Cały czas śledzimy rozwój pandemii. Dziś liczba zakażeń przekroczyła 25 tys., ale jest informacja pozytywna. Jeżeli popatrzymy na trendy, to ten wzrost stopniowo maleje – stwierdził minister zdrowia Adam Niedzielski na konferencji na Stadionie Narodowym, poświęconej – przede wszystkim – tematowi dostępności leczenia szpitalnego dla pacjentów z COVID-19.
Szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym w Warszawie. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
– Wzrost liczby zakażeń już dziś jest blisko wzrostu liniowego a nie wykładniczego – podkreślał minister, dodając, że o stabilizacji sytuacji świadczy też spadająca już drugi tydzień liczba wystawianych przez lekarzy POZ skierowań na testy. – Od początku, kiedy takie uprawnienia we wrześniu otrzymali lekarze POZ mieliśmy do czynienia z bardzo dużym wzrostem zleceń, te liczby podwajały się z tygodnia na tydzień. Te zlecenia były wydawane w oparciu o objawy i wstępne rozpoznanie lekarzy POZ i były bardzo trafne – mówił. Minister podkreślał jednak, że nawet jeśli możemy mieć nadzieję na stabilizację i brak gwałtownych wzrostów liczby zakażonych, to nadal dzienne przyrosty będą się utrzymywać na wysokim poziomie, który stanowi poważne obciążenie dla systemu, ze względu na stałą, również wysoką, liczbę pacjentów z ciężkim przebiegiem choroby.
– Pilnując tempa rozwoju pandemii staramy się nadążyć z rozbudową infrastruktury, aby dać bezpieczeństwo Polakom. Staramy się, żeby dodatkowe łóżka, personel i szpitale stale wyprzedzały tempo wzrostu pandemii – zapewniał Adam Niedzielski, prezentując dane obrazujące zarówno rosnącą liczbę zajętych łóżek, jak i łóżek przygotowanych do przyjęcia pacjentów. Różnica między tymi dwoma wartościami – tylko w szpitalach stacjonarnych – wynosi w tej chwili ok. 11 tysięcy.
Docelowo w szpitalach stacjonarnych dla zakażonych pacjentów ma być 35 tys. łóżek (w tej chwili jest ich nieco ponad 32 tys.), dodatkowych 5,5 tys. powstanie w szpitalach tymczasowych. Na Stadionie Narodowym, w pierwszym w Polsce szpitalu tymczasowym dla chorych na COVID-19, jak mówił Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera, w tej chwili przygotowanych jest trzysta łóżek. – Kolejnych 200 łóżek zostanie oddanych w niedzielę do użytkowania, w związku z tym zdolność operacyjnym będzie miało już pół tysiąca łóżek w Szpitalu Narodowym. Prace będą trwały dalej tak, aby docelowo osiągnąć liczbę 1,2 tys. łóżek – poinformował.
Poza szpitalem na Stadionie Narodowym budowanych jest 20 szpitali tymczasowych pod auspicjami wojewodów – powstają one w każdym województwie. Kolejnych 17 szpitali budują, zgodnie z decyzją administracyjną premiera, spółki Skarbu Państwa.
– Szpitale tymczasowe mają być czwartą, ostatnią linią obrony. Są budowane po to, by w sytuacji przeciążenia systemu można było przyjąć pacjentów chorych na COVID-19. – One nie są po to, aby zastąpić normalne, stacjonarne szpitale, o czym mam wrażenie czasami niektórzy komentatorzy zapominają, ale po to, żeby ratować system służby zdrowia, który dzisiaj mierzy się z olbrzymimi wyzwaniami – powiedział szef KPRM.
O tym, że „niektórzy” nie rozumieją miejsca i roli szpitali tymczasowych, mówił również dr Adam Zaczyński, szef szpitala na Stadionie Narodowym. Odnosił się do informacji, jakie pojawiły się w mediach społecznościowych, w tym na grupach pracowników medycznych, dotyczących kryteriów przyjmowania pacjentów do szpitala tymczasowego.
Według naszych – potwierdzonych w kilku źródłach, niezależnie od wpisów w mediach społecznościowych – informacji, na liście kryteriów, którymi do poniedziałku, a więc w pierwszych kilku dniach funkcjonowania szpitala, posługiwały się osoby pełniące dyżur w szpitalu na Stadionie Narodowym były:
– stan niezagrażający życiu,
– dodatni wynik testu PCR,
– RTG płuc z ostatnich pięciu dni,
– stan „moderate COVID” według skali WHO,
– zakończone leczenie specjalistyczne,
– pacjent niewymagający intensywnej terapii.