Walka z pandemią nie może być pretekstem do zaniżania poziomu lecznictwa

26.11.2020
OZZL

Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy "zachęcony wezwaniem do współpracy środowisk medycznych w celu usprawnienia walki z epidemią" wysłał pismo do Ministra Zdrowia w sprawie nieprawidłowości, jakie zachodzą przy tworzeniu tzw. oddziałów covidowych i zatrudnianiu tam lekarzy.


Krzysztof Bukiel. Fot. Włodzimierz Wasyluk

ZK OZZL otrzymuje alarmujące sygnały od lekarzy, że oddziały, przeznaczone do leczenia chorych zakażonych SARS CoV-2, tworzone naprędce z różnych innych oddziałów, są nierzadko zupełnie nieprzystosowane do zadań, jakie mają spełniać. Chodzi tutaj o brak odpowiednich śluz, ciągów komunikacyjnych, instalacji tlenowych, stanowisk intensywnej terapii, a nawet…. gniazdek elektrycznych.

Trudno powiedzieć, czy przyczyną takiego stanu rzeczy jest niefrasobliwość wojewodów, wyznaczających niewłaściwe szpitale do pełnienia funkcji szpitali „covidowych”, czy nieodpowiedzialność dyrektorów (prezesów zarządów) tych szpitali, którzy – być może – licząc na dodatkowe środki, zapominają o istocie sprawy. Faktem jest, że takie szpitale (takie oddziały) będą w dużej mierze pozorować udzielanie odpowiedniej pomocy chorym na COVID-19, niż jej udzielać.

OZZL zwrócił się do ministra zdrowia, by zainteresował się, jak faktycznie wyglądają warunki na oddziałach przeznaczonych do leczenia chorych na COVID-19, przekształconych z innych oddziałów.

Drugim, w istocie podobnym problemem, jest kierowanie do pracy na powyższych oddziałach lekarzy bez odpowiednich kwalifikacji. Niestety, wielu dyrektorów szpitali (prezesów szpitalnych spółek) prezentuje mocno archaiczne rozumienie zawodu lekarza, zgodnie z którym każdy, kto posiada prawo wykonywania zawodu lekarza, jest zdolny (ma odpowiednie kwalifikacje) do udzielanie dowolnych świadczeń lekarskich.

Zgodnie z takim rozumowaniem do pracy na oddziałach „covidowych” kierowani są np. specjaliści rehabilitacji, okuliści, psychiatrzy. Oczekuje się od nich, że będą zorientowani nie tylko w tym, jak leczyć wirusowe zapalenie płuc (COVID -19), ale i liczne, inne choroby, bo pamiętać należy, że osoby zakażone koronawirusem, wymagające leczenia szpitalnego, to w większości osoby starsze i/lub chorujące jednocześnie na inne choroby, zwykle przewlekłe.

Niektórzy dyrektorzy oczekują nawet, że lekarze w/w specjalizacji będą prowadzić intensywną terapię chorych na COVID -19 i wymagających takiej terapii, a przecież w „normalnych” warunkach nawet nie wszystkim lekarzom ze specjalizacją w dziedzinie anestezjologii pozwalano na samodzielne leczenie chorych w takim stanie.

Takie podejście jest rażąco sprzeczne z deklaracjami składanymi przez dyrektorów szpitali (umieszczanymi często w „misjach” zakładu, prezentowanych dumnie na stronach internetowych) że bezpieczeństwo chorych i wysoka jakość świadczonych usług są dla nich priorytetem. Czy należy uznać, że „bezpieczeństwo chorych i wysoka jakość świadczonych im usług” nie dotyczy chorych na COVID-19?

Do ZK OZZL napływają skargi lekarzy, którzy za to, że nie czuli się kompetentni do udzielania świadczeń lekarskich na oddziałach „covidowych” i oświadczyli to dyrekcji szpitala, która ich na taki oddział „delegowała” - byli przez dyrektorów swoich szpitali „nękani” i straszeni groźbą zwolnienia z pracy. Jeden z nich zapowiedział nawet wniosek do izb lekarskich o odebranie takiemu lekarzowi prawa wykonywania zawodu, a przecież – warto o tym wspomnieć przy tej okazji – Kodeks Etyki Lekarskiej nakazuje wręcz (art.10), aby lekarz nie wykraczał „poza swoje umiejętności zawodowe przy wykonywaniu czynności diagnostycznych, zapobiegawczych, leczniczych i orzeczniczych”.

strona 1 z 2
Aktualna sytuacja epidemiologiczna w Polsce Covid - aktualne dane

COVID-19 - zapytaj eksperta

Masz pytanie dotyczące zakażenia SARS-CoV-2 (COVID-19)?
Zadaj pytanie ekspertowi!