"Część Polaków to zbytni optymiści"

25.11.2020
Szymon Zdziebłowski

Część Polaków nie docenia zagrożeń dotyczących zdrowia – mówi dr hab. Wojciech Kulesza, psycholog z Uniwersytetu SWPS, komentując niechęć części społeczeństwa do testowania się w kierunku zakażenia SARS-CoV-2. Dodaje, że takie osoby często nie chodzą też na badania okresowe.

Ustawa z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi mówi, że osoba podejrzana o zakażenie taką chorobą ma obowiązek poddać się badaniom, by ją wykryć, ale ten obowiązek jest nie do wyegzekwowania w praktyce.

Konsultant krajowa ds. medycyny rodzinnej dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas w środowej wypowiedzi dla PAP stwierdziła, że wiele osób z objawami infekcji nie zgłasza się jednak do lekarza POZ, bo nie chce być objętych automatyczną kwarantanną, a w przypadku pozytywnego testu, izolacją trwającą co najmniej 10 dni. Automatyczna kwarantanna nakładana jest na pacjenta, któremu lekarz wystawi skierowanie na badania wykrywające koronawirusa, a na wszystkich domowników, gdy wynik jego testu okaże się pozytywny. Ekspertka dodała, że niejednokrotnie jest tak, że pacjent zgłasza określone objawy i lekarz chce go skierować na badanie, ale pacjent kategorycznie odmawia.

Także media przytaczały ostatnio wypowiedzi medyków, z których wynika, że w ostatnim czasie obserwowana jest „zmiana mentalności pacjentów”. Na początku pandemii większość osób nawet z najmniejszymi objawami chciała mieć wykonane badanie, a teraz chorzy coraz częściej proszą, by nie wysyłać ich na test. Wskazują na przykład na strach przed utratą pracy w przypadku wysłania na kwarantannę.

Powody odmowy wykonania testów mogą być jeszcze inne. Według dr. hab. Wojciecha Kuleszy z Katedry Psychologii Społecznej i Osobowości Uniwersytetu SWPS część Polaków jest zbyt optymistycznych i nie docenia zagrożeń dotyczących zdrowia.

– W psychologii nazywa się to nierealistycznym optymizmem. Takie osoby chcą postrzegać się jako mniej narażone na koronawirusa, niż są inni. To nie ma sensu, bo prawdopodobieństwo zakażenia się jest takie samo np. w moim przypadku i mojego kolegi, z którym pracuję w jednym pomieszczeniu – tłumaczy w rozmowie z PAP. „Nierealistyczny optymiści” uważają, że im osobiście się nic nie stanie, a coś złego najwyżej spotka innych ludzi z ich otoczenia – precyzuje.

strona 1 z 2
Aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce Covid - aktualne dane

COVID-19 - zapytaj eksperta

Masz pytanie dotyczące zakażenia SARS-CoV-2 (COVID-19)?
Zadaj pytanie ekspertowi!