W całym kraju nadal protestuje ponad 70 szpitali. Wojewodowie na polecenie rządu sprawdzają legalność strajków, tymczasem według ekspertyzy prawnej sporządzonej na zlecenie łódzkiego OZZL, strajk jest legalny, nawet jeśli w referendum strajkowym uczestniczyli wyłącznie lekarze.
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro polecił wszczęcie śledztwa w sprawie szkoleń dla przedstawicieli handlowych firmy Roche Polska opisanych przez "Gazetę Wyborczą" i "Fakty" TVN. Według dziennikarzy, pracownicy firmy uczyli się na nich, jak korumpować lekarzy, by przepisywali określone preparaty.
Stowarzyszenie Przedstawicieli Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych stanowczo zaprzecza, jakoby kiedykolwiek inspirowało jakiekolwiek akcje protestacyjne. Przystępując do Koalicji Teraz Zdrowie, Stowarzyszenie miało na celu wyłącznie uczestnictwo w publicznej debacie. W przesłanym nam oświadczeniu Stowarzyszenie zapowiada też podjęcie działań w związku z doniesieniami prasowymi o naruszeniu przez jedną z firm zasad Kodeksu Farmaceutycznej Etyki Marketingowej.
PiS zarzuca lekarzom, że ich protesty są inspirowane przez przemysł farmaceutyczny. Według wiceministra zdrowia Bolesława Piechy wskazuje na to zbieżność postulatów strajkujących z działaniami "finansowanej przez firmy farmaceutyczne Koalicji Teraz Zdrowie". Zdaniem Krzysztofa Bukiela, szefa OZZL, te zarzuty są "wyrazem skrajnej desperacji rządzących". Bukiel dodaje, że on sam inspirował się między innymi programem PiS, w którym partia ta obiecywała zwiększenie nakładów na zdrowie do 6% PKB.
Rządowy program zwiększenia nakładów na opiekę zdrowotną zaakceptowały trzy centrale związkowe: "Solidarność", OPZZ i Forum Związków Zawodowych, ale odrzuciły go Naczelna Rada Lekarska i OZZL. Ich zdaniem rządowe propozycje są niewystarczające i mało konkretne, nie dają więc podstawy do przerwania protestów.
Na szkoleniu firmy farmaceutycznej Roche przedstawiciele handlowi uczyli się, jak wywierać naciski na lekarzy, którzy mimo "umowy" nie przepisują leków ich firmy - twierdzą dziennikarze "Gazety Wyborczej" i "Faktów" TVN.
Dopiero 7 czerwca poznamy szczegóły rządowego programu naprawy sytuacji w ochronie zdrowia. Wówczas w Sejmie odbędzie się dwukrotnie już odkładana debata na ten temat. We wtorek rząd przyjął przygotowany przez ministra zdrowia plan zakładający m. in. wprowadzenie sieci szpitali, koszyka świadczeń gwarantowanych, RUM oraz ubezpieczeń pielęgnacyjnych i dodatkowych ubezpieczeń dobrowolnych.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zbada, czy doszło do nieprawidłowości w działaniach ABW przeciwko Michałowi Kamińskiemu, byłemu wiceprezesowi NFZ - ujawniła "Rzeczpospolita".
Rząd przyjął program, który zakłada radykalne zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia, o ponad 5 mld zł w roku przyszłym - poinformował premier Kazimierz Marcinkiewicz. Razem z ministrem zdrowia Zbigniewem Religą wezwali lekarzy i pielęgniarki do przerwania strajku.
Wicepremier i minister spraw wewnętrznych i administracji Ludwik Dorn polecił wojewodzie śląskiemu sprawdzenie, czy strajkujący w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach oraz w pozostałych placówkach w regionie nie łamią prawa. Podobne polecenie mają otrzymać także inni wojewodowie.
Strajkujący lekarze z województw łódzkiego, śląskiego, lubelskiego, opolskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego zaapelowali do swoich kolegów z innych regionów kraju, aby przyłączyli się do akcji. Bez niepokoju społecznego i strajków nie ma szans na zmiany - uważają przedstawiciele protestujących.
Dopiero we wrześniu będzie wiadomo, ile pieniędzy z rezerw NFZ można przeznaczyć na podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia jeszcze w tym roku - poinformował prezes Funduszu Jerzy Miller. Lekarze chcą jednak, by NFZ już teraz przekazał środki na ten cel, zwiększając stawki za świadczenia, a jeśli pieniędzy zabraknie, zaciągnął kredyt.
We wtorek rząd przyjmie program, który w ciągu trzech lat przyniesie radykalną poprawę sytuacji w ochronie zdrowia - zapowiada premier Kazimierz Marcinkiewicz. Strajkujący lekarze czekają jednak na konkretne rozwiązania, a propozycję 30% podwyżek w roku przyszłym uważają za niewystarczającą.
Ministerstwo Zdrowia przygotowało przepis ograniczający prawo lekarzy do strajku - pisze "Gazeta Prawna". Rozwiązanie to zakłada, że w określonych sytuacjach minister zdrowia mógłby nałożyć na szpitale obowiązek udzielania świadczeń zdrowotnych.
W całym kraju strajkują już 72 szpitale i przychodnie. Według Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy jeszcze w tym tygodniu ich liczba przekroczy sto. Jeśli rząd nie podejmie natychmiastowych działań, dojdzie do strajku generalnego - ostrzegają organizatorzy protestów.
Trwający od dwóch tygodni strajk lekarzy w województwie łódzkim w poniedziałek objął dwie kolejne placówki: szpital im. Pirogowa i Instytut Medycyny Pracy w Łodzi. Do protestu przyłączają się także pielęgniarki.
W poniedziałek do bezterminowego strajku przystąpili lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach, największego szpitala pediatrycznego w regionie. W sumie na Śląsku protestuje już 17 szpitali.
Jeśli chodzi o porozumienie w sprawie finansowania ochrony zdrowia, to osiągnęliśmy je w 95% - stwierdził po spotkaniu z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem i wicepremierami Zytą Gilowską i Ludwikiem Dornem minister zdrowia Zbigniew Religa.
Zarząd Regionu Świętokrzyskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy zdecydował w czwartek, że 25 maja rozpocznie bezterminowy strajk. Do akcji gotowych jest 17 z 20 działających w regionie szpitali.
Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji projekt nowelizacji rozporządzeń dotyczących leków refundowanych. Do wykazu leków refundowanych nie dopisano żadnego nowego preparatu - ani leku generycznego, ani tym bardziej nowej substancji.