Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

"Przysięgam na..." – formy przyrzeczenia lekarskiego od starożytności do dziś

26.03.2009
dr Andrzej Muszala
Międzywydziałowy Instytut Bioetyki Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie

Już od zamierzchłych czasów poczytywano uprawianie medycyny niemal za czynność świętą. Lekarz, który pochylał się nad cierpiącym pacjentem, podejmował działania wchodzące w kompetencje samego Boga: przynosił ulgę w cierpieniu, przedłużał życie, umierających zaś przeprowadzał przez bramę śmierci do innego, zwykle lepszego świata. Jak kapłan troszczył się o zdrowie duchowe człowieka, tak lekarz – o jego zdrowie cielesne. Nie dziwi zatem fakt, że w różnych środowiskach religijnych powstały różne formy przysięgi, w których adept nauk medycznych wzywał na świadka boga lub bogów, w celu potwierdzenia swej woli służenia choremu. W starożytności przysięgę określano różnymi terminami: hebrajskim szebuah (Stary Testament, Lb 14, 21), greckim horkos czy łacińskim iuramentum lub iusiurandum. Wszystkie wielkie religie wytworzyły swoje własne formy przyrzeczenia lekarskiego. Przyjrzenie się im z bliska może stanowić cenne źródło refleksji nad obecnym stanem poczucia moralnego lekarzy.

Przysięgi lekarskie od starożytności do czasów współczesnych

Przez wszystkie wieki, niemal aż do czasów współczesnych, złożenie przysięgi lekarskiej było aktem sakralnym. Początkujący lekarz odwoływał się zawsze do jakiegoś autorytetu zewnętrznego: boga, symbolu religijnego (np. krzyża) czy świętej księgi (Biblii, Koranu). Pierwsze znane zapisy zasad moralnych postępowania lekarza pochodzą z Indii, z około 800 roku przed Chr. Nieco późniejsza jest znaleziona na tych samych terenach "przysięga wtajemniczenia Charaka Samhita i studentów medycyny" z I wieku po Chr.[1] Dla nas jednak tekstem o wiele bliższym kulturowo, który odcisnął niezatarte piętno na medycynie zachodniej, był fragment z Corpus Hippocrateum.

Starożytna Grecja – Przysięga Hipokratesa

Nie znamy dokładnej daty ani miejsca powstania przysięgi Hipokratesa, ani też jej autora. Sam Hipokrates (460–377 r. przed Chr.) zredagował prawdopodobnie tylko niektóre jej fragmenty, cały zaś tekst stanowił zbiór podstawowych imperatywów moralnych, które funkcjonowały wśród lekarzy z Kos i Knidos. Starożytny lekarz odwoływał się do Asklepiosa (syna Apollina; mitycznego twórcy medycyny), Hygiei (bogini zdrowia, córki Asklepiosa i Epione) i Panakei (od gr. "wszechlecząca" – córki Asklepiosa, siostry Hygiei, bogini symbolizującej moc leczenia wszystkich chorób). Przypomnijmy tekst:
"Przysięgam na Apollona lekarza, na Asklepiosa, Hygieje, i Panaceje oraz na wszystkich bogów i boginie, biorąc ich na świadków, że wedle mej możności i rozeznania będę dochowywał tej przysięgi i tych zobowiązań. Mistrza mego w tej sztuce będę szanował na równi z rodzicami, będę się dzielił z nim mieniem i na żądanie zaspokajał jego potrzeby: synów jego będę uważał za swoich braci i będę uczył ich swej sztuki, gdyby zapragnęli się w niej kształcić, bez wynagrodzenia i żadnego zobowiązania z ich strony; prawideł, wykładów i całej pozostałej nauki będę udzielał swym synom, synom swego mistrza oraz uczniom, wpisanym i związanym prawem lekarskim, poza tym nikomu innemu. Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i rozeznania ku pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy. Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka poronnego. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją. Nie będę operował chorych na kamicę, pozostawiając to ludziom zawodowo stosującym ten zabieg. Do jakiegokolwiek wejdę domu, wejdę doń dla pożytku chorych, nie po to, żeby świadomie wyrządzać krzywdę lub szkodzić w inny sposób, wolny od pożądań zmysłowych tak wobec niewiast, jak i mężczyzn, wobec wolnych i niewolników. Cokolwiek bym podczas leczenia, czy poza nim, z życia ludzkiego ujrzał, czy usłyszał, czego nie należy na zewnątrz rozgłaszać, będę milczał, zachowując to w tajemnicy. Jeżeli dochowam tej przysięgi, i nie złamię jej, obym osiągnął pomyślność w życiu i pełnieniu tej sztuki, ciesząc się uznaniem ludzi po wszystkie czasy; jeżeli ją przekroczę i złamię, niech mnie los przeciwny dotknie".[2]

Przysięga żydowska

Żydowski etos medycyny budowany był na zasadach starotestamentalnych oraz tradycji talmudycznej.[3] Teksty tych pism ukazywały jeszcze ściślejszy związek religii z medycyną. Pierwszy deontologiczny zapis lekarski – tzw. przysięga Asaph – został zredagowany między III a VIII wiekiem po Chr. Bardziej znana jest jednak oryginalna forma przysięgi lekarskiej z Kodeksu Mojżesza Majmonidesa. Jej autor był lekarzem żydowskim, i równocześnie wybitnym uczonym i filozofem, żyjącym w Hiszpanii w II połowie XII wieku. Lekarz nie tylko powoływał się w niej na Boga, lecz wprost zwracał się do niego w formie modlitwy; stąd istnieje podejrzenie, że tekst ten mógł być przez niego wypowiadany o wiele częściej, być może nawet codziennie:
"Boże, stworzyłeś ciało człowieka w nieskończonej dobroci. Złączyłeś w nim niezliczone siły, stale działające, jak w wielu urządzeniach, tak aby zachować w całości ten piękny dom zawierający jego nieśmiertelną duszę i siły te działają w największym porządku, zgodzie i harmonii, jakie można sobie wyobrazić. Lecz jeśli słabość lub gwałtowna pasja zakłócą tę harmonię, siły te zadziałają jedna przeciwko drugiej i ciało powraca do prochu, z którego przybyło. Zesłałeś następnie człowiekowi Posłańców choroby, które zapowiadają zbliżanie się niebezpieczeństwa i nakazałeś mu, by przygotował się na ich zwalczanie. Wieczna Opatrzność wyznaczyła mnie, bym czuwał nad życiem i zdrowiem Twoich stworzeń. Oby miłość do sztuki, którą wykonuję, była dla mnie cały czas motorem mojego działania. Oby nigdy chciwość ani skąpstwo, ani żądza sławy lub wielkiego rozgłosu nie zaprzątały mojego umysłu, gdyż są one wrogami prawdy i dobroczynności i łatwo mogłyby mnie zwieść i sprawić, że zapomniałbym o moim wzniosłym celu czynienia dobra Twoim dzieciom. Obdarz mnie siłą serca i umysłu, tak aby gotowe one były służyć bogatym i biednym, dobrym i złym, przyjaciołom i wrogom i obym w pacjencie moim widział tylko cierpiącego bliźniego. Gdyby lekarze bardziej uczeni ode mnie chcieli udzielić mi rady, obdarz mnie ufnością w posłuszeństwie uznania ich, ponieważ zgłębianie nauki jest bezmierne. Nie jest dane jednej osobie, aby widziała to wszystko, co widzi wielu. Obym był umiarkowany we wszystkim, z wyjątkiem zgłębiania wiedzy; obym w tym, co tego tyczy, był nienasycony; obdaruj mnie siłą i możliwością korygowania tego, czego się nauczyłem, poszerzania zakresu wiedzy, gdyż nie zna ona granic, i umysł ma również nieograniczone możliwości, aby każdego dnia wzbogacać się nowymi zdobyczami. Dzisiaj może odkrywać on swoje wczorajsze błędy, a jutro może zobaczyć w nowym świetle to, co wydawało mu się pewne dzisiaj. O Boże, wyznaczyłeś mnie, abym czuwał nad życiem i śmiercią Twoich stworzeń. Oto jestem, gotowy do wypełnienia mojego powołania. Amen".[4]

Tekst Majmonidesa głosi chwałę Boga za Stworzenie, umiłowanie medycyny i wiedzy naukowej, ukazuje obowiązki względem chorego, nakazuje postawę szacunku dla starszych lekarzy, unikanie chciwości oraz pychy. Wymienia też cnotę czystości oraz świętości lekarza.

Przysięga chrześcijańska

Jest rzeczą zastanawiającą na pierwszy rzut oka, że chrześcijaństwo nie wypracowało własnej formy przysięgi lekarskiej, mimo że to w jego obrębie przez kilkanaście wieków rozwijano etos zachodniej medycyny. Staje się to jednak zrozumiałe w obliczu dwóch faktów. Po pierwsze: swoistym kodeksem postępowania lekarza-chrześcijanina były normy zawarte w przypowieści o Dobrym Samarytaninie. Obligowały go one do postawy altruistycznej, wręcz bezinteresownej, oraz do kompetentnego postępowania klinicznego wobec chorego. Po drugie: etos chrześcijański – w zakresie działań medycznych – właściwie pokrywał się z etosem hipokratejskim; stąd w jego obrębiedoszło do swoistego zasymilowania tekstu starożytnego lekarza z Kos. Lekarz odwoływał się już jednak nie do bóstw greckich, lecz do Boga Trójjedynego. Rozpoczynał się zatem od inwokacji: "Przysięgam na Boga Wszechmogącego w Trójcy Jedynego, biorąc Go za świadka, że wedle swoich sił i osądu [sumienia] przysięgi tej i tej pisemnej umowy dotrzymam". Dalszy tekst powtarzał zdania z tekstu Hipokratesa.

Przysięga muzułmańska

W przypadku lekarza muzułmanina światopogląd stanowi islam jako wyznawana przez niego religia.5 W taki sposób rozumieli etos medycyny Awicenna i Razes – słynni średniowieczni lekarze arabscy.[6] Muzułmański kodeks etyki medycznej został wypracowany jednak dość późno. W 1985 roku Międzynarodowa Organizacja Medycyny Muzułmańskiej opublikowała tekst przysięgi, opracowany przez egipskiego ginekologa, profesora Hassana Hathouta z Uniwersytetu Kuwejckiego:
"Przysięgam na Boga Wszechmogącego: mieć zawsze wzgląd na Boga, wykonując mój zawód; chronić życie ludzkie we wszelkich jego stadiach i we wszelkich okolicznościach, robiąc wszystko, co w mojej mocy, by ratować je od śmierci, choroby, bólu, niepokoju; zachowywać ludzką godność, szanować prywatność ludzi i dochowywać ich tajemnic; być przez cały czas narzędziem boskiego miłosierdzia, rozciągając moją medyczną opiekę na bliższych i dalszych, pełnych cnót i grzesznych, przyjaciół i wrogów; nie ustawać w zdobywaniu wiedzy, użytkując ją dla dobra, a nie przeciw ludzkości; szanować moich nauczycieli, uczyć młodszych, być bratem dla członków medycznej profesji, złączonych w pobożności i miłosierdziu; wyznawać moją wiarę prywatnie i publicznie, unikając wszystkiego, co mogłoby splamić mnie w oczach Boga, Jego Apostola i mojego pełnego wiary bliźniego. Niech Bóg będzie świadkiem tej Przysięgi".[7]

Współczesne przyrzeczenia lekarskie

Współczesna medycyna zachodnia odeszła od sakralnego spojrzenia na życie ludzkie i profesję lekarza. Jest to poniekąd zrozumiałe, zwłaszcza w świetle dynamicznego rozwoju nauki, jaki datuje się od czasów nowożytnych. Wiele zjawisk wcześniej niewytłumaczalnych znalazło swoje wyjaśnienie. Medycyna wykładana na uniwersytetach uniezależniła się od religii i teologii, stając się dyscypliną "światopoglądowo neutralną". I choć ocalało na ogół w jej obrębie nauczanie etyki lekarskiej, jednakże akcenty zostały przesunięte z ogólnej refleksji nad fundamentami moralności w stronę doraźnego rozwiązywania poszczególnych kazusów klinicznych. Przejawiło się to także w tekstach współczesnych przyrzeczeń lekarskich. Nie znajdujemy już w ni ch odniesienia się do Boga czy też innego autorytetu zewnętrznego, lecz raczej do własnego sumienia – a zatem do wewnętrznej normy moralnej.[8] Siłą rzeczy może być ona pojmowana dość subiektywnie, co z kolei powoduje dużą nieraz rozbieżność w ocenie etycznej poszczególnych działań medycznych. Na przykład dla jednych postępowaniem zgodnym z sumieniem będzie zaprzestanie dożywiania pacjenta w przewlekłym stanie wegetatywnym, dla innych – jego kontynuowanie. Brak odwołania się do Boga czy innego autorytetu ad extra powoduje, że współczesne teksty ślubowań, składane przez młodych lekarzy nie mogą już być sensu stricte nazwane przysięgami, lecz jedynie "przyrzeczeniami". Przykładem jest tu tekst z polskiego Kodeksu Etyki Lekarskiej, oparty na Deklaracji genewskiej:
"Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam: obowiązki te sumiennie spełniać; służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu; według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując należny im szacunek; nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego; strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych; stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić. Przyrzekam to uroczyście!"[9]

Przyrzeczenie takie zachowuje oczywiście swą moc i udziela lekarzowi wskazówek postępowania, choremu zaś zapewnia spełnienie słusznych oczekiwań. Jest ono zatem wiążące w takiej samej mierze jak przysięga, gdyż lekarz służy integralnemu dobru pacjenta i wyznawanym przez niego wartościom. Równocześnie pozostawia pole twórczym decyzjom lekarza w sytuacjach nadzwyczajnych oraz odwadze do poszukiwania nowych dróg, które są odpowiedzią na ducha czasu przez integrację pozytywnych elementów nowej sytuacji historycznej i przez odrzucenie błędnych postaw i niebezpieczeństw. Zatem przysięga i przyrzeczenie nie wykluczają się nawzajem; odwołując się tak do zewnętrznej, jak i wewnętrznej normy moralności, stanowią podwójny sposób wyrażenia wysoko etycznych aspiracji podejmowanego zawodu medycznego. Ale jak się wydaje, zewnętrzna norma transcendentna jest silniejszym gwarantem moralności niż subiektywny (siłą rzeczy czasem błędny) osąd etyczny. Stąd należałoby postulować przynajmniej nierezygnowanie z przysięgi lekarskiej w duchu wyznawanej przez danego lekarza religii.

I na koniec nieco statystyki. Od lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia już tylko 5% lekarzy w skali całego świata składa przysięgę Hipokratesa, 10% – ślubowanie w duchu genewskim, około 50% – specjalne formularze przysięgi, przyjęte przez wyższe uczelnie medyczne albo kodeksy lekarskie, a 30% nie składa żadnej przysięgi ani ślubowania.[10] Ta ostatnia tendencja szybko się rozpowszechnia...

Przypisy:

1. Por. J. Kowalski: Przysięga lekarska. W: Muszala A., red.: Encyklopedia bioetyki. Radom, Polwen, 2007: 473
2. Cytuję za: J. Gula: Hipokrates a przerywanie ciąży. W: Gałkowski J.W., Gula J., red.: W imieniu dziecka poczętego. Rzym–Lublin, 1991: 197
3. Por. A. Guigui: Moralność żydowska wobec medycyny i biotechnologii. W: Conseil de l`Europe: Medycyna a prawa człowieka, Warszawa, Wydawnictwo Sejmowe, 1996: 41–43
4. Cytuję za: H.P. Dunn: Etyka dla lekarzy, pielęgniarek i pacjentów. Tłum. B. Opolska-Kokoszka, M. Namysłowska. Tarnów, Biblos, 1997: 43–44
5. Por. Fakher Ben Hamida: Moralność muzułmańska wobec medycyny i biotechnologii. W: Conseil de l`Europe: Medycyna a prawa człowieka, dz. cyt.: 45–48
6. Por. S. Ismail: Etyka lekarza w kulturze muzułmańskiej. W: http://www.islamset.com/arabic/aethics/dastor/index.html
7. Cytuję za: H.P. Dunn: Etyka dla lekarzy, pielęgniarek i pacjentów, dz. cyt.: 53
8. Por. Olejnik S.: Etyka lekarska. Katowice, Unia 1994: 38–41
9. Przyrzeczenie Lekarskie. W: Kodeks Etyki Lekarskiej. Warszawa, Oficyna Wydawnicza Naczelnej Izby Lekarskiej, 1994: 3. Tekst Deklaracji Genewskiej, uchwalonej przez Światowe Stowarzyszenie Lekarzy w Genewie w roku 1949, brzmi następująco: "W chwili przyjęcia mnie do grona członków zawodu lekarskiego ślubuję uroczyście, że poświęcę moje życie służbie ludzkości; Będę otaczał moich nauczycieli należną im wdzięcznością i czcią; Będę wykonywał swój zawód sumiennie i z godnością; Zdrowie chorego będzie moją główną troską; Będę szanował powierzone mi tajemnice; Wedle wszelkich moich możliwości będę dbał o honor i szlachetne tradycje zawodu lekarskiego; Moi koledzy będą moimi braćmi; Nie dopuszczę do tego, by argumenty religijne, narodowościowe, rasowe, partyjne lub klasowe mogly wpływać na mnie w wykonywaniu mojego obowiązku wobec chorego; Zachowam najwyższy respekt dla życia ludzkiego od chwili jego poczęcia; nawet pod wpływem groźby nie użyję mojej wiedzy lekarskiej przeciwko prawom ludzkości. Przyrzekam to uroczyście, bez przymusu na mój honor"; cytuję za: K. Szewczyk: Etyka i deontologia lekarska. Kraków, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1994: 158
10. Za: J. Kowalski: Przysięga lekarska, art. cyt.: 474