację, na zabiegi fizykoterapii, na akupunkturę czy do ortopedy na blokady. Poza tym ocena bólu w warunkach każdej poradni będzie pomagała dostosować leki do nasilenia bólu. Nie będzie możliwe, aby pacjent z bólem na 10. wrócił do domu ze wskazaniem stosowania paracetamolu, diklofenaku czy ketoprofenu. Taki pacjent wymaga silniejszych leków przeciwbólowych i powinien je otrzymać.

Jej zdaniem wdrożenie zmian proponowanych przez resort zdrowia przyczyni się do zmniejszenia nadużywanych obecnie niesteroidowych leków przeciwzapalnych.

Poza tym wprowadzenie oceny bólu może przynieść korzyści ekonomiczne. – 80 % wszystkich pacjentów miało, ma lub będzie miało ostry ból krzyża. W przypadku, kiedy ostry epizod znacząco wpływa na życie pacjenta nie można dopuścić, aby przeszedł on w ból przewlekły. Tacy pacjenci stanowią największe obciążenie dla systemu ochrony zdrowia – przekonuje dr Kocot-Kępska. – Ocena bólu pomoże już na wstępie takich pacjentów wychwycić, czyli także w znaczeniu ekonomicznym wprowadzenie oceny bólu w każdej poradni będzie opłacalne.

Bez dodatkowego finansowania

Jak zauważają przedstawiciele PPOZ, szacunkowo z powodu przewlekłego bólu cierpi około 27 proc. populacji, a w odniesieniu do osób powyżej 65. roku życia – aż 55 proc. Prawo chorych do leczenia bólu jest już zagwarantowane w ustawie o prawach pacjenta, przy czym podstawowym miejscem prowadzenia terapii przeciwbólowej ma być podstawowa opieka zdrowotna. Postępowanie przeciwbólowe w AOS i w szpitalu ma być prowadzone dopiero w sytuacji nieskuteczności terapii przeciwbólowej prowadzonej w POZ.

W piśmie skierowanym do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego przedstawiciele PPOZ stwierdzili, że wskazany kierunek zmian rozbudowuje i tak przerośniętą biurokrację, nie wprowadza konkretnych regulacji dotyczących postępowania w określonym rodzaju bólu i przesuwa leczenie bólu z wyższych etapów sytemu (AOS i szpitale) do POZ – przy jednoczesnym braku wskazania sposobu finansowania tej zmiany w POZ.

Z drugiej strony, Łukasz Szumowski w momencie przekazania projektu do konsultacji publicznych zapowiadał, że „chciałby wprowadzić kontraktowanie leczenia bólu jako niezależnego produktu rozliczeniowego w podstawowej opiece zdrowotnej”.

Dr Kocot-Kępska w rozmowie z MP.PL zauważa, że obecnie największym problemem w leczeniu bólu jest właśnie zbyt niskie finansowanie. – Konieczne jest zwiększenie wyceny świadczeń. Są one w tej chwili płatne poniżej poziomu kosztów. Pierwsza podstawowa wizyta wyceniona jest na ok. 50 zł, zwłaszcza, że jest to wizyta rozbudowana, która trwa od 40 minut do godziny. Blokada kosztuje 27 zł – wskazuje. – To śmieszne pieniądze, które nie pokrywają kosztów strzykawki, igły, gazika i leku.

– Próbowaliśmy przekonywać MZ do podniesienia wycen, ale dotychczas nam się to nie udało – dodaje dr Kocot-Kępska. – Niskie wyceny sprawiają, że szpitale nie są zainteresowane prowadzeniem poradni leczenia bólu, ponieważ nie są w stanie na siebie zarobić. Jedynym warunkiem opłacalności jest wykonywanie zabiegów interwencyjnych, czyli termolezji i neurolizy. Tyle że zabiegi te wymagają kosztownego sprzętu i dobrej kadry, która wie jak bezpiecznie je wykonać. Jeżeli poradnia przyjmuje pacjentów, wykonuje najprostsze blokady, akupunkturę i wypisuje recepty to nie ma szans na utrzymanie się – mówi lekarka i przyznaje, że jeśli minister zdrowia wprowadziłby osobno kontraktowane świadczenia w POZ w zakresie leczenia bólu i byłyby one lepiej wycenione niż w AOS, to doszłoby do sytuacji kuriozalnej. Jeśli będą wycenione niżej lub na takim samym poziomie, to dla lekarzy POZ również będzie to nieopłacalne.

Tymczasem, jeżeli projekt rozporządzenia wejdzie w życie, podmioty leczące ból będą miały obowiązek dostosować swoją działalność do wymagań wprowadzonych niniejszą regulacją w ciągu pół roku.

Mnożenie biurokracji na ból?Ocena: (5.00/5 z 1 ocen)

Dodaj swoją opinię

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych osób zawodowo związanych z ochroną zdrowia i uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi oraz studentów medycyny.

  •  Dotychczasowe opinie: 6

Napisz do nas

Zadaj pytanie ekspertowi, przyślij ciekawy przypadek, zgłoś absurd, zaproponuj temat dziennikarzom.
Pomóż redagować portal.
Pomóż usprawnić system ochrony zdrowia.

Patronat